loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa dla "TS": Przepis na domek na drzewie
Opublikowano dnia 22.06.2017 10:00
Na początek niezbędne jest odrzucenie wszystkich weekendowych zaproszeń do mediów, szczególnie jeśli obiecuje się Synowi od roku budowę domku na drzewie. Warto przy tym pamiętać, żeby odpędzić od siebie pomysł zabrania na działkę laptopa. Łatwiej to zrobić, jeśli zadbało się uprzednio o zakup działki w okolicy ze słabym zasięgiem sieci komórkowych, a co za tym idzie, internetu.

Pixabay.com/CC0
Żeby zbudować domek na drzewie, najpierw należy pojechać do marketu budowlanego w celu zakupu materiałów. Warto przy tym pamiętać, żeby nie zabierać ze sobą Żony i potomstwa, które w markecie budowlanym się nudzi i chciałoby szybko wyjść, w wyniku czego niedzielny budowlaniec nie wie, czy ma szukać gwoździ, dobierać kolor impregnatu do drewna, szukać młotka, capnąć dowolną piłę do drewna, zamordować gołymi rękoma pracowników, którzy upierają się, że nie mogą przeciąć na pół desek, które w pełni długości nie zmieszczą się do samochodu, chociaż doskonale sobie radzą z wielkimi płytami OSB, czy rzucić to wszystko i wziąć nogi za pas. W efekcie tej rozterki spokojnie można założyć, że połowę dnia mamy z głowy.

Następnie należy wybrać się w drogę na działkę, gdzie po godzinie jazdy należy zaprezentować Synowi drzewo składające się z trzech pni, doskonale w teorii nadające się na podstawę konstrukcji domku na drzewie. Warto przy tym podjąć próbę przekonania Latorośli, że jeśli byśmy ograniczając nieco mało realne ambicje, skupili się na budowie domku składającego się z trzech ścian i trójkątnej podłogi, dałoby się to zrobić szybko łatwo i przyjemnie. A przynajmniej szybciej, łatwiej i przyjemniej. Warto jednak wziąć pod uwagę, że jest to najprawdopodobniej próba skazana na niepowodzenie. Domek ma być wypasiony.

Po czym można przystąpić do pierwszych prac budowlanych i przybić do drzewa deskę. Przybicie deski przez Tatę powinno już wywołać jakiś entuzjazm. Taka deska to jest coś, można się po niej wspinać, można się na niej podciągać, można też na jej przykładzie pochwalić się kolegom, że ma się Tatę, który potrafi wbijać gwoździe. Jako że wywołany przybiciem deski entuzjazm ma charakter krótkotrwały, nie można na niej poprzestać, w związku z czym warto podjąć próbę dorobienia do deski reszty domku.
Po uzyskaniu poparzeń słonecznych na zakolach, rozbiciu kilku palców młotkiem, zużyciu wszystkich gwoździ, niemiłosiernym umorusaniu się impregnatem do drewna i zbudowaniu połowy domku, można triumfalnie oznajmić: – Nie mam więcej desek, niestety. Muszę to skończyć kiedy indziej.
Wbrew pozorom nie będzie to sukces połowiczny. Po tym, kiedy Syn zapyta: – Tato, a co jest dla ciebie najstraszniejsze na świecie? I sam odpowie: – Bo dla mnie gigantyczne zmutowane Teletubisie – po czym obydwaj wybuchniecie śmiechem, wiadomo już w sposób absolutnie pewny, że to, co miało być zbudowane, zostało zbudowane.
  
Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (25/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.



 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Wy-delegowani, czyli pracownik kontra rząd
Nowy prezydent Francji, ale również politycy z krajów Beneluksu, przystąpili do
próby zmiany unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych Konflikt wokół nich ma charakter zarówno międzynarodowy, jak i krajowy na linii rząd – związki zawodowe.
Legalny przekręt
Ujawniamy poważne luki prawne dotyczące oświadczeń majątkowych urzędników. Dochody osobiste można w nich sprytnie chować, a sam obowiązek złożenia dokumentu nie obejmuje wszystkich kluczowych samorządowców.
Związki na pogodę i niepogodę
Istnieją międzynarodowe porównawcze badania, w tym zlecane przez OECD, które wskazują, że kraje, w których działa system partycypacyjny, mają lepsze wyniki ekonomiczne. Elementem takiego systemu są związki zawodowe – mówi wybitny ekonomista, prof. Elżbieta Mączyńska w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 38/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Agnieszka Kutyłowska: "Nie jesteśmy "antyszczepionkowcami""
Blogi
avatar
Barbara
Piela

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowe plastusie Barbary Pieli: Donald Tusk
"Mają Oscara!", plastelina, skala 1:10
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kulturalna strzelnica
Obiekt może również służyć odrodzonemu w III Rzeczypospolitej ruchowi strzeleckiemu i innym patriotycznym organizacjom paramilitarnym, a także formowanym w Małopolsce jednostkom Wojsk Obrony Terytorialnej.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Juncker Flaszkobrody
Im ciemniej, tym jaśniej – powiedziała Zofia z Radości pod Warszawą. Im gorzej, tym lepiej – piszą na murach anarchiści z Owsiakowa. A szef Komisji Europejskiej Jan Klaudiusz Flaszkobrody z Luksemburga zaproponował 13 września 2017 r. nową sentencję - Im mniej, tym więcej. I słusznie. Po co Donald, skoro może być Jan? Po co jeden fotel, skoro może być tapczanik - suma foteli przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa Komisji Europejskiej. Janek siądzie wygodnie i z Klaudiuszem wszystko sobie wyjaśni. Zaplanuje, narysuje i wybuduje. A Donalda popchnie w stan niebytu, czyli spoczynku. Lub oskarżenia. Ale to może Zbyszek załatwi.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.