loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Żywność „eko”? Sprawdź, czy aby na pewno!
Opublikowano dnia 28.09.2016 11:23
Wszyscy chcemy zdrowo się odżywiać. Już nie wystarcza świadomość, że szkodzi nam nadmiar cukru, tłuszczów czy chemicznych dodatków. Szukamy warzyw i owoców z upraw na naturalnym nawozie, jaj i drobiu pochodzących z wolnego wybiegu, miodów z polskich pasiek. Jednak ekologiczna żywość jest droższa, dlatego warto mieć pewność, że właśnie taką kupujemy. Gwarancją powinny być odpowiednie oznaczenia na etykietkach oraz certyfikaty. Dla takiej właśnie żywności zarezerwowano określenia „bio”, „eko” lub „organic”. Mogą być umieszczane na etykietach tylko tych produktów, do których wyrobu użyto co najmniej 95 procent naturalnych składników. A więc niemodyfikowanych genetycznie, wyhodowanych bez sztucznych nawozów i chemicznych środków ochrony roślin.

Pixabay.com/CC0
Aby uzyskać specjalny certyfikat i używać na etykietach tych terminów oraz specjalnego logo rolnictwa ekologicznego, gospodarstwo rolne i zakład przetwarzający czy paczkujący żywność muszą poddać się kontroli. Wytwarzanie produktów ekologicznych jest bardzo restrykcyjne: producent nie może dodawać nienaturalnych substancji poprawiających ich smak, zapach, kolor czy konsystencję. Dlatego „zdrowe” jabłka nie zawsze są tak dorodne i rumiane, jak te z supermarketu, miód jest gęsty i nie leje się jak na reklamach, a mało klarowny sok ma gęsty osad. Jednym słowem wygląd ekologicznych produktów nie jest tak atrakcyjny jak konwencjonalnych towarów, bowiem to, co najlepsze, kryje się w środku.

Otrzymany po skontrolowaniu producenta certyfikat uprawnia do oznakowania wyrobu numerem jednostki certyfikującej oraz unijnym logo, tzw. ekoliściem. Przedstawia on dwanaście białych gwiazdek tworzących kształt stylizowanego listka na zielonym tle. Logo i numer potwierdzają, że dany produkt spełnia unijne normy produkcji ekologicznej.

Gdzie szukać takich towarów? W sklepach i supermarketach są wydzielane półki lub tworzone specjalne stoiska. Są też sklepy ze zdrową żywnością, a nawet powstają wyspecjalizowane w organicznych produktach eko-bazary. Jednak i w takich miejscach nie zawsze w opakowaniach z etykietką „eko” czy „bio” znajdziemy wyroby ekologiczne, których produkcja podlega wspomnianym, restrykcyjnym zasadom. Dlatego Inspekcja Handlowa (IH) regularnie sprawdza ich jakość oraz oznakowanie.

Jedna z takich kontroli IH na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) odbyła się w I kwartale 2016 roku na terenie całego kraju i objęła 161 różnych placówek: sieci handlowe, sklepy ze zdrową żywnością, hurtownie oraz e-sklepy. Inspektorzy zbadali jakość produktów ekologicznych oraz ich oznakowanie. Sprawdzili m.in. soki, miody, makarony, warzywa i owoce, a także mięso i jego przetwory. Okazało się, że tylko 15 partii (2,5 procent) zostało zakwestionowanych z powodu nieprzestrzegania wymagań właściwego oznakowania dla żywności ekologicznej. Z kolei w laboratoriach UOKiK zbadano jakość 173 partii produktów rolnictwa ekologicznego, kwestionując 16 z nich (9 procent).

Wątpliwość wzbudziła na przykład niewłaściwa jakość pomidorów w puszce czy niższa zawartość cukrów od tej deklarowanej na etykiecie. Niezgodne z obowiązującymi przepisami oznakowanie posiadało 79 partii (12,6 procent) – w tym 14 partii ze względu na naruszenie przepisów o rolnictwie ekologicznym. W 2015 roku takie nieprawidłowości inspektorzy wykryli w 11 procentach sprawdzonych partii.

Przeważnie na takich towarach brakuje oznaczenia miejsca pochodzenia surowców czy danych o zawartości cukru. Jednak inspektorzy Inspekcji Handlowej kwestionują także całkowicie bezzasadne umieszczanie tam różnych informacji. Przykładowo, konsumenci na opakowaniu śmietanki kokosowej mogli przeczytać, że „produkt nie zawiera glutenu”, chociaż nie ma on sensu w przypadku wyrobów, do których nie dodaje się zbóż. Z kolei na opakowaniu soi widniała informacja, że jest ona „niemodyfikowana genetycznie” – choć przecież żaden produkt rolnictwa ekologicznego nie może zawierać GMO. Celem takich adnotacji jest wyłącznie chęć przypisania wyrobom wyjątkowych właściwości i sprawienie, by niezorientowany w zasadach produkowania eko-żywności klient wybrał właśnie te, a nie inne.

Klientów może również wprowadzić w błąd niewłaściwe oznakowanie zwykłych, konwencjonalnych wyrobów, sugerujące ekologiczną metodę produkcji. Na przykład na etykietach słoików z miodem producenci niezgodnie z prawem umieścili napisy „100 proc. BIO” czy „ECO”. W stosunku do takich i innych praktyk IH wszczęła 21 postępowań: również my, konsumenci, możemy jej zgłaszać niewłaściwą jakość produktów. Jednocześnie inspektorzy poinformowali o wynikach kontroli organy nadzoru sanitarnego, weterynaryjnego oraz Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Szukając zdrowej żywności, nie kierujmy się więc jedynie ładnie brzmiącymi nazwami, ale sprawdzajmy, czy produkty posiadają wymagane prawem oznaczenia. A na bio-bazarze upewnijmy się, czy sprzedawca ma certyfikat potwierdzający, że oferowane produkty pochodzą z ekologicznych upraw.

Anna Nowak
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Milcz, płać, wynoś się!
„System prawny w Polsce sprowadza ojców do roli bankomatów. Po rozwodzie odbiera im się prawo do decydowania o dziecku, kontaktów z nim i wpływu na jego życie.” - O dyskryminacji ojców – Maciek Chudkiewicz
 
Quo vadis, polska emeryturo
10 000 zł za pozostanie 2 lata dłużej na rynku pracy, mimo wejścia w wiek emerytalny – taki prezent szykuje nam Ministerstwo Rozwoju. O pytaniach i wątpliwościach związanych z tym pomysłem – Anna Grabowska.
 
Sześćdziesięciolecie wspólnoty
Legenda głosi, że Traktaty rzymskie zostały podpisane in blanco – przedstawiciele sześciu krajów złożyli podpisy na pustych kartkach. O prawnych
podwalinach UE – Leszek Masierak.


e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 13 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Dr Waldemar Kozioł Udomowienie nie polonizacja banków
Blogi
avatar
Rafał
Górski

Rada pracowników… i nie kombinuj!
Zachęceni sukcesami akcji „13 zł… i nie kombinuj!” realizowanej przez NSZZ „Solidarność”, Państwową Inspekcję Pracy i Tygodnik Solidarność wystosowaliśmy apel do szefa PIP, Romana Giedrojcia. Zwróciliśmy się w nim z prośbą o przeprowadzenia przez PIP celowej kontroli przestrzegania przez pracodawców ustawy o informowaniu i konsultowaniu pracowników.
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Ostrzegali, że "reżimowi" PiS nic się nie uda, że agencje ratingowe nas zmasakrują
Nie jest to żadna sensacja, że jakiś polityk, nawet z rządzącego ugrupowania coś tam powiedział bez głębszego zastanowienia. Z tego powodu Polacy nie będą ani biedniejsi ani bogatsi.
avatar
Alexander
Degrejt

Alexander Degrejt: Podróż w czasie i przestrzeni
Zanim na Śląsku zatruły powietrze hutnicze kominy, zanim zalano ziemię betonem, postawiono pierwsze familoki i klocki z wielkiej płyty, zanim wreszcie kopalnie ryjąc pod  miastami zaczęły powodować szkody górnicze ludzie żyli sobie tutaj sielsko, anielsko i ekologicznie. Ptaszki za oknami ćwierkały, drzewa szumiały a człowiek rano wychodził przed chałupę z miejsca oddychając powietrzem świeżym jak sok jednodniowy. Nie wierzycie? To spakujcie plecak i wpadajcie do chorzowskiego skansenu czyli Górnośląskiego Parku Etnograficznego.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.