loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Krysztopa: To Angela bardziej dziś potrzebuje Polski niż Polska Angeli
Opublikowano dnia 07.02.2017 19:44
To, że gospodarka Niemiec jest większa od gospodarki Polski to oczywiście prawda. To, że nasza gospodarka jest silnie z niemiecką gospodarką sprzężona to również prawda. I to, że Niemiec z różnych powodów potrzebujemy. Jednocześnie prawdą jest, że uzależniona od eksportu gospodarka Berlina potrzebuje polskiego rynku zbytu, a po Brexicie, wyborach w USA, oraz spodziewanym wyniku wyborów we Francji i Holandii, to nie Polska, ale Niemcy mogą mieć poważne problemy z akceptacją wizji swojej polityki zagranicznej na świecie.

screen YouTube
Dlaczego Angela Merkel po spotkaniu z premier Beatą Szydło uznała za stosowne publiczne powtórzenie zapewnienia polskiej premier o tym, że „niemieckie firmy są w Polsce mile widziane”? Ponieważ po tym jak za pozwoleniem rządzących wcześniej Polską proniemieckich gubernatorów zdominowały w stopniu niespotykanym szczególnie w Niemczech, rynek mediów, czy w mniejszym stopniu bankowy i handlu. Angela Merkel słusznie obawia, że Polska na taką sytuację bez końca godzić się nie będzie. Do Polaków już dotarło, że przeznaczono im rolę robotników rolnych na niemieckich plantacjach szparagów i konsumentów niemieckiej chemii gospodarczej w tych samych opakowaniach co w Niemczech, ale o znacząco gorszej jakości. Ta świadomość ma swoje konsekwencje.

Jak ujawnił w zeszłym roku SuperExpress:

„Jeden z posłów PiS napisał 17 marca notatkę dla rządzącej ekipy. Wynika z niej, że w jednym z departamentów niemieckiego MSZ odbyło się niedawno spotkanie dla tamtejszej prasy, nazwane "odprawą". Podczas kilkugodzinnej rozmowy ludzie władzy i mediów mieli dywagować m.in. o sposobie informowania o polityce rządu Prawa i Sprawiedliwości. "Dziennikarze mają testować polską reakcję na krytykę Polski za realizację "putinowskiego modelu władzy", mają opisywać "antydemokratyczne działania rządu", kwalifikować Polskę jako "dziki Wschód", podnosić "demontowanie państwa prawa" i zarzucać, że "paraliżowanie państwa prawa w Polsce zagraża bezpieczeństwu całej UE" - czytamy w notatce polityka PiS. "Krytyka ze strony opiniotwórczych dzienników niemieckich ma zastąpić wyrażanie krytyki przez rząd i przedstawicieli koalicji rządzącej". Politycy CDU i SPD "nie mają prawa zabierać głosu" i "otwierać nowych frontów z Polską", natomiast prasa ma działać jako "pas transmisyjny Urzędu Kanclerskiego" - czytamy dalej w notatce.”


Jeśli ta informacja jest prawdziwa, a przecież każdy dzień kontaktu z niemieckimi mediami stanowi nową przesłankę do tego, że jest, to widać jak na dłoni, kto ponosi odpowiedzialność za zepsucie stosunków polsko – niemieckich. Niemiecki problem polega na tym, że pierwotny zamysł polegający na jakiejś formie kary dla niesubordynowanej prowincji, odwróciła się przeciwko swoim pomysłodawcom i pozbawiła Niemcy istotnego sojusznika w obliczu przemian związanych z konserwatywną antyestabliszmentową rewolucją na zachodzie.

Dla podtrzymania zachowania pozorów wpływu jakie niemiecka centrala ma na polską politykę wewnętrzną niemiecka kanclerz spotyka się z przedstawicielami „polskiej” opozycji. O tym jednak jak ten wpływ w istocie wygląda świadczy brak zaproszenia dla Ryszarda Petru, dotychczasowego pupilka obcych stolic. Mutti nie jest zadowolona z efektów jego pracy. W zasadzie, zapewne całość działań tak zwanych „obrońców demokracji” będących w istocie w sposób mniej lub bardziej świadomy „obrońcami niemieckiej racji stanu oraz nowomodnych koncepcji inżynierii społecznej spod znaku George'a Sorosa, z jej punktu widzenia, spokojnie można uznać za porażkę niemieckiej polityki wschodniej. Znacząco ważniejsze na tym tle wydaje się fakt spotkań w cztery oczy z przedstawicielami polskich władz, mające zapewne na celu przywrócenie minimalnego poziomu zaufania.

Dlatego Angela Merkel, choć nie sprawia wrażenia zadowolonej, do tej pory miejscowe kreolskie elity witały ją tu niczym dzieci z czworaków, zaciśnie zęby i wyciągnie rękę do kraju, którym w związku z wyborami jakich dokonał, jeszcze chwilę temu pogardzała, lub nadal pogardza. Zrobi to ponieważ, za chwilę nikt inny może nie chcieć tej ręki przyjąć.

Cezary Krysztopa
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Wy-delegowani, czyli pracownik kontra rząd
Nowy prezydent Francji, ale również politycy z krajów Beneluksu, przystąpili do
próby zmiany unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych Konflikt wokół nich ma charakter zarówno międzynarodowy, jak i krajowy na linii rząd – związki zawodowe.
Legalny przekręt
Ujawniamy poważne luki prawne dotyczące oświadczeń majątkowych urzędników. Dochody osobiste można w nich sprytnie chować, a sam obowiązek złożenia dokumentu nie obejmuje wszystkich kluczowych samorządowców.
Związki na pogodę i niepogodę
Istnieją międzynarodowe porównawcze badania, w tym zlecane przez OECD, które wskazują, że kraje, w których działa system partycypacyjny, mają lepsze wyniki ekonomiczne. Elementem takiego systemu są związki zawodowe – mówi wybitny ekonomista, prof. Elżbieta Mączyńska w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 38/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Rekordowy wzrost płac w polskiej gospodarce
Główny Urząd Statystyczny (GUS) w tych dniach poinformował, że średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu 2017 roku wzrosło aż o 6,6% w stosunku do sierpnia roku ubiegłego i jest najwyższy od wielu lat wzrost płac w polskiej gospodarce.
avatar
Barbara
Piela

[video] Nowa animacja [!] Barbary Pieli: Pomidorowa debata Merkel i Shulza
nowa animacja Barbary Pieli
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Wałęsa i Balcerowicz czyli reanimacja politycznych Zombi
Z odsieczą totalnej opozycji przybywają zaczadzeni nienawiścią do nowego rządu i całkowicie odklejeni od rzeczywistości „wybawiciele”. Mistrz tanich neoliberalnych frazesów i schładzania polskiej gospodarki, były wice-premier i MF prof. L.Balcerowicz z obłąkanym wzrokiem spogląda na dzisiejszą Rzeczpospolitą wprost z okładki Wprost.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.