loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Kolegium IPN protestuje przeciwko wywiadowi marszałka Terleckiego dla portalu wpolityce.pl
Opublikowano dnia 17.02.2017 10:00
"Nawiązując do wywiadu udzielonego przez wicemarszałka Sejmu prof. Ryszarda Terleckiego portalowi wpolityce.pl, informujemy: Kolegium IPN, jako organ opiniodawczo-doradczy, realizuje zadania określone w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej i nie wykracza poza swoje kompetencje wyznaczone przez ustawodawcę. Członkowie Kolegium – nawet przy różnicy zdań – osiągają konsensus, kierując się dobrem Instytutu Pamięci Narodowej, co świadczy o wspólnej odpowiedzialności za podejmowane decyzje." - czytamy w oficjalnym oświadczeniu zamieszczonym na stronie IPN

M. Żegliński - Tygodnik Solidarność

- Sytuacja w IPN jest bardzo trudna. Przez ostatnie lata Instytut trochę dryfował, zmieniał swój główny kierunek działań na, można powiedzieć, mniej drażliwy… Krótko mówiąc, w mojej ocenie odchodził od głównego swojego celu, czyli badania przede wszystkim przeszłości z punktu widzenia, jakie zachowały się w dokumentach po Urzędzie Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa. W zamian zajmował się popularyzacją wiedzy o najnowszej historii Polski, niekoniecznie zgodną z priorytetami polskiej polityki historycznej. To wymagało zmian i nowy prezes IPN dr Jarosław Szarek te zmiany próbuje wprowadzać.

- powiedział dla portalu wpolityce.pl Ryszard Terlecki.

Odnosząc się do wewnętrznych sporów w IPN prof. powiedział, że głównym problemem była rywalizacja o stanowisko prezesa IPN pomiędzy Cenckiewiczem a Szwagrzykiem.

Sam proces przekierowania IPN na nowe cele i zadania napotykał na rozmaite kłopoty, także te wynikające z rywalizacji dwóch kandydatów na prezesa IPN… Sławomira Cenckiewicza i Krzysztofa Szwagrzyka. Ta rywalizacja wyglądała na potencjalnie rodzącą problemy w IPN. Ostatecznie prezesem został ktoś trzeci, dr Jarosław Szarek, czyli ktoś, kto stanął ponad tym sporem. Cenckiewicz wszedł do kolegium IPN, a Szwagrzyk został wiceprezesem Instytutu.


- powiedział wicemarszałek.

Polityk odniósł się do dymisji prof. Szwagrzyka.
 

Najpoważniejszym problemem jest spór, jaki toczy się między prof. Szwagrzykiem a Szczecińskim Uniwersytetem Medycznym. To zasadnicza przyczyna problemu i złożonej, a później zawieszonej dymisji pana profesora.

Ośrodek w Szczecinie w pewnym sensie zmonopolizował badania genetyczne, a prof. Szwagrzyk ma opinię, że tak nie powinno być. Moim zdaniem ta placówka jest na tyle wyspecjalizowana w swojej pracy, że odbieranie jej wspomnianych zadań nie byłoby pożyteczne.

Do tego dochodzą spory dotyczące innych ekshumacji, prowadzonych niezależnie od prof. Szwagrzyka: w Białymstoku czy Lublinie, są również problematyczne kwestie dotyczące rangi placówki, którą kieruje prof. Szwagrzyk… Choć przypomnę, że za poprzedniej prezesury miał 5 pracowników, a dziś ma do dyspozycji 28 i pół etatu.

- ocenił i dodał, że w Kolegium IPN toczą się też niestety spory wewnętrzne.
 

Mam nadzieję, że całe napięcie uda się uspokoić. W tym rola kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, z którym też jest pewien problem, w samym kolegium również są spory wewnętrzne. (...)  Między innymi roli kolegium IPN i wpływu na decyzje, które podejmuje prezes Instytutu. Moim zdaniem, kolegium rości sobie zbyt wiele kompetencji, ale to moje zdanie, obserwatora z boku.

- powiedział Terlecki.

Te wypowiedzi nie spodobały się Kolegium IPN, które wydało oficjalne oświadczenie.

\n

źródło: IPN, wpolityce.pl

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Kamilem Zaradkiewiczem
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Społecznie rozbierzmy pałac im. Stalina
Za wyburzeniem symbolu sowieckiego panowania nad Polską opowiedzieli się publicznie się m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier profesor Piotr Gliński i wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.