loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ewa Zarzycka dla "TS": Indianie a sprawa polska
Opublikowano dnia 08.05.2017 10:57
Obrazek pierwszy
– A to pewnie jakaś lewaczka – prychnęła znajoma, rzuciwszy okiem na zdjęcie, z którego patrzyła na nas kobieta około czterdziestki, z ognistorudymi włosami modnie wygolonymi z jednej strony głowy, długim kolczykiem w jednym uchu i mnóstwem koralików na szyi. Znajoma zamierzała zabrać swoich zagranicznych gości na wycieczkę po Polsce, a ja pokazywałam jej zdjęcia Lublina, namawiając, by koniecznie odwiedzili to miasto. Owa „lewaczka” była dodatkiem do urokliwej scenerii lubelskiej Starówki, moją daleką kuzynką, okulistką, matką trojga dzieci. Kiedy się spotkałyśmy, właśnie wróciła z pielgrzymki do Częstochowy. Kocha jazz i modę.

Pixabay.com/CC0
Obrazek drugi
– Nazwał mnie katofaszystką i katotalibem. Był znajomym mojej znajomej, wpadliśmy na siebie w kinie. Zapraszali na wino po seansie, odmówiłam. Był Wielki Post, powiedziałam, że wtedy nie piję. No i miałam na szyi, jak zawsze, medalik z Matką Boską. To mu najwyraźniej wystarczyło – opowiada Magda. Ma niewiele ponad 30 lat, jest otwarta i życzliwa, lubi żartować. Kokietka i dusza towarzystwa. Nie znosi wulgarnych dowcipów i przaśnej satyry.

Plemiona indiańskie zasiedlające Amerykę wymyśliły mowę gestów, bo każde z plemion posługiwało się innym językiem. A chcieli się ze sobą jakoś porozumiewać. Chociażby po to, by wodzowie mogli się dogadać, określić np. granice terytoriów łowieckich. Gesty te umożliwiały normalną „rozmowę”, która mogła trwać wiele godzin. My mamy tylko system odróżniana swoich od wrogów. Czytamy tylko swoją, wewnątrzplemienną prasę, umacniając się w swoich przekonaniach, wierzymy tylko w to, co mówią inni członkowie naszego plemienia. Wszystko, co czynią nasi współplemieńcy, jest słuszne. Wszystko, co robi wraże plemię, jest złe. Nawet, gdy robi to samo co my. A nasi wodzowie ze skóry wychodzą, by nic się nie zmieniło. Plemionom, na które rozpadło się polskie społeczeństwo, porozumiewanie się nie jest potrzebne.

I kto tu jest bardziej cywilizowany?

Ewa Zarzycka

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (19/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Nadobywatel polityk
Każda partia polityczna dążąc do władzy obiecywała ukrócenie nadmiernych przywilejów polityków . Żadna tego nie zrobiła.  A im wyżej na szczeblu władzy, tym jawności mniej.

Biały człowiek odchodzi
Trzy czwarte wyznawców Chrystusa nie mieszka na Zachodzie. Statystyczny chrześcijanin jest kobietą z Brazylii lub Nigerii albo młodym człowiekiem z Chin.

Mają finansować zdychającą spółkę
200 pracowników Praktiker Polska z powodu braku pensji przez 2 miesiące zwolniło się z firmy. Teraz zarządca masy sanacyjnej żąda od nich odszkodowania na rzecz spółki.
 
Okręt laurowego wieńca
Historia HMS „Garland” , pierwszego okrętu Polskiej Marynarki Wojennej który w  czasie II wojny zawinął do radzieckiego portu, udowadniając, że Polska wciąż istnieje, bo ich pokłady są wolnym terytorium Rzeczpospolitej.

e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 25 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wideoczat z por.Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Zamiast obrażać kraje „nowej” Unii, Macron powinien się zająć „chorą” Francją
W mediach w Polsce szczególnie w tych, które wspierają totalną opozycję, ciągle przypomina się wywiady nowego prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który bezpardonowo atakuje kraje Europy Środkowo-Wschodniej w tym Polskę.
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Mała bomba czy matka wszystkich bomb?
Lektura książki Kacpra Rękawka „Człowiek z małą bombą. O terroryzmie i terrorystach” uruchomiła emocje: od zaciekawienia oraz uznania dla autora, aż po irytację. I z powrotem.
avatar
Paweł
Janowski

Poseł Trocina
Z okazji upałów afrykańskich w Polsce w polskim sejmie wystąpił w roli głównej worek trocin. Któremu posłowi ten worek pozwolił zaistnieć nie jest istotne. Worek, a raczej trociny miały ważną misję do zrealizowania. Kiedyś była kamieni kupa, ale była w restauracji „Sowa i Przyjaciele”, a przy tym była tylko dla wtajemniczonych. Tym razem przy błysku fleszy trociny były w roli głównej. Trociny opozycyjne, można powiedzieć.\nCzy trociny sam wystrugał, czy zbierał w pocie czoła w tartaku? Nie wiem. Może chodzi o promocję ekologicznego paliwa politycznego?
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.