loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
13 lutego 1965 r. – premiera Kabaretu Dudek
Opublikowano dnia 16.02.2017 20:47
52 lata temu, 13 lutego 1965 r., w kawiarni „Nowy Świat” w Warszawie odbyła się premiera pierwszego programu Kabaretu Dudek.

screen YouTube

Jeden z plakatów anonsujący kolejny program Kabaretu Dudek.


Maciej Orzeszko


52 lata temu, 13 lutego 1965 r., w kawiarni „Nowy Świat” w Warszawie odbyła się premiera pierwszego programu Kabaretu Dudek.

 

Kabaret był autorskim pomysłem grupy aktorów, w szczególności Edwarda Dziewońskiego, Wiesława Michnikowskiego, Ireny Kwiatkowskiej, Wiesława Gołasa i Jana Kobuszewskiego. W latach 1965-74 kabaret wykonał około 1000 przedstawień w ramach 9 programów, przez które, oprócz założycieli, przewinęła się duża grupa wybitnych aktorów, m.in. Barbara Krafftówna, Halina Kunicka, Teresa Lipowska, Anna Seniuk, Magdalena Zawadzka, Andrzej Fedorowicz, Janusz Gajos, Wieńczysław Gliński, Bogumił Kobiela, Bronisław Pawlik, Wojciech Pokora i inni.
 


Edward Dziewoński (1916-2002), polski aktor, reżyser, satyryk, syn aktora Janusza Dziewońskiego, twórca m.in. Kabaretu Dudek.

 

Powstało w sumie ok. 200 skeczy monologów i piosenek, często nawiązujących do tradycji humoru przedwojennego, w tym żydowskiego (np. skecz „Sęk”), ale też często odnoszących się do tematyki jak najbardziej współczesnej, w tym do stosunków społecznych panujących w PRL (np. „Ucz się Jasiu!”, czy piosenka „W Polskę idziemy” w interpretacji Wiesława Gołasa). Autorom niejednokrotnie udawało się – pod pretekstem absurdalnego humoru – „przemycić” wątki polityczne (np. skecz „Na wyrębie”, piosenka „Ballada o Dzikim Zachodzie”).

 

Autorami tekstów i muzyki pierwszych programów byli m.in. Wojciech Młynarski, Stanisław Tym i Andrzej Waligórski, w tworzeniu późniejszych uczestniczyła cała plejada polskich autorów, m.in. Agnieszka Osiecka, Stefania Grodzieńska, Jonasz Kofta, Jeremi Przybora, Jerzy Dobrowolski, Jerzy Jurandot, Maciej Zembaty i inni. Wykorzystywano także twórczość m.in. Juliana Tuwima, Antoniego Słonimskiego i Mariana Hemara. Twórcą loga kabaretu, a także afiszy i grafiki na biletach był Eryk Lipiński.
 


Wiesław Michnikowski, Jan Kobuszewski i Wiesław Gołas w skeczu p.t. „Ucz się Jasiu”, 1972 r. Za stroną ekabaret.pl.

 

Kabaret Dudek działał przez okres 10 lat do 1975 r. Przedstawienia odbywały się kilka razy w tygodniu, np. w środy, soboty i niedziele, zawsze późnym wieczorem, ponieważ występujący aktorzy docierali do kabaretu po skończeniu spektakli w macierzystych teatrach. Na zakończenie każdego ze spotkań aktorzy wykonywali piosenkę „Spotkamy się na Nowym Świecie”, śpiewaną wcześniej przez Ludwika Sempolińskiego. W ostatnim programie (13 stycznia 1975 r.) słowa refrenu zostały zmienione na „Spotkamy się na tamtym świecie”. Kabaret często też podróżował po świecie, m.in. w 1966 r. odbył turnee po USA, gdzie prowadzono występy dla Polonii – efektem było powstanie programu „Playboyland” z 1967 r.


Innym wątkiem działalności Dudka była współpraca z reżyserem filmowym Jerzym Ziarnikiem, który zrealizował m.in. film dokumentalny „Co to jest Dudek?” (1967), przedstawiający od kulis powstawanie programu „Playboyland” (w tym m.in.nocne próby, zabiegi administracyjne Dziewońskiego o sprzęt nagłośnieniowy i rekwizyty oraz sondę uliczną, w której przechodniom stawiano tytułowe pytanie), oraz komedię „Niebieskie jak Morze Czarne” (1973), opowiadającą o wycieczce zagranicznej grupy dyrektorów – w filmie wzięli udział aktorzy i muzycy Dudka (m.in. Wiesław Gołas, Edward Dziewoński, który zastąpił zmarłego Bogumiła Kobielę) i zaprezentowano kilka skeczy i piosenek kabaretu, poświęconych problematyce alkoholowej i roli szefa. Aktorzy kabaretu i kreowane przez nich postacie pojawiają się też w filmach krótkometrażowych Ziarnika – „Nowy pracownik” (1966) i „Nowy” (1969).
 


Wiesław Michnikowski i Edward Dziewoński w skeczu p.t. „Sęk”.

 

Po oficjalnym zakończeniu działalności w 1975 r., kabaret odbywał sporadyczne występy np. dla potrzeb telewizji. W 1987 r. Edward Dziewoński spróbował reanimować działalność Kabaretu w nieco zmienionej formule i z obsadą rozszerzoną o aktorów młodszej generacji. Jednak ta próba nie była dla niego satysfakcjonująca, co było jedną z przyczyn podjęcia decyzji o definitywnym zakończeniu działalności Kabaretu Dudek dwa lata później.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Nadobywatel polityk
Każda partia polityczna dążąc do władzy obiecywała ukrócenie nadmiernych przywilejów polityków . Żadna tego nie zrobiła.  A im wyżej na szczeblu władzy, tym jawności mniej.

Biały człowiek odchodzi
Trzy czwarte wyznawców Chrystusa nie mieszka na Zachodzie. Statystyczny chrześcijanin jest kobietą z Brazylii lub Nigerii albo młodym człowiekiem z Chin.

Mają finansować zdychającą spółkę
200 pracowników Praktiker Polska z powodu braku pensji przez 2 miesiące zwolniło się z firmy. Teraz zarządca masy sanacyjnej żąda od nich odszkodowania na rzecz spółki.
 
Okręt laurowego wieńca
Historia HMS „Garland” , pierwszego okrętu Polskiej Marynarki Wojennej który w  czasie II wojny zawinął do radzieckiego portu, udowadniając, że Polska wciąż istnieje, bo ich pokłady są wolnym terytorium Rzeczpospolitej.

e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 25 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl o. Jacek Norkowski Czy pobieramy narządy od żywych ludzi?
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

Marcin Kacprzak: Pisowski Coelho w spódnicy
Niech sobie każdy myśli jak chce, ale ja od dłuższego czasu odczuwam przeogromne zmęczenie polityką, zwłaszcza propagandą płynącą już w tej chwili dosłowni zewsząd. Nie obrażam się na jej istnienie, po prostu muszę od tego wszystkiego odetchnąć. Tym bardziej, że naprawdę ciężko już mnie czymkolwiek zaskoczyć.
avatar
Kacper
Gizbo

Kacper Gizbo: Holenderska cenzura?
Demokracja jest w Polsce z dnia na dzień coraz bardziej zagrożona – twierdzi Wojciech Trojanowski z Inicjatywy Stop Seksualizacji Naszych Dzieci
avatar
Przemysław
Jarasz

Pomyłka czy zmowa? Przestępstwo potraktowane jak wykroczenie przez prokuraturę, policję i sąd w Zabrzu
Na tak rażąco i „taśmowo” powielaną nieprawidłowość w sądownictwie i organach ścigania jednego miasta rzadko się trafia. Jak ujawnił na swych łamach „Głos Zabrza i Rudy Śląskiej”, właśnie w Zabrzu tutejszy Sąd Rejonowy – na wniosek policji i po wcześniejszej decyzji miejscowej prokuratury - potraktował przestępstwo jak… wykroczenie. W efekcie zamiast skazać ważną dyrektorkę gminnej jednostki w trybie karnym za złamanie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, sąd procedował w trybie wykroczeniowym (i to dwa razy, dwoje różnych sędziów), wymierzając urzędniczce jedynie karę nagany, stosując przy tym dodatkowo tryb nadzwyczajnego złagodzenia kary. Tymczasem ze wszystkich opracowań i publikacji prawnych, w tym na stronie internetowej Prokuratury Krajowej, jednoznacznie wynika, że złamanie ustawy o sporze zbiorowym jest przestępstwem, a nie wykroczeniem. Różnica te jest w znaczeniu i skutkach kolosalna.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.