loading
Proszę czekać...
Rafał Górski dla "TS": Oficer ABW w trumnie
Opublikowano dnia 12.01.2017 08:53
„Miejsce, w którym się ocknąłem było ciasne i podłużne, w sam raz na dorosłego mężczyznę, ale nie pozostawiające jakiejkolwiek swobody. Właściwe mogłem poruszać tylko głową i w bardzo ograniczonym stopniu rękami. Po jakimś czasie zorientowałem się, że najprawdopodobniej jest to trumna i dopiero wtedy wszystko zrozumiałem”. To słowa Tomasza Budzyńskiego, szefa Delegatury ABW w Lublinie. Pochodzą z książki „Oficer” Wojciecha Sumlińskiego. Autor spisał opowieść oficera ABW zatrudnionego w UOP w 1992 r. Opowieść o pracy w służbach. Mamy okazję zajrzeć za kulisy.

mat. prasowe
W trumnie Budzyński znalazł się, bo koledzy z ABW w ten sposób dali mu dobrą radę, żeby „nie robił głupstw”. Miało to miejsce kilka miesięcy po tym, jak 13 maja 2008 r. Sumliński, dziennikarz TVP, został zatrzymany pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI spółce Agora. W następstwie aresztowania Sumliński podjął próbę samobójczą, a w liście pożegnalnym zawarł informacje, które obciążały ABW i Budzyńskiego. Po siedmiu latach braku kontaktów z Sumlińskim oficer zgadza się zeznawać w rozprawie sądowej 14 października 2015 r. W swoich zeznaniach broni dziennikarza.

Opowieść oficera ABW mówi nam dużo o tym, jak działają polskie służby i „elity” – politycy, dziennikarze, prokuratorzy. Niestety, jest ona dowodem, że nasze państwo to państwo teoretyczne. Obywatel działający dla dobra wspólnego może czuć się w nim bezpieczny do momentu, kiedy nie narusza interesów decydentów działających na styku służb specjalnych i polityki. Co dzieje się, gdy narusza? Budzyński odpowiada: „Najpierw fikcyjny zarzut, potem kontrolowane «przecieki» z prokuratury i usłużni «dziennikarze», których «newsy» sto razy przemielą «zaprzyjaźnione» agencje PR i pożyteczni idioci, na koniec celowe kontrole i areszt. Jeśli to nie starczy, zostaje jeszcze rodzina. Na koniec kolejny zarzut, a potem jeszcze jeden i tak bez końca, a przynajmniej do momentu, aż nieszczęśnik będzie miał dość. Gdy po miesiącach czy latach wyjdzie z aresztu – o ile w ogóle wyjdzie, bo nie wszyscy wychodzą, a przynajmniej nie wszyscy na własnych nogach – będzie wrakiem człowieka, na którego na zewnątrz często już nikt i nic nie czeka. Oczywiście w międzyczasie podpisze to co trzeba i pogrąży kogo trzeba – to tylko kwestia metody i konsekwencji”.

Przykłady? Znam osobiście kilka osób, których historie to potwierdzają. Szczególnie polecam historię Marka Karpa, założyciela i wieloletniego dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich.  

Rafał Górski

Tekst pochodzi z najnowszego numeru "TS" (02/2017) dostępnego również w wersji cyfrowej tutaj
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

Chcemy pracowniczej konstytucji!
Na Zachodzie układy zbiorowe pracy to chleb powszedni. U nas wciąż uważane są za archaizm, rozwiązanie niepotrzebne i niepraktyczne. Niesłusznie – i dlatego Solidarność będzie o nie walczyć. O tym w Temacie Tygodnia 43. numeru „TS”, poświęconym właśnie układom zbiorowym.
Nauczyciele potrzebni od zaraz
Od początku wprowadzania zmian w oświacie straszono, że wielu nauczycieli
straci pracę. Tymczasem w niektórych szkołach nawet kilka tygodni
po rozpoczęciu roku szkolnego brakowało dydaktyków. Jak to w końcu jest ze zwolnieniami nauczycieli po reformie? Barbara Michałowska.
Grupa Wyszehradzka – więcej pragmatyzmu, mniej romantyzmu
Chociaż pozornie zgadzamy się we wszystkim, nie można zapominać, że w politycznych sojuszach każdy z partnerów ma swoje interesy. Nie inaczej jest w przypadku Grupy Wyszehradzkiej. O tym, czy rzeczywiście tak bardzo po drodze Węgrom i Polakom – dla „TS” pisze Dominik Héjj.
Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 43/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wideoczat z por.Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Oryginalna walka ze stresem
A może reakcja przełożonych była zbyt pochopna?
avatar
prof. Romuald
Szeremietiew

Romuald Szeremietiew: Kto dowodzi Siłami Zbrojnymi RP?
Konstytucja: „Prezydent Rzeczypospolitej jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych”. Najwyższy Zwierzchnik „mianuje Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych” i odwołuje go , a każdym razem na wniosek premiera rządu. Mianowanie odbywa się wyłącznie „na czas wojny”. Uchwałę o wprowadzeniu stanu wojny podejmuje Sejm RP, a jeśli nie może zebrać się na posiedzenie, o stanie wojny postanawia Prezydent RP. Uchwała taka może być podjęta jedynie w przypadku zbrojnej agresji na terytorium Rzeczypospolitej lub gdy z umów międzynarodowych wynika zobowiązanie do wspólnej obrony przed agresją. 
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Powrót opozycyjnego samca alfa
Schetyna chciał jednoznacznie udowodnić, że nadal jest niekwestionowanym liderem nie tylko PO, ale całej opozycji.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.