loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa dla Tygodnika Solidarność: Gogoń
Opublikowano dnia 03.02.2017 18:29
Wiecie, co to jest „gogoń”? Otóż „gogoń” to jest proszę ja Was ogon. W języku mojego dwuletniego Syna. Rozmówki z nim mam oczywiście zaawansowane w o wiele większym zakresie. Na przykład „pkapko” to jest jabłko, „pam” to pan, „bambam” to banan, „tety” to literki, „pipiu” to picie, „cici” to kot, „kuł” to kula lub koło, „ucha” to mucha, „oga” to noga, „dzik” to dźwig, „ody” to samochody, a „oooo” to straż pożarna lub śmieciarka.

morguefile.com
Pamiętam, jak przy starszym Synu wszystkie te pierwsze słowa mnie wzruszały. Choć nie tylko wzruszały. Starszy Syn był naszym pierwszym dzieckiem i przede wszystkim byliśmy przerażeni. Natomiast na wzruszenie również było miejsce. Pamiętam, jak zagoniony i umordowany, z jakichś niewyjaśnionych irracjonalnych powodów zakładałem, że to wszystko zapamiętam, że nic mi nie umknie, przecież nie może mi umknąć ani to, że na „Babcię” mówił „Tapcia”, ani to, że kiedy dostawał czekoladę, natychmiast wysmarowywał się nią od stóp do głów, ani to, że kiedy byliśmy nad morzem, podbiegał do fali, kiedy cofała się w kierunku Bałtyku i uciekał od niej, kiedy zmierzała w jego stronę, ani to, jak się cieszył, kiedy mógł rozwalić zamek, który zbudowałem. No dobrze, to akurat zapamiętałem, co chwila jednak Żona czy sam starszy Syn, którzy mają akurat lepszą pamięć, uświadamiają mi, jak wiele straciłem, jak wiele wypadło mi z dziurawej jak durszlak głowy. Na przykład to, jak na krawędzi wanny robiłem Starszemu przedstawienia (żeby zatrzymać go w kąpieli), w których moje dłonie występowały w rolach pająków Stefana i Zygmunta. Starszy nazywał ich Stefanem i Zygłontem. Czy nieznana kronikarzom część Gwiezdnych Wojen, która według Starszego zatytułowana była „Wahadłajskie widło”.

Teraz rozumiem, jak to jest ulotne. Młodszy powoli przestaje już mówić „cici”, a zaczyna mówić „kokek”, ewentualnie „kok” lub „Puchek”. Zna już literki, rozpoznaje cyferki (w większości jest to zasługa Babci, która bardzo wspomaga zagonionych rodziców). Jeździ już na drewnianym rowerku, potrafi w smartfonach rodziców ustawić takie funkcje, o jakich nie śniło się nie tylko rodzicom, ale prawdopodobnie również twórcom smartfonów i ich oprogramowania. To samo dotyczy pilota do telewizora. Sięga już do klamek i robi porządki w szafach. Jest bardzo rezolutny i uważa, że wszystko należy do niego. Próbuje sam myć ząbki. Dlatego teraz sobie to wszystko spisuję. Może nigdy mi się to nie przyda, a może za kilka lat usiądę sobie nad tym felietonem i się wzruszę. Usiądę sobie z herbatą, kiedy wszyscy już będą spali, przeczytam i coś mi stanie w gardle.

Ktoś powie, że to trochę niepedagogiczne, bo przecież to dziecko powinno uczyć się języka dorosłych, a tu dorośli uczą się języka dzieci, ba! nawet sobie słownik spisali. I pewnie będzie miał rację, ale nie chcę tego stracić po raz drugi.   

Cezary Krysztopa
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Milcz, płać, wynoś się!
„System prawny w Polsce sprowadza ojców do roli bankomatów. Po rozwodzie odbiera im się prawo do decydowania o dziecku, kontaktów z nim i wpływu na jego życie.” - O dyskryminacji ojców – Maciek Chudkiewicz
 
Quo vadis, polska emeryturo
10 000 zł za pozostanie 2 lata dłużej na rynku pracy, mimo wejścia w wiek emerytalny – taki prezent szykuje nam Ministerstwo Rozwoju. O pytaniach i wątpliwościach związanych z tym pomysłem – Anna Grabowska.
 
Sześćdziesięciolecie wspólnoty
Legenda głosi, że Traktaty rzymskie zostały podpisane in blanco – przedstawiciele sześciu krajów złożyli podpisy na pustych kartkach. O prawnych
podwalinach UE – Leszek Masierak.


e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 13 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Kamilem Zaradkiewiczem
Blogi
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: (D)efekt Schulza
Pocieszające, że narzędzia do robienia wyborcom wody z mózgu powoli tracą swą skuteczność. Potwierdza to, zaskakująca ponoć wobec przedwyborczych prognoz, przegrana SPD z CDU w niemieckim Kraju Saary.
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Waszczykowski…
Nie wiem czy ktoś, kto jest w PiS odpowiedzialny za przekaz (o ile w PiS w ogóle ktoś taki jest bo sądząc z efektów przekazu wcale takie pewne to nie jest) zdaje sobie sprawę, że polityczni przeciwnicy znaleźli pole walki o poprawę swoich notowań i że znajduje się ono na działce, za którą odpowiada Waszczykowski. Jeśli sobie zdaje to powinien od jakiegoś czasu źle spać. A w zasadzie nie spać i 24 godziny na dobę kombinować jak zneutralizować szkody, których narobił i jeszcze narobi Waszczykowski.
avatar
Andrzej
Fajda

Śmiertelny bój o zmniejszenie nakładu trwa!
...profesjonalny ignorant zawsze w cenie.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.