loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Zbigniew Kuźmiuk: Budżet na 2017 rok uchwalony mimo wątpliwości „prezydenta” Europy
Opublikowano dnia 12.01.2017 08:05
W sytuacji, kiedy budżet na 2017 rok został przyjęty bez poprawek przez Senat, i został skierowany do podpisu Prezydenta RP, niespodziewanie zabrał głos „w trzymającej rękę na pulsie” telewizji TVN24, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność

Generalnie Tusk nie interesuje się polskimi sprawami, szczególnie tymi, które trzeba by próbować forsować w instytucjach europejskich, ponieważ jak twierdzi nie może tego robić, żeby nie narazić się na krytykę.

Teraz jednak zainteresował się uchwalaniem budżetu na 2017 rok przez Parlament i stwierdził z niepokojem, „że nie możemy pozwolić, by Polska była w przestrzeni ryzyka, że ma budżet, który nie do końca jest legalny”.

W podtekście tej wypowiedzi jest zasianie niepokoju, że wątpliwości, co do legalności polskiego budżetu, mogą spowodować zablokowanie przekazywania dotacji z budżetu UE dla naszego kraju (zresztą od paru dni taka narracja jest prezentowana przez czołowych polityków Platformy).

2. Trzeba stwierdzić ze smutkiem, że jest próba jawnego działania na szkodę naszego kraju, chociaż procedura uchwalania budżetu w naszym kraju nie ma żadnego związku z przekazywanie środków z budżetu UE.

Nawet bez uchwalenia budżetu przez Parlament, od 1 stycznia tego roku obowiązuje prowizorium budżetowe, (czyli budżet w wersji przesłanej przez Radę Ministrów do Sejmu), a tam są zapisane miedzy innymi polska składka do budżetu UE wynosząca ponad 18 mld zł i rezerwa budżetowa na współfinansowanie projektów realizowanych z udziałem środków europejskich.

Obydwie pozycje wydatków budżetowych na 2017 rok mające związek ze środkami europejskimi są, więc precyzyjnie określone i formułowanie jakichkolwiek wątpliwości nie ma pokrycia w obowiązującym w naszym kraju prawie w tym zakresie, co więcej jest, co najmniej naganne z polskiego punktu widzenia.

3. Tusk zaczął się nagle „martwić „o legalność polskiego budżetu, podobnie jak wcześniej prominentni politycy Platformy.

Także oni „martwili się” między innymi o to, że Komisja Europejska w związku z wątpliwościami do trybu jego uchwalania, może nie przekazywać środków z budżetu UE przewidzianych dla Polski na ten rok.

„Martwili się” także tym, że samorządowcy mogą się niepokoić o zaplanowane w budżecie subwencje i dotacje przewidziane dla nich, ba „martwili się” nawet, że inwestorzy krajowi i zagraniczni, wątpiący w legalność budżetu na 2017 rok, mogą powstrzymywać się z zakupem obligacji skarbowych emitowanych w związku z finansowaniem długu publicznego.

Okazało się jednak, że inwestorzy krajowi i zagraniczni kupujący obligacje skarbowe na pierwszym przetargu zorganizowanym w poprzednim tygodniu przez ministerstwo finansów, nie mają takich obaw.

Minister finansów sprzedał ich aż za 6 mld zł, a popyt zgłoszony przez inwestorów krajowych i zagranicznych na tym przetargu opiewał na blisko na 13 mld zł, czyli był ponad 2 razy wyższy niż oczekiwano.

Skoro, więc inwestorzy miliardami złotych potwierdzają, że nie mają wątpliwości, co do legalności budżetu (wszak właśnie w tym budżecie zapisane są środki na odsetki od tych obligacji), to trudno brać na poważnie „martwienie się” o budżet ze strony posłów Platformy, a nawet „prezydenta” Europy Donalda Tuska.

Zbigniew Kuźmiuk
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Nadobywatel polityk
Każda partia polityczna dążąc do władzy obiecywała ukrócenie nadmiernych przywilejów polityków . Żadna tego nie zrobiła.  A im wyżej na szczeblu władzy, tym jawności mniej.

Biały człowiek odchodzi
Trzy czwarte wyznawców Chrystusa nie mieszka na Zachodzie. Statystyczny chrześcijanin jest kobietą z Brazylii lub Nigerii albo młodym człowiekiem z Chin.

Mają finansować zdychającą spółkę
200 pracowników Praktiker Polska z powodu braku pensji przez 2 miesiące zwolniło się z firmy. Teraz zarządca masy sanacyjnej żąda od nich odszkodowania na rzecz spółki.
 
Okręt laurowego wieńca
Historia HMS „Garland” , pierwszego okrętu Polskiej Marynarki Wojennej który w  czasie II wojny zawinął do radzieckiego portu, udowadniając, że Polska wciąż istnieje, bo ich pokłady są wolnym terytorium Rzeczpospolitej.

e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 25 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Kamilem Zaradkiewiczem
Blogi
avatar
Rafał
Górski

Rafał Górski: Las sobie poradzi
"Warto sprostować dwie kwestie. Po pierwsze, Puszcza Białowieska została wpisana na listę światowego dziedzictwa ludzkości już w 1979 i ten wpis obejmował park narodowy. W 1992 r. wpis rozszerzono o białoruską część Puszczy, a w 2014 r. objęto także całą polską część. Wpisano ją nie jako las dziewiczy (czyli nietknięty ręką ludzką), jak sugeruje to min. Szyszko, ale na podstawie dwóch kryteriów: (1) jako wyjątkowy przykład procesów ekologicznych i biologicznych istotnych w ewolucji i rozwoju ekosystemów oraz zespołów zwierzęcych i roślinnych oraz (2) z uwagi na obecność siedlisk naturalnych najbardziej reprezentatywnych i najważniejszych dla ochrony in situ różnorodności biologicznej, włączając te, w których występują zagrożone gatunki o wyjątkowej uniwersalnej wartości z punktu widzenia nauki lub ochrony przyrody. Po drugie, nie ma konfliktu między wymogami UNESCO a dyrektywą siedliskową UE w kwestii Puszczy – zarówno UNESCO (o czym można przeczytać w opublikowanym na stronie MŚ raporcie), jak i Komisja Europejska uważają, że obecna wycinka Puszczy zagraża jej walorom przyrodniczym.”
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: Cisowianka zaczyna zbierać swe żniwo...
...niebezpieczeństwa współczesnego świata mogą nadejść nagle i z najmniej spodziewanej strony...
avatar
prof. Romuald
Szeremietiew

Romuald Szeremietiew: Dmowskiego realizm nierealistyczny
W przyszłym roku będziemy obchodzić setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1918 roku, po 123 latach niewoli, Polacy odzyskali wolność. Zaledwie cztery lata wcześniej, w 1914 roku w Europie każdemu „myślącemu rozsądnie” nie przychodziło do głowy, że niepodległa Polska wróci na polityczną mapę Europy. Myślały o tym ówczesne polskie „oszołomy” z konspirującym Józefem Piłsudskim, ale każdy tzw. normalny człowiek wiedział, że to są rojenia sprzeczne z realizmem. Za myślącego realnie, stąpającego mocno po ziemi uchodził wówczas poseł do rosyjskiej Dumy i przywódca Narodowej Demokracji Roman Dmowski. W 1907 roku Dmowski ogłosił książkę „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Przekonywał w niej, że w zbliżającej się wojnie (siedem lat później wybuchła I wojna światowa) należy podjąć współpracę z Rosją bowiem „rozwiązanie kwestii polskiej leży w rękach Rosji”. Twierdził, że Polacy powinni zrezygnować z ziem zabużańskich starając się o zgodę Rosji na utworzenie polskiej autonomii ograniczonej do terenu byłego Królestwa Kongresowego.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.