loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Urlop wypoczynkowy – niezbywalne prawo, ale i obowiązek
Opublikowano dnia 10.01.2017 08:45
Prawo i obowiązek – tak pracownika, jak i pracodawcy, czyli – urlop wypoczynkowy. Jego celem jest regeneracja sił pracownika, z której nie tylko nie powinien, ale wręcz nie może rezygnować. Nie bez powodu też, ów wypoczynek przynajmniej raz w roku powinien trwać co najmniej 2 tygodnie. Wtedy bowiem, według badań, organizm może się skutecznie zregenerować. Z praktyki wiemy, że z tymi urlopami jednak różnie bywa.

www.pexels.com
Zasady regulujące udzielanie i pobieranie urlopów wypoczynkowych są określone w art. 152 § 1 Kodeksu pracy. Urlop ten ma charakter świadczenia majątkowego, a oznaczy to tyle, że pracownik jest zwolniony z obowiązku wykonywania pracy ale otrzymuje za ten czas wynagrodzenie tak, jakby pracował.

Nieprawidłowości przy udzielaniu urlopów wypoczynkowych odnotowała także Państwowa Inspekcja Pracy, np. w placówkach ochrony zdrowia, ale też w sądownictwie, w tym w TK.

Urlopu wypoczynkowego nie można się zrzec. Jedynie w wyjątkowych okolicznościach może być ona zamieniony na ekwiwalent pieniężny.

Dzieje się tak wtedy, gdy pracownik kończy współpracę z danym pracodawcą. Jednak wtedy, tzw. zwykły pracownik, zwykle jest zmuszony do wykorzystania urlopu w okresie wypowiedzenia, chyba że jest bardzo pracodawcy potrzebny i nie sposób zastąpić go nikim innym.

W tym jednak wypadku decyzja należy do pracodawcy. I tu może powstać kłopot. Kiedy? A no wówczas, gdy o urlopie pracowniczym decyduje w praktyce ów pracownik, jak miało to chociażby miejsce w wypadku Przewodniczącego TK.

Podobnie zdarza się w innych urzędach administracji, nawet jeśli formalnie odpowiedzialnym za „porządkowanie” spraw urlopowych jest inny pracownik, ale temu szefowi podległy. Dlatego właśnie wtedy zdarza się, że odchodzący szef ma setki dni urlop. Mimo to pracuje do końca, a odchodząc musi otrzymać – zgodnie z prawem – wysoki ekwiwalent pieniężny.

Warto też przy okazji przypomnieć, że urlop wypoczynkowy przysługuje za rok, w którym pracownik nabył do niego prawo i powinien być wykorzystany najpóźniej do końca trzeciego kwartału roku następnego. W wypadku roku 2017 będzie to więc 30 września 2018 r.

Jeśli to się nie stanie, urlop staje się urlopem zaległym. Prawo dochodzenia praw do urlopu przedawnia się po 3 latach. Dotyczy to również ekwiwalentu.

Anna Grabowska

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Elżbieta
Połomska

Połomska: Moloch, któremu smakują dzieci
  Sprawa zabijania dzieci nienarodzonych i dzieci takich jak mały Alfi ma jeszcze wiele den. Jednym z nich jest proceder pobierania ich narządów do przeszczepów co, jak informują media, na masową skalę dokonuje się w szpitalu w Liverpoolu, ale przecież nie tylko tam.\nInnym – używanie ciał zabitych dzieci nienarodzonych do hodowli szczepionek…
avatar
Jerzy
Bukowski

Dziwaczny bunt studentek
Czy określenie „najmilsza” można uznać za politycznie niepoprawne?
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.