loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ewa Zarzycka dla "TS": Płacę i wymagam
Opublikowano dnia 26.06.2017 19:35
Dobrze pamiętam lipcowe późne popołudnie 2015 roku, kiedy Sejm przyjął Ustawę o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego. Przyjął, co jest ewenementem w polskim parlamencie, jednogłośnie. A w dyskusji poprzedzającej głosowanie nikt nie powiedział o projekcie złego słowa. Wszyscy – od lewa do prawa wychwalali jego ostateczny kształt, padały nawet słowa o pionierskich w skali Europy – ba, nawet świata rozwiązaniach. Przy czym w wielu wystąpieniach podkreślano, jak istotny jest zapis o tym, że po dwóch latach funkcjonowania ustawa pójdzie, jak samochód, do przeglądu. To, co się nie sprawdziło, zostanie wymienione. Ten czas właśnie nadszedł.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność
Czy pojazd zwany Radą Dialogu Społecznego jeździ bez zarzutów? Nie. Czy należy wprowadzić w niej zmiany? Niewątpliwie. I nie o kosmetykę tu chodzi, nie o zmiany dla samych zmian. Ustawa stworzyła narzędzie do efektywnego, prawdziwego dialogu społecznego. I po to, by taki dialog był możliwy, trzeba ją zmienić. Na przykład tak, by rząd, każdy rząd, nie mógł Rady omijać. Teraz, gdy z jakiś przyczyn nie chce przedkładać Radzie do opiniowania projektów swoich ustaw, wykorzystuje do tego parlament. Takiego „poselskiego” czy „senackiego” projektu Rada opiniować nie może.

RDS nie może też być w żaden sposób rządowi podległa. Aby była silna, aby naprawdę się liczyła, musi być instytucjonalnie niezależna. Jak rzecznik praw obywatelskich – na przykład. I o taki kształt Rady Dialogu Społecznego od początku upominał się NSZZ Solidarność. I okazuje się, że oprócz Solidarności takiej Rady dziś nikt nie chce.

Czego się, Panie i Panowie, boicie? Chcecie znowu, jak w komisji trójstronnej, spędzać czas na jałowym gadaniu? Na to marnować moje pieniądze? Na towarzyskie pogaduchy umawiajcie się w kawiarni i sami za nie płaćcie. Za moje złotówki oczekuję dialogu równych stron, z którego rodzą się konkrety. To za dużo?

Ewa Zarzycka

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (26/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Wy-delegowani, czyli pracownik kontra rząd
Nowy prezydent Francji, ale również politycy z krajów Beneluksu, przystąpili do
próby zmiany unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych Konflikt wokół nich ma charakter zarówno międzynarodowy, jak i krajowy na linii rząd – związki zawodowe.
Legalny przekręt
Ujawniamy poważne luki prawne dotyczące oświadczeń majątkowych urzędników. Dochody osobiste można w nich sprytnie chować, a sam obowiązek złożenia dokumentu nie obejmuje wszystkich kluczowych samorządowców.
Związki na pogodę i niepogodę
Istnieją międzynarodowe porównawcze badania, w tym zlecane przez OECD, które wskazują, że kraje, w których działa system partycypacyjny, mają lepsze wyniki ekonomiczne. Elementem takiego systemu są związki zawodowe – mówi wybitny ekonomista, prof. Elżbieta Mączyńska w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 38/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Piotr Zarzycki: 17 września Sowieci użyli przeciwko Polsce więcej czołgów niż Niemcy
Blogi
avatar
Barbara
Piela

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowe plastusie Barbary Pieli: Donald Tusk
"Mają Oscara!", plastelina, skala 1:10
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kulturalna strzelnica
Obiekt może również służyć odrodzonemu w III Rzeczypospolitej ruchowi strzeleckiemu i innym patriotycznym organizacjom paramilitarnym, a także formowanym w Małopolsce jednostkom Wojsk Obrony Terytorialnej.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Juncker Flaszkobrody
Im ciemniej, tym jaśniej – powiedziała Zofia z Radości pod Warszawą. Im gorzej, tym lepiej – piszą na murach anarchiści z Owsiakowa. A szef Komisji Europejskiej Jan Klaudiusz Flaszkobrody z Luksemburga zaproponował 13 września 2017 r. nową sentencję - Im mniej, tym więcej. I słusznie. Po co Donald, skoro może być Jan? Po co jeden fotel, skoro może być tapczanik - suma foteli przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa Komisji Europejskiej. Janek siądzie wygodnie i z Klaudiuszem wszystko sobie wyjaśni. Zaplanuje, narysuje i wybuduje. A Donalda popchnie w stan niebytu, czyli spoczynku. Lub oskarżenia. Ale to może Zbyszek załatwi.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.