loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Karol Pionnier – konstruktor Syreny
Opublikowano dnia 05.01.2017 17:21
Gdzieś na początku XX wieku z Francji do Polski przyjeżdża Leon Pionnier. Będzie uczył francuskiego w szkołach średnich. W roku 1913 w Mińsku Litewskim Leonowi rodzi się syn Karol Aimé Pionnier. Chłopiec postanawia zostać konstruktorem samochodów. Będzie przyszłym konstruktorem samochodu Syrena.

fot. nieznany - TS
W latach trzydziestych studiuje na Wydziale Mechanicznym Politechniki Warszawskiej, by w 1939 roku uzyskać tytuł naukowy inżyniera mechanika ze specjalnością budowy samochodów. W czasie studiów, w latach 1937-39, był asystentem prof. Stanisława Zwierzchowskiego w Katedrze Silników Wod. i Pomp.  - Po uzyskaniu dyplomu rozpoczął pracę w Biurze Studiów Państwowego Zakładu Inżynierii w Warszawie (PZInż) jako konstruktor w dziale samochodów ciężarowych. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej zdążył opracować konstrukcję likwidującą „trzepotanie” kół pojazdów terenowych. W tym czasie pełnił również funkcję rzeczoznawcy samochodowego w Towarzystwie Ubezpieczeń. W czasie wojny pracował jako monter elektryk, a następnie był kierownikiem warsztatu napraw ciągników i maszyn rolniczych w Starachowicach – mówi TS historyk techniki i członek związku „S” Bartosz Zakrzewski. Po wojnie zorganizował Stację Obsługi i Napraw Samochodów Ciężarowych i był szefem produkcji w Państwowych Zakładach Samochodowych nr 8 w Kaliszu. W 1950 r. został powołany na stanowisko głównego konstruktora w FSO. Pracuje przy  dostosowaniu samochodu Pabieda do polskich realiów oraz nad powstaniem i rozwojem Syreny.  

Żalił się wypowiedziach, że podczas pracy napotyka na trudności, stawiane przez organizacje partyjne i koterie fabryczne: „Jesteśmy zasypywani radami przez wszystkich, a tylko niewiele z tych osób zdaje sobie sprawę, jak trudną sprawą jest konstrułowanie a później produkowanie samochodów. Konstruktor samochodu u nas bardzo często zazdrości konstruktorowi telewizora czy chemikowi pracującym nad nowym lekiem. Ludziom tym bowiem, poza uwagami prawdziwych fachowców, nikt nie usiłuje nawet udzielać wskazówek, co stwarza warunki spokojnej, pozbawionej nerwowości pracy”.  

W  1960 r. odchodzi z FSO.  - Działacze partyjni dopięli swego i spowodowali ustąpienie Pionniera ze stanowiska - twierdzi Zakrzewski.

W związku z pozyskaniem licencji na produkcję Fiata 126p wraca 1966 roku FSO. Zajmuje się się odbiorem i sprawdzaniem dokumentacji technicznej. Już rok później opuszcza fabrykę i rozpoczyna pracę w Instytucie Transportu Samochodowego. Karol Pionnier zmarł w 1984 roku w Warszawie. 

AB


 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Społecznie rozbierzmy pałac im. Stalina
Za wyburzeniem symbolu sowieckiego panowania nad Polską opowiedzieli się publicznie się m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier profesor Piotr Gliński i wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.