loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
W przyszłym roku płaca minimalna wyniesie 2080 złotych?
Opublikowano dnia 07.06.2017 11:00
Rada Ministrów ustaliła, że płaca minimalna w 2018 roku wyniesie 2080 zł brutto, to znaczy, że miałaby wzrosnąć tylko o 80 złotych. Zdaniem „Solidarności” płaca minimalna w 2018 roku powinna wynosić co najmniej 2160 zł

fot.pixabay.com

Pierwsza propozycja podwyżki płacy minimalnej w 2018 roku wyszła z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które zaproponowało wzrost minimalnego wynagrodzenia do kwoty 2100 zł brutto. Rada ministrów przyjęła jednak skromniejszą podwyżkę płacy minimalnej. Według rządu powinna wynosić 2080 zł brutto, czyli ok. 1515 zł (netto). Oznacza to wzrost o 4proc. (80 zł) w stosunku do 2017r. oraz relację do prognozowanego na 2018r. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na poziomie 46,8 proc.

– Nominalny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej powinien być nie niższy niż 5,8 proc., natomiast wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej powinien być nie niższy niż 11,2 proc. a płaca minimalna powinna wzrosnąć nie mniej niż 8 proc. – zdecydowało 23 maja br. Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.  Zgodnie z wyliczeniami związkowych ekspertów wzrost minimalnego wynagrodzenia o 8 proc. przybliża płacę minimalna w relacji do przeciętnego wynagrodzenia do poziomu 50 proc. Wyniósłby on w 2018 r. 47,9 proc. (obecnie to 47,2).

– W 2011 roku wysokość minimalnego wynagrodzenia w relacji do przeciętnego wynagrodzenia wynosiła 42 proc. Dzisiaj jest to ponad 47 proc. a w przyszłym roku jeśli zostanie uwzględniony nasz postulat osiągnie blisko 48 proc. – tłumaczy Henryk Nakonieczny, członek Prezydium KK, odpowiedzialny za działy eksperckie i przypomniał o generalnym postulacie „Solidarności”, który został zawarty w obywatelskim projekcie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu z 2012 r., który zakłada ścieżkę dojścia do poziomu 50 proc. Zawarty w projekcie algorytm zakłada wzrost zależny od wzrostu PKB. Obecne wyliczenie jest zgodne tą zasadą.

Minimalna stawka za godzinę pracy w 2018 roku

Wraz z podniesieniem minimalnego wynagrodzenia za pracę wzrośnie także minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych. Rząd przyjął, że minimalna stawka godzinowa w 2018 roku wyniesie 13,5 zł czyli ok. 11,65 zł (netto). Taką propozycję Rząd przedstawi do negocjacji Radzie Dialogu Społecznego do dnia 15 czerwca br. Negocjacje prowadzone będą w terminie 30 dni od dnia otrzymania propozycji.


pm

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Kamilem Zaradkiewiczem
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

O wyjątkowo magicznych Świętach.
Coroczne narzekania na komercjalizację i laicyzację Świąt Bożego Narodzenia są tak samo zaskakujące jak karp na wigilijnym stole. Wydaje się, że wszyscyśmy się już z tym faktem pogodzili i nikt nie chce już słuchać ponownie narzekań na "świąteczne" promocje pokazujące się już na rynku nim spadną liście z drzew. No, skoro nikt nie chce słuchać, to wrodzona złośliwość każe mi jednak o tym trochę popisać. Tym bardziej, że widać pewien nowy "świąteczny" trend. Trend magiczny.
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.