loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Adrian Wachowiak:Odbieranie polskich dzieci w UK – list do premier Beaty Szydło ws. pomocy Johna Hemminga
Opublikowano dnia 16.02.2017 21:12
Poniżej publikuję list jednej z Matek, która bezskutecznie walczy o odzyskanie córki z rąk angielskiego Social Service. List skierowany do polskich władz – premier Beaty Szydło, prezydenta Andrzeja Dudy oraz ministrów Sprawiedliwości i Spraw Zagranicznych – jest prośbą o kontakt z Johnem Hemmingiem, byłym brytyjskim parlamentarzystą, który od lat walczy z bezprawnymi działaniami Social Service, a który zaoferował swoją pomoc przy rozwiązywaniu spraw dotyczących dzieci zabieranych Polakom mieszkającym na Wyspach. Ze swojej strony apeluję o wywarcie presji na polskie władze, a kolegów dziennikarzy proszę o nagłośnienie listu.

screen YouTube

Szanowna Pani Premier, Szanowni Państwo, 

Według mojej wiedzy ponad 120 polskich rodzin mieszkających w Wielkiej Brytanii znajduje w zainteresowaniu służb socjalnych. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że sytuacja wielu z tych rodzin wymaga interwencji, jednak równie wiele rodzin nie zasługuje na to, by ich dzieci przekazywano do adopcji lub na długi czas umieszczano je w rodzinach zastępczych. Te dzieci będą dorastać pozbawione polskiej tradycji, polskiej kultury, naszych wartości i religii. Wiele z tych dzieci straci bezpowrotnie zdolność mówienia po polsku i nie będzie się już utożsamiać z Polską. Rząd polski nie może godzić się na to, aby obywateli naszej Ojczyzny spotykał taki los. 

Od prawie dwóch lat walczę o powrót córki do domu lub o przekazanie jej pod opiekę członka rodziny. Moja córka została umieszczona w długoterminowej opiece zastępczej i nie ma kontaktu z żadnym z członków rodziny. 19 sierpnia 2016 roku odbyła się rozprawa i choć prawo przewiduje 21 dni na złożenie apelacji, wciąż czekam, pięć miesięcy później, aby sędzia udostępnił mi potrzebne dokumenty. Ponadto ten sam sędzia, który do tej pory nie przekazał mi dokumentów potrzebych do złożenia apelacji, wydał tzw. „gagging order”, czyli zakaz publikowania szczegółów dotyczących mojej sprawy. Zakaz nie dotyczy tylko publikacji w Wielkiej Brytanii i w Polsce, ale… na całym świecie. 

Powodem, dla którego piszę do Pani jest gorąca prośba o kontakt z byłym członkiem brytyjskiego parlamentu, Panem Johnem Hemmingiem. Pan Hemming obecnie jest przewodniczącym grupy Justice for Families, która zajmuje się pomocą rodzinom poszkodowanym przez działania służb socjalnych. 

Pan Hemming jest żywo zainteresowany współpracą z polskimi władzami i chętnie przedyskutuje legalne działania, które może podjąć polski rząd. Nie chodzi bynajmniej o wyłączną pomoc mojej skromnej osobie, ale o pomoc wielu polskim rodzinom w Wielkiej Brytanii, które znalazły się w takiej samej sytuacji. Pan Hemming pomógł już skutecznie rządowi Słowacji i Łotwy, wygrywając sprawy obywateli tych państw, którzy przebywają w Wielkiej Brytanii. 

Słowacja ma obecnie umowę, która stwierdza, że każde dziecko odebrane przez Social Services słowackim rodzicom w Wielkiej Brytanii, automatycznie jest transferowane do kraju pochodzenia. 

Nasz kraj, Polska, jest ponad dwukrotnie większy od Słowacji i Łotwy razem wziętych. Ale mimo tego to te dwa małe kraje zrobiły więcej dla swoich obywateli przebywających w Wielkiej Brytanii niż rząd polski uczynił dla Polaków mieszkających na Wyspach. 

Pomagając mi bez jakiejkolwiek zapłaty, pan Hemming wykazał się ogromną   hojnością. Jestem pewna, że jego wiedza, doświadczenie oraz znajomość przepisów i brytyjskich realiów okażą się bezcenne dla polskich władz i ich wsparcia dla obywateli polskich w Wielkiej Brytanii. 

Proszę uprzejmie o wysłuchanie zaproszenia pana Hemminga, które kieruje do polskich władz: https://www.youtube.com/watch?v=9OFIxnIQOK4 

Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.

źródło: http://wyspaemigranta.co.uk/list-do-premier-beaty-szydlo/

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.