loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Andrzej Kraśnicki pozostaje prezesem PKOL
Opublikowano dnia 05.05.2017 11:51
Andrzej Kraśnicki pozostaje prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Takiego wyboru dokonali delegaci na zjazd wyborczy tej organizacji. Tuż przed głosowaniem swoją kandydaturę wycofał jedyny kontrkandydat, europoseł Ryszard Czarnecki.

By Paweł Zienowicz Sp5uhe - Praca własna - CC BY 3.0, Wikimedia Commons
Andrzej Kraśnicki objął funkcję szefa najważniejszej polskiej organizacji sportowej w 2010 roku, po tragicznej śmierci dotychczasowego prezesa Piotra Nurowskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Jego pracę oceniono najwyraźniej pozytywnie – przed zjazdem otrzymał poparcie aż 33 organizacji sportowych, w tym 22 krajowych związków sportów olimpijskich (sam Kraśnicki od lat prezesuje Związkowi Piłki Ręcznej w Polsce). W przeciwieństwie jednak do poprzednich wyborów, gdy to nie miał kontrkandydata, tym razem znalazł się chętny do wyborczej walki – były prezes i wiceprezes klubu żużlowego Sparta Wrocław i były wiceprzewodniczący Wydziału Zagranicznego Polskiego Związku Piłki Nożnej, a od 2014 roku eurodeputowany z ramienia PiS. Kandydaturę Ryszarda Czarneckiego poparł Polski Związek Piłki Siatkowej.
Publiczną kampanię prowadził jedynie Czarnecki. Jej głównym punktem była idea utworzenia Polskiego Funduszu Olimpijskiego, który wspierać miał finansowo krajowy sport, uniezależniając go w pewnym zakresie od dotacji z Ministerstwa Sportu. Na Fundusz składać by się miały wpłaty od firm sponsorujących, które w zamian otrzymałyby ulgi podatkowe. Czarnecki chciałby również, aby władze polskiego sportu w szerszym niż dotąd zakresie sięgały po fundusze unijne. Również Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych powinny, zdaniem europosła, bardziej wspierać polski sport.
W trakcie wyborczego zjazdu europoseł po raz kolejny zademonstrował swój program, jednak najwyraźniej nie przekonał delegatów. Tuż przed głosowaniem Czarnecki wycofał więc swoją kandydaturę i wezwał do poparcia dotychczasowego prezesa. W tej sytuacji same wybory były już formalnością – Andrzej Kraśnicki otrzymał 137 głosów, przy jednym wstrzymującym się. Będzie sprawował swoją funkcję przez najbliższe cztery lata – a głównymi zadaniami będą oczywiście przygotowania naszych ekip do przyszłorocznych igrzysk zimowych w Pjonczeng oraz letniej olimpiady 2020 roku w Tokio.

Leszek Masierak

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (18/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.


Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kosmonauta bez stopnia generalskiego?
Mirosław Hermaszewski może stracić swój stopień.
avatar
Przemysław
Jarasz

Przemysław Jarasz: CBA rozbiło kolejną szajkę. Wyłudzili 30 mln zł zwrotu VAT, wyprali 161 mln zł
Prezes i wiceprezes dużej warszawskiej agencji pracy tymczasowej zostali zatrzymani przez agentów CBA z Łodzi oraz wspierających ich żołnierzy Żandarmerii Wojskowej. Do tej samej sprawy policjanci z komendy wojewódzkiej zatrzymali członka zarządu spółki zajmującej się pośrednictwem pracy. Wszyscy wpadli w ręce agentów i policji w Warszawie. Sprawa dotyczy działania grupy przestępczej, która w latach 2014 - 2016 wyłudziła zwrot podatku VAT na kwotę ponad 30 mln zł i wyprała ponad 161 mln zł pochodzących z przestępstw.
avatar
Przemysław
Jarasz

Przemysław Jarasz: "Radni w Zabrzu głowią się, jak obejść ustawę dekomunizacyjną"
Miał być cudowny plan – fortel na uratowanie pomnika zabrzańskiego górnika – przodownika pracy PRL-u Wincentego Pstrowskiego przed dekomunizacją, a tymczasem może skończyć się spektakularną przegraną samorządu. W miniony poniedziałek Rada Miasta w Zabrzu niemal jednogłośnie podjęła uchwałę „w sprawie wzniesienia pomnika Braci Górniczej” z wykorzystaniem doskonale znanej zabrzanom rzeźby Pstrowskiego autorstwa profesora-artysty Mariana Koniecznego. Z dokumentów wynika, że nowy pomnik miałby stanąć w miejscu starego. Tymczasem jak się okazuje, gmina tak naprawdę nie zamierza niczego burzyć, ani stawiać od nowa. W praktyce owo „wzniesienie pomnika” oznaczać ma po prostu zmianę oficjalnej nazwy monumentu. Wielce wątpliwe wydaje się jednak, by wojewoda zaakceptował takie rozwiązanie, gdyż ustawa dekomunizacyjna nie przewiduje zmian nazwy pomników gloryfikujących ustrój totalitarny tylko ich wyburzanie.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.