loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
"Czy 114 gen. i płk. to jest duża liczba? Ogromna. Oni odeszli, kiedy Wy rządziliście" Rachoń vs. Grabiec
Opublikowano dnia 19.03.2017 11:36
Dziś rano w TVP Info Michał Rachoń rozmawiał z Janem Grabcem z PO o podnoszonej przez Platformę narracji na temat rozmontowywania armii poprzez pozbywanie się generałów i pułkowników. Oto jak przebiegała rozmowa.

print screen/TT
Jedynym nazwiskiem, jakie wymieniacie, jesli chodzi o generałów jest człowiek, który jest absolwentem Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie. Był dwukrotnym szefem Wojskowych Służb Informacyjnych, był szefem jednego w departamentów wydziałów konsularnych w Wojskowych Służbach Informacyjnych. Dlaczego? Czy to jest najważniejsze nazwisko spośród tych, które w polskiej armii zostały wymienione? Człowiek, który był szefem WSI?
- zapytał posła Jana Grabca prowadzący program.
 
Piszemy i mówimy o całym szeregu generałów. Ponad 90% dowódców zostało wymienionych w ostatnim czasie i to niestety wymienionych ze stratą dla polskiej armii.
- odrzekł poseł PO.
 
A to była strata dla polskiej armii?
- drążył dziennikarz.
 
To jest jeden z głównych zarzutów dla tego rządu, że on rozmontowuje stan obronności polskiej armii.
- odparł poseł.
 
Czy to jest rozmontowanie stanu polskiej armii? Odwołanie człowieka, który był szefem WSI z placówki zagranicznej?
- kontynuował Rachoń.
 
Proszę zauważyć, że odeszli z wojska najlepsi generałowie, którzy wspólnie z Amerykanami i Brytyjczykami w Afganistanie, w Iraku przeszli próbę pola bitwy.
- ciągnął Grabiec.

To tych 114. generałów, którzy odeszli i pułkowników, to jest duża liczba Pana zdaniem, czy nie?
- zapytał prowadzący.
 
Ogromna.
- niezwłocznie odparł rozmówca.

 
Ale to jest liczba generałów, którzy odeszli z armii w 2014 roku, kiedy wy rządziliście.
- zripostował Rachoń.
 
Straciliśmy więcej generałów niż w czasie II wojny światowej...
- kontynuował swoje poseł.
 
Panie Pośle, ale ta liczba, to jest liczba generałów i pułkowników, którzy odeszli z wojska w roku 2014, kiedy Wy rządziliście. Mówił Pan, że to jest bardzo duża liczba.
- powtórzył dziennikarz.
 
Mówimy o konkretnej sytuacji, kiedy generałowie w sile wieku, świetnie przeszkoleni, przygotowani do zarządzania odchodzą nie dlatego, że chcą skorzystać z przepisów emerytalnych, czy dlatego, że rzeczywiście są w starszym wieku, ale dlatego, że nie podoba im się, że minister ON zarządza armią, jak prywatnym folwarkiem...
- brnął Grabiec.
 
Panie Pośle, 114. generałów odeszło z armii, kiedy rządziła Platforma Obywatelska, a wie Pan ilu  generałów odeszło i pułkowników w roku 2016? Stu dwudziestu, sześciu więcej.
- nie dawał za wygraną redaktor.
 
To jest mało?
- skomentował ostatnią część zdania Jan Grabiec.

 źródło: TT
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

Marcin Kacprzak: O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.