loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Paweł Janowski dla "TS": Jasność widzę! Wszystko mogę
Opublikowano dnia 05.05.2017 11:54
Polska w Hanowerze zagrała w lidze mistrzów. Pierwszy raz otrzymaliśmy status kraju partnerskiego na targach w Hanowerze – 23-28 kwietnia 2017. Ponad 200 wystawców – firm i instytucji z Polski, w tym przedstawiciele uczelni akademickich – przyjechało zaprezentować swoją myśl techniczną.

P. Tracz - KPRM
Coś się kręci, a nawet wygląda na to, że się rozkręca. Co ciekawe, królujemy w mikrorobotyce i wysokiej technologii. Przeróżne insynuacje o zacofaniu polskiej myśli technicznej można między bajki włożyć. Po wieloletnich sukcesach polskich studentów matematyki, informatyki i robotyki przyszedł czas na konkretną realizację „polskiej wyobraźni”. Według mnie to dopiero początek inspirującego marszu nowego pokolenia Polaków.

Tramwaj jak taksówka, mikrorobot mieszczący się na palcu i automatyczna pszczoła – to wybrane z technologii, którymi na targach przemysłowych w Hanowerze promują się polskie firmy. Które z nich wejdą do masowej produkcji, czas pokaże, ale już dziś można cieszyć się z owoców inteligencji i wyobraźni młodego pokolenia.

Targi w Hanowerze to jedno z największych wydarzeń w tej branży na świecie. Dobrze, że Polska tam się znalazła, ale ważniejsze, że ma co pokazać. Najbardziej medialne projekty to tramwaj jak taksówka, bez motorniczego, czyli tramwaj indywidualny. Składa się pojazdów autonomicznych, które mogą jeździć po lekkich szynach lub wirtualnym torze na jezdni. Taki tramwaj nie zatrzyma się na żadnym przystanku, pojedzie prosto do celu. Model opracował zespół z Politechniki Warszawskiej. Co do niezatrzymywania się na żadnym przystanku, to bym uważał, ale pomysł jest. Jeszcze tylko trzeba opracować technologię samozalepiającego dziury asfaltu i będzie hit.

Widać też, że młodziaki zauważyli problemy z pszczołami. To jest poważny temat wszystkich producentów żywności. No i proszę. Robot-pszczoła. Mechaniczna pszczoła nie użądli, a jeszcze rozpyli. Wyobraźnia mi się śmieje, jak to widzę. Po prostu miód-malina. B-Droid to jego ksywka. Ta pszczoła pracuje autonomicznie, samodzielnie znajdując kwiaty, zbierając pyłek i przenosząc go na inne kwiaty tego samego gatunku. Może pomóc ogrodnikom i sadownikom – wynalazek z Politechniki Warszawskiej. Trochę mi szkoda pszczółki Mai i Gucia, ale jak mus to mus.

Żeby nie było, że roboty tylko latają, to opracowano także robota na gąsienicach i robota-gąsienicę. To pomysł rodem z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Mobilny robot do inspekcji rurociągów. Czyli będzie miał ksywkę „Krecik”. Oby też potrafił robić kawały i kumplować się innymi roboto-robakami. Autorzy tego robako-robota podkreślają, że tysiące kilometrów rurociągów transportują różnorodne ciecze, takie jak woda, ścieki czy ropa naftowa. Robot może się poruszać w rurach o różnym przekroju i średnicy 23-27 cm. Dzięki 6 niezależnym układom sterowania ma być konstrukcją w pełni uniwersalną. To megadżdżownice mają bezrobocie. Jak nic.

Kolejny robot uderzy w lubiących ryzyko i wybuchy. „PIAP Gryf” to pojazd pirotechniczny wykorzystywany do rozpoznawania terenu i trudno dostępnych dla człowieka miejsc. Samodzielnie może przetransportować ładunek nie cięższy niż 15 kg, zneutralizować podejrzany obiekt, a nawet podsłuchiwać rozmowy w bezpośrednim otoczeniu. Skonstruowano go w Przemysłowym Instytucie Automatyki i Pomiarów. Czuję w tym zainteresowanie armii. Będzie się działo.

Mikroroboty stają się polską specjalnością. Są mikroskopijne, mogą mierzyć zaledwie półtora centymetra, a do pracy potrzebować jedynie światła. Będą sobie roboty nucić podczas pracy: „Jasność widzę! Wszystko mogę”.

Dr Paweł Janowski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (18/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wideoczat z por.Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Barbara
Piela

[video] Nowa animacja Barbary Pieli. Michnik: Wszystkie ręce na pokład! - Farmazon: Słucham!
Nowa animacja Barbary Pieli
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Tusk humoris causa
Czas świąt, czas prezentów i radości, dlatego warto zatrzymać się przez chwilę po wesołej stronie polityki. Tak się złożyło, że pan magister Tusk Donald kilkanaście dni temu dostał w prezencie tytuł doktora honoris causa. Prezentodawcą został uniwersytet z miasteczka Pecz. Co ciekawe absolwentem tej szkoły był sławny premier Węgier. Z czego sławny? Jego szczera wypowiedź przeszła do historii: „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem” – mówił kiedyś Ferenc Gyurcsány na zamkniętej naradzie posłów Węgierskiej Partii Socjalistycznej.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Intelektualni impotenci i moralni troglodyci
Opozycjo, opamiętaj się!
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.