loading
Proszę czekać...
Paweł Janowski dla "TS": Caracale Macron
Opublikowano dnia 12.05.2017 10:21
Odbijają się Francuzom Caracale. Tak bardzo się odbijają, że podczas kampanii prezydenckiej temat Polski, jako „złego”, wraca jak bumerang. Pan kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron powiedział na wiecu w Paryżu m.in.: „Wszyscy znacie przyjaciół i sojuszników pani Le Pen. To reżimy panów Orbána, Kaczyńskiego i Putina. To nie są zwolennicy otwartej i wolnej demokracji. Codziennie łamią wiele swobód demokratycznych, a więc łamią zasady demokracji”. Jeszcze dodawał, że nie wyznajemy „ich wartości”. I bardzo dobrze. Też tak myślę. Nic gorszego by się Polsce nie przytrafiło niż wyznawanie „ich” wartości. Wielki wschód Francji niech sobie wyznaje wartości nad Sekwaną, a nas niech zostawi w spokoju.

Pixabay.com/CC0
Według pana Macrona codziennie w Polsce łamane są swobody demokratyczne, zasady demokracji. Ja bym dodał, że u nas w nocy też łamie się zasady demokracji. Właściwie to 24 godziny na dobę łamiemy sobie zasady demokracji. Takie nasze polskie hobby. Łamanie. A we Francji cały czas szanuje się zasady demokracji. Małe pytanie przy okazji: ile to już miesięcy trwa stan wyjątkowy? Co tam słychać w gettach muzułmańskich?

A to przecież tylko o kasę chodzi, a nie żadną demokrację. Francuzi chcieli nam złom wcisnąć i już witali się z gąską. A tymczasem Platforma poniosła spektakularną porażkę i Polacy odrzucili propozycję nie do odrzucenia. Ten błysk technologii francuskiej kilka tygodni temu zakończył swój żywot. Czy to nie przypadek? Skoro Polacy nie kupili Caracali, to kto miał to coś jeszcze kupić? Okazuje się, że rządów tak naiwnych jak premier Ewy Kopacz już nie ma. Nikt poza nią i byłym prezydentem Bronisławem Komorowskim nie dał się nabrać na ten złom. Nie wspominając o kosmicznej cenie. Ale to było po europejsku. Takie mniam, mniam po europejsku. Brać i nie dyskutować z wielkimi tego świata. Tymczasem był klops.

Pan Tomasz Siemoniak „Mendelejew” był mistrzem zakupów. Tablice do chemii do dziś radują dzieci w szkołach. Ale on negocjował co tchu. Bo nikt tak nie przepłacił jak Platforma. Nikt w Polsce, nikt na świecie. Ale to fachowcy, nie zapominajmy. Gdyby wrócili do władzy, kupią jeszcze drożej. Może śmigłowce, a może elektrownie atomową z odpadów francusko-niemieckich, a może zwiną autostrady i dadzą komuś w prezencie. Oni są do wszystkiego zdolni. Są bardzo zdolni. Tam geniuszy są całe kopy, więc spodziewać się można wszystkiego.
Tymczasem pan kandydat na prezydenta Francji skleja Polskę z Węgrami i Putinem. Co do naszych bratanków, to nie mam nic przeciw, ale Putin? A jak tam idą biznesy w sprawie Mistrali z panem Putinem, drogi panie Macron? Wszyscy już widzieli, co się święci, gdy prezydent Francji Hollande wciąż negocjował z Moskwą. Krótko mówiąc, politycy francuscy są tacy jak zawsze. Sojusznicy francuscy, jak zawsze. Dotrzymują słowa, jak zawsze. I są, jacy są.

Taki już jest ten świat. Jak wcisnąć Polakom złom, to wszystko OK i Polacy są europejscy. Jak zasypać Polskę Leclercami i Caracalami, to Polacy są europejscy. Jak wykorzystywać tanią, polską siłę roboczą, to Polacy są europejscy.
Niestety, obecna opozycja z Platformą na czele płaszczy się, oddaje wszystko, byleby tylko ktoś poklepał ich po skulonych plecach. Oni wciąż na kolanach, wciąż nie rozumieją, co znaczy polska racja stanu, wciąż żebrzą o kredki w Brukseli, Paryżu i Berlinie. Czy naprawdę niczego nie widzą? Czy naprawdę niczego nie rozumieją? O co tu chodzi? A jak nie wiemy, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o…  

Paweł Janowski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (19/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Akcja ratunkowa akwarystów pod M-3
Kiedy zaczęła się panika, mało kto przypominał sobie buńczuczne zapowiedzi. Do tych osób należał oczywiście tata Łukaszka. Lutowego popołudnia siedział spokojnie w kuchni i spokojnie popijając herbatę obserwował miotające się po mieszkaniu mamę i babcię Łukaszka.
avatar
Grzegorz Gołębiewski
(grzechg)

Grzegorz Gołębiewski: Porażka inicjatorów "antysemickiej fali" w Polsce
Jest oczywiście czuły punkt w polskiej tożsamości dotyczący II wojny światowej. To jest nasza powszechna jeszcze świadomość, że walczyliśmy od samego początku z Niemcami, że mieliśmy Armię Krajową, że pomagaliśmy Żydom pod groźbą kary śmierci. Tej świadomości nie mają ani Zachód, ani USA, ani światowa opinia publiczna.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Sendlerowa na cenzurowanym
Po kończących się właśnie feriach zimowych, sprawa patrona dla Zespołu Szkół w Izdebniku z pewnością powróci.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.