loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Z powodu rekordowo niskiego bezrobocia firmy w Polsce walczą o pracowników.
Opublikowano dnia 19.05.2017 10:43
Najniższe od 26 lat bezrobocie, które w największych miastach jest na poziomie błędu statystycznego, powoduje, że pracodawcy coraz bardziej muszą zabiegać o wykształconych i wysoko wykwalifikowanych pracowników. Rywalizują o nich nie tylko wysokością pensji, lecz także innymi udogodnieniami. Komfortowe biuro z łatwym dojazdem to jeden z coraz istotniejszych czynników przy wyborze pracodawcy.

newseria.pl

– Obecnie na polskim rynku mamy ponad 9 mln mkw. powierzchni biurowej. Na rynkach lokalnych jest ok. 44 proc. powierzchni, reszta znajduje się w Warszawie
 

– mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jarosław Pilch, dyrektor Działu Reprezentacji Najemców Biurowych w firmie doradczej Savills. 
 

– Do końca 2017 roku na rynku warszawskim przybędzie prawie 240 tys. mkw. powierzchni biurowej, a na rynkach lokalnych – 480 tys. mkw.


Stosunkowo duża ilość nowoczesnej powierzchni w budynkach biurowych pozostaje niewynajęta – średni poziom wolnej przestrzeni w stolicy to 14,0 proc., a w tzw. CBD, czyli centralnym obszarze biznesu w mieście, nawet 14,8 proc., który jest najwyższym wskaźnikiem w Europie. Zarówno to, jak i relatywnie niskie czynsze i koszty utrzymania pracowników sprawiają, że Warszawa jest atrakcyjnym miejscem dla międzynarodowych korporacji, które szukają nowych lokalizacji. Według danych firmy, po brexicie do samej tylko Warszawy przeniesionych może zostać nawet 4 tys. miejsc pracy

 

– W kontekście brexitu rynek warszawski jest bardzo perspektywiczny. W tej chwili ma bardzo dużą dostępność powierzchni biurowej. Wakat jest na poziomie 14 proc., a w niektórych dzielnicach wynosi nawet ok. 26 proc. Bardzo prężnie rozwijają się także Wrocław i Kraków 

– mówi Pilch.
 

Wrocław jest według analiz firmy Savills drugim największym rynkiem regionalnym pod względem powierzchni biurowej. Łącznie dysponuje niemal 866 tys. mkw., z czego większość to nowoczesna przestrzeń klasy A. Tylko w tym roku stolica Dolnego Śląska ma się wzbogacić o blisko 78 tys. mkw. nowej powierzchni, w przyszłym roku zaś o kolejne 87 tys. mkw. Na wynajęcie czeka obecnie 9,5 proc. powierzchni. Z kolei Kraków ma jeden z najniższych wskaźników niewynajętej powierzchni biurowej na poziomie 6,8 proc. Ogółem dysponuje niemal 941 mkw. biur, a do końca 2019 roku ma tu przybyć nawet 450 tys. mkw. nowej przestrzeni.
 

– Cały czas najważniejszą cechą obiektu biurowego jest lokalizacja, a najwyżej cenione są dobrze skomunikowane budynki w miejscach dobrze dostępnych dla wszystkich pracownikówAktualny trend pokazuje, że w procesach decyzyjnych coraz większy udział ma dział HR. Pracodawcy przeprowadzają badania, żeby lepiej zrozumieć to, czego pracownikom brakuje w powierzchni biurowej i żeby móc przełożyć potem te potrzeby na nową lokalizację.

– informuje dyrektor Działu Reprezentacji Najemców Biurowych Savills.
 

Rynek pracy w Polsce znów staje się rynkiem pracownika. Zwłaszcza w przypadku osób o wysokich kwalifikacjach i poszukiwanych umiejętnościach. Bezrobocie w skali kraju w kwietniu spadło do 7,7 proc., co jest wynikiem najniższym od kwietnia 1991 roku. W dużych miastach jest jednak na znacznie niższym poziomie: w Warszawie i Wrocławiu kształtuje się poniżej 3 proc., w Poznaniu – poniżej 2 proc. Prognozy przewidują dalszy spadek stopy bezrobocia. To sprawia, że pracodawcy szukają pozapłacowych zachęt, by przyciągnąć kadrę. Komfortowe biuro z łatwym dojazdem staje się coraz istotniejszym czynnikiem.

– Na pewno będziemy obserwować jeszcze większy wzrost znaczenia odpowiadania na potrzeby pracowników. Pracodawcy obecnie muszą konkurować o talenty również przestrzenią biurową. Nie tylko aranżacją, lecz także samą lokalizacją. Obserwujemy, że firmy niekiedy przechodzą na lokalizacje centralne, lepiej skomunikowane, by się wyróżnić i zwiększyć swoje szanse na zatrudnienie i zatrzymanie najlepszych pracowników

 podsumowuje Jarosław Pilch.

Źródło: Newseria.pl

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

Koniec nadzwyczajnej kasty
Reforma sądownictwa staje się faktem. Mimo sprzeciwów totalnej opozycji oraz ludzi, którzy wyszli na ulicę, PiS przegłosowało zaplanowane zmiany. Czekając na podpis prezydenta, zastanawiamy się: co naprawdę nas czeka i dlaczego opór niektórych środowisk jest tak wielki? O co chodzi w tej reformie? Wyjaśnia Maciej Chudkiewicz.

Sprawiedliwość musi być po naszej stronie
Opozycja i protestujący przeciw reformie sądownictwa obawiają się przede wszystkim upolitycznienia Sądu Najwyższego. Tymczasem na zachodzie powoływanie SN przez ministra sprawiedliwości czy parlament jest… od lat funkcjonującą normą, przeciwko której nikt nie protestuje. O sądownictwie w zachodnich demokracjach – krótki przegląd autorstwa Haliny Kaczmarczyk.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 30/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Tysol.pl odwiedza miasteczko namiotowe pod SN im. Miernika
Blogi
avatar
Barbara
Piela

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Barbary Pieli: Grzegorz Schetyna i Władysław Frasyniuk
„Nakręcane żołnierzyki Sorosa”, kredki akwarelowe, karton
avatar
Marian
Panic

Niemieckie media łaskawie uderzają w pojednawcze tony: Nadeszła godzina dyplomacji
Naszym grzecznym chłopcom z portalu "wPolityce", którzy tak bardzo lubią ochać i achać, gdy w niemieckich mediach przypadkiem ukaże się jakiś nieco mniej krytyczny tekst na temat polski - choć dziwnym trafem były to dotąd z reguły wypowiedzi tych, którzy przy innych okazjach tę Polskę najbardziej akurat szkalują - więc tym niezbyt uważnie śledzącym niemiecką prasę panom z prawicowego portalu poleciłbym nieśmiało (trochę jednak ironizując) ten oto tekst z Süddeutsche Zeitung, w którym autor (Thomas Urban) zdobył się na ton nieco bardziej pojednawczy i obiektywny, jakkolwiek zaraz na początku (i w kilku zdaniach później) rzecz jasna wypłacić musiał obowiązkowy trybut na rzecz poprawności politycznej oraz obowiązującej w Niemczech jedynie słusznej linii. Ale nie żądajmy za wiele.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Czy Pan Prezydent wie, że dał pretekst niemieckim mediom do pisania "a nie mówiliśmy?"
Ja nie chcę podkręcać, ale pytam, w jakiej kapsule misi żyć ten nasz kochany pan Prezydent, jeśli nie wie, jak często korzysta się - pal sześć w Polsce, ale przede wszystkim za granicą, zwłaszcza w Niemczech - z owego bezczelnego porównania obecnej sytuacji w Polsce z tą z czasów PRL.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.