Waldemar Żyszkiewicz: Człowiek z Sopotu zabiera głos
16.06.2017 13:12

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tusk skomentował wypowiedziane wczoraj w Auschwitz słowa premier Szydło: "Auschwitz to lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom".
Donald Tusk w jednym z tzw. mediów społecznościowych z właściwą sobie niefrasobliwością zaćwierkał. Brak danych, czy wpisując te słowa był ubrany stosownie do okoliczności, czy miał na sobie tradycyjny kostium piłkarza i miłośnika joggingu.
*
Sentencja Tuska brzmi: Takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera.
Pytanie, o co właściwie szło temu Donaldowi, o którego za dużo w polityce. Czy chciał powiedzieć, że polski premier nie powinien mieć wstępu na teren byłego niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady? Czy raczej kwestionuje prawo polskich premierów do działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli?
Ciekawe również, czy negacja obowiązku ochrony obywateli odnosi się tylko do rządzących Polską? Czy może Tusk - jako ten sławetny król Europy - uważa, że prawa do obrony bezpieczeństwa swych obywateli nie mają również władze Węgier, Czech, a nawet Austrii, okazującej ostatnio wyraźne objawy irytacji nierozumną (czy tylko?) polityką Brukseli zwasalizowanej przez Berlin?
Mówiąc wprost, czy zdaniem Tuska, właściwie uformowane zdanie powinno brzmieć:
Auschwitz to lekcja tego, że nie warto czynić wszystkiego, żeby zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. (Inaczej: do eksterminacji, do zamachów trzeba się przyzwyczaić).
Czy może jednak sens obecnej polityki UE lepiej oddałaby formuła:
Auschwitz to lekcja tego, że nie wolno czynić niczego, by zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. (Bo w przeciwnym razie sponsorzy NWO będą niezadowoleni?)
*
O braku kompetencji charakterologicznych Donalda Tuska pisałem już niejednokrotnie. Niedostatek ten dobitnie ujawnił się w przypadku enigmy smoleńskiej, ale potwierdza go sporo faktów wcześniejszych, jak i późniejszych. Jednak najnowsza wypowiedź negliżuje również zawstydzający brak kompetencji intelektualnych Tuska, obecnie przecież nominalnego "prezydenta Europy". Czy to mnie dziwi? Niespecjalnie, bo znalazł się tam za sprawą unijnego jedynowładztwa Niemiec, nominalnie rządzonych przez chadecję, w których realną władzę sprawuje jednak postenerdowska kanclerz Merkel.
Gdyby błędy polityczne Angeli Merkel sprowadzały się jedynie do niefortunnych wypowiedzi dałoby się wytrzymać. Gorzej, że zaskakująco niereformowalna pupilka Helmuta Kohla upiera się przy decyzjach, których szkodliwość dla przyszłości narodu niemieckiego oraz naszego kontynentu widzą niemal wszyscy, z wyjątkiem samej Merkel, wysoce subordynowanych niemieckich mediów oraz cichych protektorów samobójczej polityki metysażu Europy.
Mimo wszystko, gotowość Donalda Tuska do podżyrowania każdego głupstwa, jakiego życzy sobie pani Aniela, budzi zażenowanie. Przede wszystkim dlatego, że pochodzący z Sopotu beneficjent Spółdzielni Usług Wysokościowych Świetlik przez dwie kadencje otrzymywał od Polaków mandat do sprawowania funkcji premiera Rzeczypospolitej.
Waldemar Żyszkiewicz
*
Sentencja Tuska brzmi: Takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera.
Pytanie, o co właściwie szło temu Donaldowi, o którego za dużo w polityce. Czy chciał powiedzieć, że polski premier nie powinien mieć wstępu na teren byłego niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady? Czy raczej kwestionuje prawo polskich premierów do działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli?
Ciekawe również, czy negacja obowiązku ochrony obywateli odnosi się tylko do rządzących Polską? Czy może Tusk - jako ten sławetny król Europy - uważa, że prawa do obrony bezpieczeństwa swych obywateli nie mają również władze Węgier, Czech, a nawet Austrii, okazującej ostatnio wyraźne objawy irytacji nierozumną (czy tylko?) polityką Brukseli zwasalizowanej przez Berlin?
Mówiąc wprost, czy zdaniem Tuska, właściwie uformowane zdanie powinno brzmieć:
Auschwitz to lekcja tego, że nie warto czynić wszystkiego, żeby zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. (Inaczej: do eksterminacji, do zamachów trzeba się przyzwyczaić).
Czy może jednak sens obecnej polityki UE lepiej oddałaby formuła:
Auschwitz to lekcja tego, że nie wolno czynić niczego, by zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. (Bo w przeciwnym razie sponsorzy NWO będą niezadowoleni?)
*
O braku kompetencji charakterologicznych Donalda Tuska pisałem już niejednokrotnie. Niedostatek ten dobitnie ujawnił się w przypadku enigmy smoleńskiej, ale potwierdza go sporo faktów wcześniejszych, jak i późniejszych. Jednak najnowsza wypowiedź negliżuje również zawstydzający brak kompetencji intelektualnych Tuska, obecnie przecież nominalnego "prezydenta Europy". Czy to mnie dziwi? Niespecjalnie, bo znalazł się tam za sprawą unijnego jedynowładztwa Niemiec, nominalnie rządzonych przez chadecję, w których realną władzę sprawuje jednak postenerdowska kanclerz Merkel.
Gdyby błędy polityczne Angeli Merkel sprowadzały się jedynie do niefortunnych wypowiedzi dałoby się wytrzymać. Gorzej, że zaskakująco niereformowalna pupilka Helmuta Kohla upiera się przy decyzjach, których szkodliwość dla przyszłości narodu niemieckiego oraz naszego kontynentu widzą niemal wszyscy, z wyjątkiem samej Merkel, wysoce subordynowanych niemieckich mediów oraz cichych protektorów samobójczej polityki metysażu Europy.
Mimo wszystko, gotowość Donalda Tuska do podżyrowania każdego głupstwa, jakiego życzy sobie pani Aniela, budzi zażenowanie. Przede wszystkim dlatego, że pochodzący z Sopotu beneficjent Spółdzielni Usług Wysokościowych Świetlik przez dwie kadencje otrzymywał od Polaków mandat do sprawowania funkcji premiera Rzeczypospolitej.
Waldemar Żyszkiewicz

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.06.2017 13:12
Niemieckie medium fałszuje historię. „Ofiary Auschwitz ginęły w wyniku strzelaniny”
28.01.2026 10:30

Komentarzy: 0
„Ocaleni z Auschwitz ostrzegają przed nienawiścią – Prezydent Polski wzywa do niemieckich reparacji wojennych” - takim tytułem niemiecki „Die Welt” opatrzył relację z obchodów Międzynarodowego Dnia Ofiar Holokaustu. Medium posunęło się również do fałszowania historii.
Czytaj więcej
Dziś 81. rocznica "wyzwolenia" niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau
27.01.2026 12:56

Komentarzy: 0
Kiedy 27 stycznia 1945 r. do obozów Auschwitz-Birkenau-Monowitz wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej pozostało w nich tylko kilka tysięcy chorych i wycieńczonych więźniów (mężczyzn, kobiet i dzieci) różnych narodowości, którzy przeważnie nie byli w stanie już uczestniczyć w morderczych, pieszych marszach ewakuacyjnych, zwanych Marszami Śmierci, głównie w dwóch kierunkach Wodzisław Śląski i Gliwice, a potem pociągami towarowymi w głąb III Rzeszy.
Czytaj więcej
„Trzecią dekadę Pan klęczy”. Karol Nawrocki ripostuje Donalda Tuska
24.01.2026 17:25
Tadeusz Płużański: Jak Sowieci w 1945 r. do Polski weszli i (prawie) wyszli
24.01.2026 09:34

Komentarzy: 0
27 stycznia 1945 r. więźniów niemieckiego obozu Auschwitz mieli wyzwolić żołnierze Armii Czerwonej. Tylko czy na pewno było to wyzwolenie? Czy sowieci kogokolwiek kiedykolwiek wyzwolili? Ostatnie apele więźniów w KL Auschwitz odbyły się dziesięć dni wcześniej – 17 stycznia. Następnego dnia załoga SS rozpoczęła ewakuację.
Czytaj więcej
Anonimowy Dyplomata: Czy Niemcy powinny finansować miejsca pamięci w Polsce?
19.01.2026 12:37

