loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ewa Zarzycka dla "TS": Wrzaski nad grobami
Opublikowano dnia 18.04.2017 11:20
Kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej za nami. I znowu ta tragiczna data stała się okazją do manifestowania nie niechęci, ale po prostu nienawiści do rządzących, zwłaszcza do Jarosława Kaczyńskiego. Czasami, jak w przypadku Lecha Wałęsy, jej podłożem jest mściwość, czasami wściekłość z utraty dominującej pozycji, rządu dusz. Bez względu na to, co jest owej nienawiści podłożem, tego dnia okrzyki o państwie totalitarnym i deptanej w Polsce demokracji brzmią szczególnie głośno.

M. Żegliński - Tygodnik Solidarność
To nic, że w państwie totalitarnym ci, którzy zwą się „obywatelami RP”, 10 kwietnia spędziliby w więzieniu, prewencyjnie aresztowani. Sądzę zresztą, że o niczym innym niektórzy z nich nie marzą. A że marzenia tylko niekiedy się spełniają, pozostaje im jedynie nadzieja, że gdy bardzo się postarają, być może jakiś policjant nie wytrzyma i choćby krzyknie… A wtedy korona cierniowa męczeństwa za demokrację byłaby bliżej. Ba, przy odpowiednim nagłośnieniu nawet to by wystarczyło, by ją na głowę włożyć.

Dążąc za wszelką cenę do zakłócanie państwowych uroczystości, wrzeszcząc przy tym o demokracji, konstytucji i prawach obywatelskich, „obywatele” plują i na prawo bliskich ofiar do spokojnego, godnego wspominania ich tego dnia, i na polskie państwo, bowiem ci, którzy lecieli 10 kwietnia 2010 r. do Katynia nie skrzyknęli się na prywatną wycieczkę, lecz stanowili oficjalną państwową delegację. Chyba że „obywatele” z tego państwa się wypisali. A jeśli tak, to niech się martwią o inny kraj. Totalitaryzmów na tej Ziemi dostatek.  

Ewa Zarzycka

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (16/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Najdłuższy protest nowoczesnej Europy
Do bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, wprowadziło się młode małżeństwo. Nie dość, że pochodzili z maleńkiej wioski, to na dodatek ta wioska była koło Pawełkowic. Te oto podwójne kompleksy były zapewne przyczyną tego, że młoda małżonka bardzo szybko chciała zostać osobą miastową. Przypadkiem spotkała mamę Wiktymiusza, zwierzyła jej się ze swojego problemu. A mama Wiktymiusza namówiła ją aby się zapisała do kierowanego przez siebie koła Komitetu Obrony Dewiacji. W kole tym była już mama Łukaszka, która zaprosiła swoją szefową i neofitkę na sojową latte i kanapkę z salcesonem z promocji.
avatar
Barbara
Piela

[video] Nowa animacja Barbary Pieli: "Nowoczesna. Ugotowani"
Nowa animacja Barbary Pieli
avatar
Maciej
Michalski

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Michalskiego: Mama
Ten i więcej rysunków w najnowszym "Tygodniku Solidarność" dostępnym również w aplikacji mobilnej.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.