loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Groźby sankcji wobec Polski. Czy powinniśmy przeprosić za sukces?
Opublikowano dnia 19.05.2017 00:41
W czasie kampanii wyborczej nowego prezydenta Francji w jego wypowiedziach można było znaleźć wiele sprzeczności. I jednocześnie im bliżej było jej końca, tym chętniej atakował kilka krajów europejskich, w tym Polskę. Dlaczego w wypowiedziach Macrona pojawiają się zarzuty wobec Polski i czy już jako prezydent będzie starał się wprowadzić owe groźby w życie?

TS
W kwietniu kandydat na prezydenta został wybuczany przez pracowników fabryki Whirlpoola w Amiens. Produkcja z fabryki ma zostać przeniesiona do Polski. W czasie spotkania, w odróżnieniu od Marine le Pen, nie mógł udobruchać robotników, dając się poznać jako zwolennik protekcjonizmu gospodarczego i zamykania granic. Wybrał inną drogę. W wypowiedzi dla dziennika „Voix du Nord” stwierdził: „Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych (w tym pracowniczych). Nie możemy mieć takiej Europy, w której mamy do czynienia z państwem członkowskim zachowującym się tak jak Polska czy Węgry. W kwestiach dotyczących (…) uchodźców, wartości fundamentalnych podejmuje się decyzje, aby nie robić nic. Chcę, aby przypadkowi Polski przyjrzano się w sposób całościowy. I aby w kwestiach dotyczących praw i wartości Unii Europejskiej wprowadzono sankcje”. Wypowiedz spotkała się z reakcją rządu polskiego. Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział: „Tego typu słowa pokazują, iż w UE wciąż obecne są tendencje protekcjonistyczne, które negatywnie wpływają na rozwój wolnego rynku i w sposób jawny przeciwstawiają się wartościom, na jakich powinna być budowana UE. To, że firmy decydują się przenieść swoje oddziały znad Sekwany do Polski, świadczy o tym, iż Polska jest państwem, które tworzy przyjazne warunki dla przedsiębiorców, do prowadzenia i rozwijania swojej działalności”.

W przywołanej rozmowie z dziennikiem „La Voix du Nord” Macron przyznał, że Polska proponuje lepsze warunki (niższe koszty pracy) dla zagranicznych firm. Dlatego firma Whirpool, umiejscowiona w jego okręgu wyborczym, zostanie zamknięta, a produkcja przeniesiona do Łodzi. Fabrykę w Amiens mogłyby uratować dotacje z budżetu, ale to Macron wykluczył. Centrysta Macron nie może dotować fabryki i zamykać granic, może za to atakować inne kraje, zarzucając im brak przestrzegania wartości europejskich. Czy już jako prezydent będzie starał się wprowadzić owe groźby w życie?

Andrzej Berezowski

Całość artykułu w 20 numerze Tygodnika Solidarność w wersji cyfrowej do nabycia TUTAJ
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Piotr Zarzycki: 17 września Sowieci użyli przeciwko Polsce więcej czołgów niż Niemcy
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Społecznie rozbierzmy pałac im. Stalina
Za wyburzeniem symbolu sowieckiego panowania nad Polską opowiedzieli się publicznie się m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier profesor Piotr Gliński i wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.
avatar
Przemysław
Jarasz

Rodzinny sadysta i gwałciciel z wyrokiem 25 lat więzienia. Wcześniej prokuratura 3 razy umarzała sprawę
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wczoraj w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności dla Mariusza Sz. – antybohatera głośnej sprawy z Pucka, który zgotował istny koszmar swym najbliższym. Skazany przez cztery lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną oraz dwiema małoletnimi córkami. Pozbawił małżonkę wolności przetrzymując ją w piwnicy i wielokrotnie gwałcąc. Molestował również seksualnie 4-letnią córeczkę. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że w latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie decydowała o umorzeniu tego śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej. Po interwencji Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry okazało się, że decyzje te zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione.
avatar
Przemysław
Jarasz

Festiwal absurdów. Wojewoda wzywa do wygaszenia mandatu radnemu, a członkowie PiS się wstrzymują
Rada Miasta w Zabrzu w ogóle nie zajęła się uchwałą w sprawie wygaszenia mandatu rademu rządzącego miastem ugrupowania „Skutecznych dla Zabrza” Damianowi Trześniewskiemu – byłemu piłkarzowi Górnika. A do takiego kroku został wezwany formalnie zabrzański samorząd przez wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka. Z pomocą koledze przyszli partnerzy klubowi radnego, którzy już na samym wstępie sesji – nie uznając ewidentnych faktów potwierdzonych po interwencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przez nadzór prawny wojewody – zdjęli projekt uchwały z porządku obrad bez rozpatrywania go i głosowania nad nim. Dziwne było to, iż w decydowaniu o losach dokumentu w swej własnej sprawie głosował sam zainteresowany. W osłupienie jednak wprowadzić mogła reakcja wszystkich czterech radnych PiS – wbrew stanowisku ministerstwa własnego rządu i jego wojewody – wstrzymali się od głosu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.