loading
Proszę czekać...
Czy Trump wiedział o włamaniu się Rosjan do skrzynek mailowych Komitetu Wyborczego Partii Demokratycznej?
Opublikowano dnia 15.02.2017 17:31
New York Times twierdzi, że amerykańskie organy ścigania i służby wywiadowcze mają dowody, że Rosja próbowała zakłócić wybory prezydenckie w USA poprzez włamanie się do Komitetu Wyborczego Partii Demokratycznej. Trzech urzędników Agencji Wywiadowczej starało się dowiedzieć, czy sztab Trumpa w jakikolwiek sposób ustalał z Rosjanami plan tego działania. Urzędnicy pytani w ostatnich tygodniach stwierdzili, że do tej pory nie maja żadnego dowodu takiej współpracy.

wikipedia, domena publiczna
Ssztab Trumpa utrzymywał kontakty z Rosjanami. Do dymisji podał się ostatnio doradca Trumpa Michael Flynn po tym jak wyszło na jaw, że kłamał w kwestii swoich kontaktów z państwem Rosyjskim. 

Z bilingów i przechwyconych rozmów zgromadzonych przez amerykańskie służby ma wynikać również, że inni członkowie  kampanii prezydenckiej Donalda J. Trumpa  w 2016 r kontaktowali się z wyższymi rosyjskimi urzędnikami. F.B.I. ma dokładnie zbadać co najmniej trzy osoby z zespołu D. Trumpa,  chociaż nie jest jasne, czy zostały przechwycone ich połączenia. Są to Carter Page, biznesmen i były doradca polityki zagranicznej kampanii; Roger Kamień, długoletni Republikanin oraz wspomniany Michael  Flynn były wojskowy. Wszyscy mężczyźni zdecydowanie zaprzeczyli, jakoby mieli mieć niewłaściwe kontakty z rosyjskimi urzędnikami.

AB


 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.