loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Maria Szonert-Binienda. zostanie Konsulem Honorowym w USA
Opublikowano dnia 20.04.2017 11:35
Jeszcze w tym miesiącu, Maria Szonert-Binienda, żona prof. Wiesława Biniendy, zostanie Konsulem Honorowym i szefem placówki w Akron, w stanie Ohio. Jej okręg konsularny ma obejmować cały teren stanu. Szonert-Binienda z zawodu jest prawniczką i reprezentuje w USA rodziny osób zmarłych w katastrofie smoleńskiej.

zrzut ekranu - Youtube.com
Maria Szonert-Binienda jest członkiem senackiej Rady Polonijnej przy Marszałku Senatu oraz żoną eksperta podkomisji Antoniego Macierewicza.

Na funkcję Konsula Honorowego zgłosił ją Jan Dziedziczak, wice­minister spraw zagranicznych.

Informacja o utworzeniu Konsulatu Rzeczpospolitej w Akron pojawiła się W Dzienniku Urzędowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Konsul Honorowy to stanowisko reprezentacyjne. Konsul nie otrzymuje żadnej pensji, ale może uczestniczyć w spotkaniach lokalnych władz.

 – Według mnie to zdjęcie jest naocznym dowodem spisku i zdrady narodowej o wymiarze niespoty­kanym w historii – mówił mec. Binienda o słynnym zdjęciu Tuska z Putinem w Smoleńsku tuż po katastrofie.


Znany z tego, że przyczyny katastrofy smoleńskiej znał tuż po niej nie potrzebując do tego żadnego śledztwa Radosław Sikorski nie powstrzymał się od komentarza:


/ Źródło: dorzeczy.pl, RMF FM

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl wywiad Cezarego Krysztopy z protestującym przeciwko KOD Zygmuntem Poziomką
Blogi
avatar
Marcin
Wątrobiński

Marcin Wątrobiński [prawnik]: Dlaczego kara dla TVN to błąd
Na ten temat napisano i powiedziano już bardzo dużo. Ścierają się różne poglądy, które z reguły oparte są na emocjach. Zapomina się niestety o pewnych zasadach.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Lis w amoku
Redaktor naczelny "Newsweeka Polska" konsekwentnie walczy o miano największego, a zarazem najgłupszego wroga Zjednoczonej Prawicy.
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Tatuaż mózgu albo dzicy z naszej ulicy
Był koniec maja 1985 roku. Pamiętam przerażające obrazy ze stadionu Heysel w Brukseli: amok rozszalałych kibiców angielskich, panika zaatakowanych Włochów, bezradność służb porządkowych... To wszystko w połączeniu z brakiem należytego zabezpieczenia obiektu przyniosło skutki katastrofalne: 39 ofiar śmiertelnych, w tym jedenastoletnia dziewczynka z Włoch, ponad sześćset osób poszkodowanych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.