loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Niemiecki korespondent nazywa Jarosława Kaczyńskiego: "Führerem narodowo-konserwatywnej rewolucji"
Opublikowano dnia 16.07.2017 14:34
Konrad Schuller, niemieckie korespondent w Polsce, napisał dla "Frankfurter Allegemeine Zeitung" artykuł pod tytułem: "Kaczyński walczy przeciwko »sądowi ostatecznemu«" 
"Polski rząd poprzez reformę w wymiarze sprawiedliwości podporządkowuje sobie sądownictwo. Najpotężniejszy człowiek kraju (Kaczyński-red.) próbuje w ten sposób złamać ostatni bastion oporu."

print screen/TT

 

Jarosław Kaczyński, "führer" narodowo-konserwatywnej rewolucji w Polsce, jak każdy warszawianin jego generacji, jest w dużym stopniu ukształtowany mentalnie tamtym polem ruin, jakim było jego miasto w czasach jego dzieciństwa, kiedy to Niemcy, po 5 latach zbrodniczej okupacji, się z Polski wycofali, a rozpoczynała się 45 letnia okupacja sowiecka. Dziś jest on owładnięty przez idée fixe- wyplenienia wszystkiego, co uważa on za pozostałości obcego panowania - przede wszystkim jednak wszelkie "kasty", które jego zdaniem wciąż jeszcze opanowane są złogami komunizmu

- pisze Schuller
 

Czasy młodości tego narodowego przywódcy rewolucyjnego niejako powracają - powracają przede wszystkim w sferze werbalnej, w słownictwie, którego używają nie tylko jego wrogowie, lecz nawet niektóre konserwatywnie gazety, jak choćby "Rzeczpospolita", która ową kampanię Kaczyńskiego przeciwko sądownictwu określiła mianem wywodzącym się głębokiej historycznej polskiej traumy - z czasów zburzenia Warszawy. Niczym bowiem innym, jak właśnie "blitzkriegiem", niszczycielską kampanią w stylu nazistów są te najnowsze demonstracje siły przeciwko środowisku sędziowskiemu. A padają jeszcze inne, jeszcze gorsze określenia, jak choćby "pacyfikacja", którym to słowem w czasach niemieckiej okupacji nazywano brutalne akcje eksterminacyjne skierowane przeciwko całym wsiom, przeciwko kobietom, dzieciom i starcom, przy pomocy czego Wehrmacht i SS próbowały złamać opór Polaków

- diagnozuje dziennikarz


wybór i tłumaczenie: Marian Panic


źródło: faz.net

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Koniec nadzwyczajnej kasty
Reforma sądownictwa staje się faktem. Mimo sprzeciwów totalnej opozycji oraz ludzi, którzy wyszli na ulicę, PiS przegłosowało zaplanowane zmiany. Czekając na podpis prezydenta, zastanawiamy się: co naprawdę nas czeka i dlaczego opór niektórych środowisk jest tak wielki? O co chodzi w tej reformie? Wyjaśnia Maciej Chudkiewicz.

Sprawiedliwość musi być po naszej stronie
Opozycja i protestujący przeciw reformie sądownictwa obawiają się przede wszystkim upolitycznienia Sądu Najwyższego. Tymczasem na zachodzie powoływanie SN przez ministra sprawiedliwości czy parlament jest… od lat funkcjonującą normą, przeciwko której nikt nie protestuje. O sądownictwie w zachodnich demokracjach – krótki przegląd autorstwa Haliny Kaczmarczyk.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 30/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl
Blogi
avatar
Barbara
Piela

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Barbary Pieli: Grzegorz Schetyna i Władysław Frasyniuk
„Nakręcane żołnierzyki Sorosa”, kredki akwarelowe, karton
avatar
Marian
Panic

Niemieckie media łaskawie uderzają w pojednawcze tony: Nadeszła godzina dyplomacji
Naszym grzecznym chłopcom z portalu "wPolityce", którzy tak bardzo lubią ochać i achać, gdy w niemieckich mediach przypadkiem ukaże się jakiś nieco mniej krytyczny tekst na temat polski - choć dziwnym trafem były to dotąd z reguły wypowiedzi tych, którzy przy innych okazjach tę Polskę najbardziej akurat szkalują - więc tym niezbyt uważnie śledzącym niemiecką prasę panom z prawicowego portalu poleciłbym nieśmiało (trochę jednak ironizując) ten oto tekst z Süddeutsche Zeitung, w którym autor (Thomas Urban) zdobył się na ton nieco bardziej pojednawczy i obiektywny, jakkolwiek zaraz na początku (i w kilku zdaniach później) rzecz jasna wypłacić musiał obowiązkowy trybut na rzecz poprawności politycznej oraz obowiązującej w Niemczech jedynie słusznej linii. Ale nie żądajmy za wiele.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Czy Pan Prezydent wie, że dał pretekst niemieckim mediom do pisania "a nie mówiliśmy?"
Ja nie chcę podkręcać, ale pytam, w jakiej kapsule misi żyć ten nasz kochany pan Prezydent, jeśli nie wie, jak często korzysta się - pal sześć w Polsce, ale przede wszystkim za granicą, zwłaszcza w Niemczech - z owego bezczelnego porównania obecnej sytuacji w Polsce z tą z czasów PRL.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.