loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Przemysł potrzebuje ludzi do pracy
Opublikowano dnia 13.03.2017 14:41
Ponad 20 tys. wolnych miejsc pracy było w przetwórstwie przemysłowym na koniec 2016 roku. Według Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec ubiegłego roku ogółem brakowało blisko 78 tys. rąk do pracy. W tym samym okresie w 2015 roku liczba wolnych miejsc pracy była niższa o 22 proc. i wynosiła 14 tys.

pixabay.com
Jak pdoaje GUS w czwartym kwartale 2016 roku utworzono mniej o 18,9 proc. nowych miejsc pracy w porównaniu z poprzednim kwartałem. Jednak liczba ta jest większa o 2,2 proc. niż w IV kwartale 2015 roku. Z danych GUS wynika, że całkowita liczba nowo utworzonych miejsc pracy w IV kwartale 2016 roku wyniosła 119 tys. 698, przy 60 tys. 610 miejsc pracy zlikwidowanych w tym samym czasie.

W najnowszym Monitoringu Rynku Pracy GUS wskazał, że najwięcej wolnych miejsc pracy było w przetwórstwie przemysłowym - 20,4 tys. (26,2 proc.), handlu i naprawie pojazdów samochodowych - 13,7 tys. (17,6 proc.) oraz transporcie i gospodarce magazynowej - 6,3 tys. (8,1 proc.), budownictwie oraz w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej (po 6 tys.), a także w informacji i komunikacji (5,8 tys.).

IK
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.