loading
Proszę czekać...
"To moja prywatna sprawa". Kancelaria Premiera ujawniła, ile zarabia rzecznik rządu
Opublikowano dnia 19.05.2017 14:57
Kancelaria Premiera odpowiedziała na pytanie o zarobki rzecznika rządu. Kilka dni temu zaczepiony w Sejmie Rafał Bochenek nie chciał zdradzić wysokości swojego wynagrodzenia.

Zrzut ekranu youtube

– Wie pan co... Myślę, że to jest akurat moja prywatna sprawa, prawda? – usłyszał dziennikarz "Faktów" TVN Paweł Płuska, który wprost zapytał rzecznika rządu o zarobki. Bochenek wyjaśnił, że są przepisy, które to regulują.

Serwis Gazeta.pl, w trybie dostępu do informacji publicznej, wystąpił do Kancelarii Premiera z pytaniem o wysokość pensji rzecznika rządu.

"Wynagrodzenie Rafała Bochenka, który jest zatrudniony na stanowisku doradcy Prezesa Rady Ministrów i pełni funkcję Rzecznika Prasowego Rządu, składa się z dwóch składników – zasadniczego oraz dodatku specjalnego" – wyjaśniło KPRM.

W komunikacie dodano, że wynagrodzenie zasadnicze wynosi od 4460 zł do 5510 zł, a dodatek specjalny – maksymalnie 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego pracownika.

Kancelaria Premiera podkreśliła, że Rafał Bochenek nie pobiera dodatkowego wynagrodzenia za pełnienie funkcji rzecznika rządu.



Źródło: DoRzeczy.pl
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Zjednoczmy się wokół bohatera
Niepodległa - także dzięki niemu - Rzeczpospolita jest zobowiązana uroczyście oddać należny hołd gen. Ryszardowi Kuklińskiemu.
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Na marginesie sprawy Alfiego Evansa
Jednym z koronnych argumentów pożytecznych postępowców (POPO), którzy dali się skusić retoryce negującej zasadność, a raczej wręcz niezbędność kary śmierci, jest podnoszenie obaw o możliwość popełnienia pomyłki przez sąd rozpatrujący sprawę o morderstwo, bo zabójstwa nie są na ogół zagrożone karą główną.
avatar
Grzegorz
J. Kałuża

Grzegorz Kałuża: Bardziej niepełnosprawni od swoich dzieci
Ostatnie wydarzenia w Sejmie z udziałem rodziców niepełnosprawnych dzieci – w tym żądania dymisji rządu – wcale mnie nie dziwią. Manipulowanie tymi zdesperowanymi ludźmi, którzy odrzucają bardzo poważne oferty, przez posłów Nowoczesnej, jest oczywiste. W końcu to posłanka Scheuring-Wielgus wprowadziła ich do Sejmu. Cynizm polityków zalecających aborcję w przypadku jakiejkolwiek niedoskonałości płodu – a następnie udających współczucie dla tych „niedoskonałych”, gdy ich jednak urodzono, nie ma granic. Podatność tych osób na takie manipulacje ma też własne przyczyny. Wielu rodziców kalekich (nie boję się tego słowa) dzieci wybiera bowiem postawę izolacji i pewnego rozżalenia wobec całego, otaczającego świata.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.