loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Prof. Stelina: Formuła związków zawodowych jest niedostosowana do realiów
Opublikowano dnia 04.04.2017 10:54
W małych firmach utworzenie zakładowej organizacji jest barierą nie do przeskoczenia. Tak być nie może - mówi w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" prof. Jakub Stelina, przewodniczący zespołu ds. opracowania projektu ustawy – Kodeks zbiorowego prawa pracy.

fot. pixabay.com

Na jakim etapie znajdują się obecnie prace nad kodeksem zbiorowego prawa pracy?
 
W ramach zespołu do spraw zbiorowego prawa pracy przyjęliśmy koncepcję, że przez kilka pierwszych miesięcy zastanowimy się nad założeniami ogólnymi przyszłej kodyfikacji. A dopiero po ustaleniu kierunków nowelizacji zaczniemy przygotowywać rozwiązania szczegółowe, które będą przybierać postać przepisów. Obecnie zakończyliśmy pierwszy etap i przymierzamy się do rozpoczęcia drugiego.
 
Jakie są największe problemy w zbiorowym prawie pracy?
 
Na pewno istnieje kłopot z niedostateczną reprezentacją osób zatrudnionych. Obecnie jest ona oparta na przedstawicielstwie związkowym, które bazuje na rozwiązaniach instytucjonalnych, nieprzystających do współczesnych realiów. Naszym celem jest więc wprowadzenie mechanizmów, które odbudują tę instytucję. Nie możemy jednak ignorować coraz popularniejszego przedstawicielstwa pozazwiązkowego. Dlatego ustaliliśmy, że będziemy pracować nad modelem dwutorowego przedstawicielstwa pracowniczego. 

(...)
 

Czy w ciągu 12 miesięcy, które zostały do końca kadencji komisji kodyfikacyjnej, uda się państwu wypracować kompletny kodeks zbiorowy prawa pracy?
 
Jestem umiarkowanym optymistą. Jeżeli uda nam się do końca maja znaleźć kompromis w kwestii modelu związków zawodowych, to ponad połowę pracy będziemy mieli za sobą. Zostanie nam wówczas jeszcze parę miesięcy na zajęcie się pozostałymi zagadnieniami. Jeżeli ten warunek zostanie spełniony, to myślę, że na marzec przyszłego roku zdążymy przygotować projekt kodeksu zbiorowego prawa pracy. 

 
Rozmawiała Paulina Szewioła

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Społecznie rozbierzmy pałac im. Stalina
Za wyburzeniem symbolu sowieckiego panowania nad Polską opowiedzieli się publicznie się m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier profesor Piotr Gliński i wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.