loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Mieczysław Gil dla "TS": Czego to nie robi się w obronie demokracji!
Opublikowano dnia 03.05.2017 08:00
„Są badania językowe, w których analizuje się, jakich słów używali przywódcy państw totalitarnych. Wie pan, jakie to słowa?” – posłanka PO Joanna Mucha pyta dziennikarza portalu gazeta.pl. I bez zażenowania precyzuje, że „naród”, „suweren”, „obcy”, „zewnętrzni wrogowie”, „emisariusze zewnętrznych sił” – „to te same słowa, które dziś wypowiada na Węgrzech Orbán, we Francji Le Pen, w USA Trump, a w Polsce Kaczyński. Doskonale znamy tę retorykę choćby z hitlerowskich Niemiec” – kwituje. I wrażenie, że posłanka Mucha o totalitaryzmie wie tyle, ile jako minister sportu wiedziała o ligach hokeja czy Superpucharze Polski, jest jak najbardziej zasadne.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność
„Naród”, „suweren”, „wolność”. Pani poseł znów pewnie nie wie, że były to święte słowa dla bardzo wielu pokoleń polskich patriotów. Okupione ceną krwi, tułaczki, więzienia czy w najłagodniejszym wariancie życiem na marginesie. A że „emisariusze zewnętrznych sił” kojarzą się tak, jak się kojarzą, to już wyłącznie ich zasługa. Każdy, kto choćby w podstawowym zakresie odebrał edukację obywatelską i historyczną, ma tego świadomość. Pamięta ktoś jeszcze reformatorskie pomysły minister edukacji Krystyny Szumilas? Jednym z nich było zakończenie nauki historii w pierwszej klasie liceum. Dobrze się stało, że K. Szumilas musiała wycofać się z forsowania platformerskich – bo przecież nie własnych – pomysłów na to, jak Polaków odciąć od korzeni, jak pozbawić nas poczucia tożsamości narodowej.
Opozycja dwoi się i troi, by dostarczyć światu dowodów na istnienie totalitaryzmu w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości.

Tymczasem... pani Mucha może mówić i wyśpiewywać, co tylko przyjdzie jej do głowy, bez żadnych konsekwencji. Prócz wizerunkowych, oczywiście, ale tym zdaje się nie zaprzątać sobie głowy. Okazji do wynurzeń nie pomija też Krystyna Janda, która, gdy usłyszała premier Szydło, to o mało nie zjadła kierownicy. Serio, tak powiedziała. Nawet nie chcę myśleć, czym by to się skończyło dla znakomitej aktorki. Chyba że jest równie niezniszczalna jak Mateusz Kijowski. Ten „skromny informatyk, buntownik, który stał się osobą rozpoznawalną na całym świecie” niniejszym ogłosił, że „wbrew całej machinie populistycznego reżimu w Polsce, na przekór oportunistom i uzurpatorom (..) nie pozwolił się złamać”. Zmuszony został do wydania w Wlk. Brytanii (bo w Polsce zdławiona została niezależność i wolność słowa) własnej hagiografii. Z odręczną imienną dedykacją za jedyne 6 funtów, zaś za 250 lub więcej dla tych, którzy chcą, by ich nazwiska zostały upamiętnione w podziękowaniach na początku książki. Czego to nie robi się w obronie demokracji!

Mieczysław Gil  

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (18/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Czcigodny sędzia Hayden, czyli brytyjskość sama w sobie
Brytyjski sędzia Anthony Hayden nie tylko wydał nieludzki wyrok w sprawie Alfiego Evansa, ale w dodatku jego uzasadnieniu nadał postać wręcz szyderczą. Urągającą zdrowemu rozsądkowi.
avatar
Elżbieta
Połomska

Połomska: Moloch, któremu smakują dzieci
  Sprawa zabijania dzieci nienarodzonych i dzieci takich jak mały Alfi ma jeszcze wiele den. Jednym z nich jest proceder pobierania ich narządów do przeszczepów co, jak informują media, na masową skalę dokonuje się w szpitalu w Liverpoolu, ale przecież nie tylko tam.\nInnym – używanie ciał zabitych dzieci nienarodzonych do hodowli szczepionek…
avatar
Jerzy
Bukowski

Dziwaczny bunt studentek
Czy określenie „najmilsza” można uznać za politycznie niepoprawne?
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.