loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Kazimierz Kutz: Kaczyński z bratem wychowali się w bolszewizmie. Chce być ojcem narodu jak Kim Ir Sen
Opublikowano dnia 17.02.2017 10:22
Merkel jest wspaniała, nie brzydzi się innymi, nie udaje. A Kaczyński – mówiąc w przenośni – jest niejadalny. I to jest straszna tragedia Polski – powiedział Kazimierz Kutz w rozmowie z Wirtualną Polską.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność
Zdaniem reżysera Polska jest strasznie wyniszczona przez "rządy marnych ludzi z PiS".

- Polska jest w żałosnym stanie. Cały dorobek wieków, od przejęcia władzy przez PiS, jest systematycznie, brutalnie niszczony


- ocenił były senator.

Kutz w rozmowie z wp.pl nie szczędził słów krytyki pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, którego określa mianem "demona politycznego".


- Wyhodowany razem z bratem z przeznaczeniem na człowieka, który będzie rządzić tym krajem. Jest żądny władzy i dlatego sytuacja w Polsce tak się zaostrzyła. (...) Ich nacjonalizm jest autentyczny. To jest nacjonalizm, który wyrósł na glebie rosyjskiej. I to, co Kaczyński dzisiaj robi, to jest konstrukcja bolszewizmu, bo on się wychował w bolszewizmie. I z bratem tworzyli tandem, który w odpowiednim momencie się ujawnił

– powiedział.

Kaczyński, zdaniem Kutza, "chce z nas zrobić dobrych katolików, patriotów, i chce się cieszyć szacunkiem. Być ojcem narodu, żeby mu dzieci co roku kwiatki przynosiły, śpiewały piosenki i tak dalej".

-  Umiłowany przywódca Korei Północnej Kim Ir Sen był taki


– stwierdził reżyser, używając typowej dla siebie retoryki.

źródło: wp.pl
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Kamilem Zaradkiewiczem
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Społecznie rozbierzmy pałac im. Stalina
Za wyburzeniem symbolu sowieckiego panowania nad Polską opowiedzieli się publicznie się m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier profesor Piotr Gliński i wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.