loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Maria Ochman "S" Ochrony Zdrowia: Wciąż czekamy na dobrą zmianę w służbie zdrowia
Opublikowano dnia 11.01.2017 13:24
Czy dobra zmiana w ochronie zdrowia jest możliwa? To pytanie, które już ponad rok po wyborach parlamentarnych nadal pozostaje bez odpowiedzi. Od wielu lat sytuacja służby zdrowia jest źle oceniana, zarówno przez pacjentów, personel medyczny, związki zawodowe jak i ekspertów w tej dziedzinie. Długo oczekiwana strategia zmian w systemie ochrony zdrowia przedstawiona przez obecnego Ministra Zdrowia w dużej mierze nie spełniła oczekiwań i propozycji wnoszonych przez NSZZ „Solidarność”. O tym co wydarzyło się w bieżącym roku i co czeka nas w nadchodzącym 2017 roku mówi Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

screen YouTube
Kończący się rok? To stracony bezpowrotnie czas

2016 rok to tak naprawdę stracony bezpowrotnie czas. Nikt nie ma wątpliwości, że natychmiastowe zmiany w ochronie zdrowia są konieczne. W wielu różnych obszarach zarówno życia politycznego i gospodarczego widzimy, że jeżeli ma się zamiar wprowadzić poważne zmiany to trzeba to zrobić zaraz po wyborach. Potem są kolejne wybory i jeszcze następne, a zapał do wprowadzenia zmian słabnie z powodów czysto politycznych. Dlatego cały czas czekamy na dobrą zmianę w służbie zdrowia. 

Mogę śmiało powiedzieć, że w służbie zdrowia pogłębił się chaos. Nie ma nic gorszego niż taka tymczasowość, czy też „mędrkowanie” co będzie w najbliższym czasie. Minister Zdrowia, pod wpływem krytycznych uwag, które zebrał na Kongresie Prawa i Sprawiedliwości w lipcu br., przedstawił bardzo chaotyczną wersję swoich pomysłów. Pod koniec września, po fiasku negocjacji doszło do spontanicznego i rozpaczliwego protestu – akcji okupacyjnej w budynku Ministerstwa Zdrowia, która trwała 2 dni. Z jednej strony mam pełną świadomość, że PiS wprowadziło szereg korzystnych prospołecznych zmian, nie mniej jednak mam ogromny żal do kierownictwa partii, że odpuściło, oddało zdrowie w obce ręce. Ten skład, który jest na Miodowej nie gwarantuje realizacji programu PiS. Myślę, że to widać gołym okiem. Minęło ponad rok, a wszystkie zapowiedzi zmian trzeba wymuszać na ministrze siłą polityczną czy medialną presją.

Sprawa służby zdrowia jest nie tylko przedmiotem zainteresowania organów właścicielskich i związków zawodowych. W ostatnim czasie odbyło się spotkanie Sekcji Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju, której jestem członkiem. Obecność prezydenta w czasie dwóch spotkań z udziałem ministra zdrowia i przedstawiania w czasie spotkań projektów, pokazuje również, że Pałac Prezydencki przywiązuje wagę do tego jakie te projekty będą i rzeczywiście będą szły w kierunku oczekiwanych zmian.

Na razie jest chaos, czy z tego chaosu urodzi się coś pozytywnego, mam szereg wątpliwości.

Co nas czeka? Wielka niewiadoma

Rok, który jest przed nami, to kolejna niewiadoma. Projekty, które zostały przedstawione na skutek m. in. naszej akcji protestacyjnej, jak również pewnego zobowiązania Pani premier pokazują, że ministerstwo tych zmian nie ma przygotowanych. Budzą one nie tylko kontrowersje, ale wręcz protesty. Poszczególne zapisy konkretnych ustaw są tak niespójne, tak niekompatybilne ze sobą, że mam duże wątpliwości, co do tego czy te zmiany w ogóle będą przeprowadzane.

Ogromne kontrowersje w całym środowisku medycznym budzi projekt Ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej. Ustawy, która miałaby przesunąć środek ciężkości z opieki ambulatoryjnej, szpitalnej na opiekę lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Dlaczego budzi ona wątpliwości skoro wydaje się, że tak powinno być. Dlatego, że to już „było grane”. Na początku reformy systemu ochrony zdrowia, w czasach kas chorych, lekarze POZ w znakomity sposób się z tego zobowiązania „wymiksowali”, „zrzekając się” zadań wynikających z nocnej bądź świątecznej pomocy lekarskiej. Praktycznie rzecz biorąc praktyka lekarza POZ powinna być praktyką 24 godzinną, co nie oznacza, że ten sam lekarz ma być pod telefonem całą dobę. Generalnie rzecz biorąc pacjent w jednym miejscu powinien mieć zapewnioną opiekę i pomoc, a za tym powinny pójść środki finansowe. Tymczasem nasze uzasadnione wątpliwości budzą rozmowy ministra wywodzącego się ze środowiska lekarskiego, który wraca do tematu na przełomie roku i pod presją zamkniętych drzwi gabinetów. Problem polega na tym, że lekarze pierwszego kontaktu funkcjonują jak biura, a nie jak przychodnie, które powinny być cały czas dostępne. Nasza pełna zgoda dotyczy jednak obszaru specjalistyki. Tutaj trzeba znaleźć złoty środek, bo pomimo przyzwyczajeń pacjentów, nie każdą chorobę trzeba leczyć u specjalisty.

Druga rzecz, która budzi nasz sprzeciw, to eliminacja lekarza pediatry z POZ. Jako mamy doskonale wiemy, że lekarz medycyny rodzinnej to nie to samo co lekarz pediatra. Wyeliminowanie lekarza pediatry i zastąpienie go lekarzem medycyny rodzinnej jest posunięciem błędnym, które może się odbić negatywnie na zdrowiu małych pacjentów. To zupełnie inna medycyna niż medycyna dorosłych, a także zupełnie inne przygotowanie lekarzy. To zapis bardzo silnie oprotestowywany i źle odbierany w środowisku pediatrów i rodziców małych pacjentów.

Sieć szpitali to projekt, dla którego „Solidarność” dała ogromne wsparcie, już w czasach profesora Religii, kiedy dopiero zaczęto o tym mówić. Mamy pełną świadomość, że szpitale, które dzisiaj w większości są własnością samorządów terytorialnych, często są łupami politycznymi i będzie ogromie trudno zastosować zasady, które stworzyłyby taką sieć. Sieć, czyli model docelowy, gdzie mielibyśmy zespół placówek w całym kraju, które charakteryzowałyby się tym, że mają długoterminowy kontrakt z płatnikiem. W ramach tej umowy pacjenci otrzymywaliby w sposób ciągły pewne świadczenia medyczne z poszczególnych dziedzin. Szpitale najbliżej pacjenta powinny być otwarte 24 godziny i świadczyć najpilniejsze usługi o profilach podstawowych takich jak interna, położnictwo, pediatria, chirurgia. Następny stopień to szpitale powiększone o bardziej specjalistyczny zakres i na końcu szpitale, które byłyby szpitalami ekstra- i hiperspecjalistycznymi. Dodatkowo funkcjonowałyby placówki, które świadczą unikalne procedury takie jak np. Instytut Chorób Płuc i Gruźlicy w Warszawie, czy Siemianowicka Oparzeniówka, czy Szpital Zakaźny.

Jest szereg zapisów w tych ustawach, które nam się podobają np. bardzo dobrym zapisem w ustawie o ratownictwie jest powrót do ratownictwa publicznego tzn. aby karetki pogotowia były karetkami publicznymi, aby wyeliminować prywatne, często zagraniczne podmioty. Oczywiście mamy ogromny opór tych podmiotów, które weszły na rynek m.in. duńskiego Falcka, który jest potężnym graczem na rynku. „Solidarność” będzie wspierać te zmiany.

Dziwimy się, dlaczego ministerstwo „fragmentaryzuje” służbę zdrowia, wyłączając właściwie podstawową opiekę zdrowotną z całej ustawy o działalności leczniczej. Zmiany mają charakter fundamentalny, nie da się zmienić tylko pewnej części. Wszystko powinno być kompatybilne i spójne.

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że chodzi o ….

Zasygnalizowałam zaledwie zmiany w trzech projektach, a jest ich znacznie więcej. Gdybym jednak chciała powiedzieć jednym słowem czego mi we wszystkich projektach brakuje, to przede wszystkim gwarancji finansowania. Celowo powiedziałam o projektach, które nam jako pacjentom są bardziej potrzebne, ale nie możemy zlekceważyć również problemów wynagrodzeń pracowników. Brak jest pieniędzy na podwyżki. Dzisiaj lekarz po studiach zarabia niewiele ponad płacę minimalną. Kwestia podniesienia minimalnego wynagrodzenia pracowników służby zdrowia, która dyskutowana jest od ponad roku, utknęła w martwym punkcie ze względu na opory ministerstwa finansów. Widać wyraźnie, że toczy się jakaś gra. My w tej sytuacji jesteśmy jej zakładnikami, ale nie będziemy się jej przyglądać w nieskończoność.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

Opiekun – więzień bez wyboru
Osoby, które opiekują się niepełnosprawnymi dziećmi pobierają świadczenie w wysokości 1406 zł miesięcznie. Opiekunowie niepełnosprawnych dorosłych – zaledwie 520 zł. Prawo zabrania im pracować, jeśli chcą zachować uprawnienia do świadczenia. W Temacie Tygodnia 52 nr TS piszemy o walce opiekunów o zmianę tego prawa i podwyżkę świadczeń, której wciąż się nie doczekali, mimo obietnic Beaty Szydło.
 
Chcemy konstytucji dla pracowników
– W zachodniej Europie układy zbiorowe pracy to standard. Tylko u nas pracodawcy uważają, że to XIX-wieczny archaizm – mówi przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda w rozmowie z Maciejem Chudkiewiczem.
 
Władza w rękach naukowców
Uczelnie czeka rewolucja. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce przewiduje m.in. zwiększenie ich autonomii. Teoretycznie – to dobrze, ale zmiana ta niesie za sobą również wiele zagrożeń. Barbara Michałowska.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 42/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl odwiedza miasteczko namiotowe pod SN im. Miernika
Blogi
avatar
Andrzej
Fajda

Artyście wolno więcej...
...a celebrycie gentelmenelowi to w zasadzie wszystko
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski dla "TS": Detektyw Gronkiewicz kontra Organ
Pani detektyw stanęła w świetle jupiterów, spojrzała w twarze rozemocjonowanych dziennikarzy i pewnym głosem powiedziała: „W Ratuszu działała grupa przestępcza”. Każde słowo w tonacji nieodżałowanej Beaty Sawickiej, tylko łez mniej popłynęło. Grzegorz w zaciszu ryknął ze śmiechu, Donald spocił się w kolanie, a Ewa zapłakała ze wzruszenia. Słowa pani detektyw Gronkiewicz o Ratuszu stołecznym wywołały poruszenie w szajce i okolicach. Słupki poparcia skurczyły się z radości.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Upolitycznieni aktorzy
Nie dajcie się podpuszczać sprytnie używającym was do własnych celów mediom, nie pchajcie się też do nich sami z ad hoc wymyślonymi politycznymi tezami.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.