loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ks. Jacek Międlar wystąpił ze zgromadzenia
Opublikowano dnia 27.09.2016 17:55
Ksiądz Jacek Międlar na własną prośbę opuścił zgromadzenie Księży Misjonarzy św. Wincentego à Paulo.

Screen Youtube.com
Popierający środowiska narodowe kapłan decyzję podjął wczoraj, w wigilię wspomnienia patrona jego zgromadzenia.

Nieoficjalną informację przekazala Katolicka Agencja Informacyjna (KAI). Potwierdził ją ks. Kryspin Banko CM, wizytator zgromadzenia Księży Misjonarzy. Kapłan zaapelował o modlitwę w intencji ks. Międlara. Zapewnił, że całe zgromadzenie otacza go modlitwą.

Nie nawoływał do nienawiści

Ksiądz Jacek Międlar prześladowany był przez media za jego homilie i wystąpienia publiczne, w których wspierał ruch narodowy. W sposób szczeólny medialna nagonka rozpętała się po jego kazaniu wygłoszonym w Białymstoku podczas mszy św. sprawowanej w 82. rocznicę powstania ONR.

W kwietniu br. przełożony zgromadzenia nałożył na niego „całkowity zakaz jakichkolwiek wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych”.

Tymczasem dzisiaj białostocka Prokuratura Okręgowa umorzyła dochodzenie w sprawie uroczystości rocznicowych powstania ONR w Białymstoku. Chodziło o mszę św. i marsz, w którym uczestniczyło kilkaset osób. Śledczy nie znaleźli treści nawołujących do mowy nienawiści, na które wskazywały osobby zgłaszające zawiadomienie. Zdaniem prokuratorów ks. Jacek Międlar w homilii odwoływał się do treści historycznych i biblijnych. Zwrocono uwagę, że kapłan podawał także przykłady złych zachowań społeczności żydowskiej z czasów niewoli egipskiej. Prokuratorzy zaznaczyli, że w zawiadomieniach posłużono się wyrwanymi z kontekstu cytatami. Po zestawieniu z całą treścią homilii wskazane fragmenty nie potwierdziły twierdzeń podanych przez osoby zgłaszające zawiadomienie.
 
IK
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Elżbieta
Połomska

Połomska: Moloch, któremu smakują dzieci
  Sprawa zabijania dzieci nienarodzonych i dzieci takich jak mały Alfi ma jeszcze wiele den. Jednym z nich jest proceder pobierania ich narządów do przeszczepów co, jak informują media, na masową skalę dokonuje się w szpitalu w Liverpoolu, ale przecież nie tylko tam.\nInnym – używanie ciał zabitych dzieci nienarodzonych do hodowli szczepionek…
avatar
Jerzy
Bukowski

Dziwaczny bunt studentek
Czy określenie „najmilsza” można uznać za politycznie niepoprawne?
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.