loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ewa Zarzycka dla "TS": Underwood zaciera ręce
Opublikowano dnia 24.07.2017 18:00
Frank Underwood, bohater amerykańskiego serialu „House of Cards”, polityk cyniczny do szpiku kości, drogę do prezydentury ścielący trupami swych przeciwników (dosłownie i w przenośni), w jednym z odcinków mówi mniej więcej tak: „Amerykanie to dzieci. Trzeba im mówić, czego chcą”. I choć to postać fikcyjna, prawdziwi politycy, także w Polsce, robią mniej więcej to samo. Przykład? Wymiar sprawiedliwości.

plakat serialu
Oto według lutowego sondażu CBOS 51 proc. z nas negatywnie ocenia jego funkcjonowanie. Tylko 36 proc. ma pozytywną opinię. Jeszcze ciekawsze jest to, co myślimy o sędziach. Tylko 4 proc. Polaków uważa, że orzekając wyroki, nie podlegają oni żadnym naciskom z zewnątrz. 20 proc. nie ma tej pewności, ale twierdzi, że ma to miejsce w zdecydowanej większości orzeczeń. 38 proc. ma mieszane odczucia, bo „z niezawisłością sędziów różnie bywa”. 23 proc. nie wierzy w niezawisłość sędziów. Wnioski? Funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w Polce trzeba zmienić – to raz. Dwa – sędziowie, wbrew temu co sami o sobie myślą, podlegają ocenie społecznej i wcale nie są przez owe społeczeństwo traktowani jako filar doskonałości wszelakiej.

Skąd więc owe tłumy protestujących w Warszawie i innych miastach, sprzeciwiających się zmianom? Skąd owa atmosfera śmiertelnego zagrożenia Ojczyzny naszej, ze straszeniem Unią Europejską i końcem świata w tle? Ano stąd, że nasi Underwoodowie właśnie powiedzieli Polakom, czego mają chcieć. Jedni wyprowadzili masy na ulice i zrobili akademię ku czci Adama Strzembosza pod Pałacem Prezydenckim po to, by nic się nie zmieniło. Drudzy w ekspresowym tempie, przekonani o własnej doskonałości i nieomylności, zmienili ustawy dotyczące wymiaru sprawiedliwości. A jedni i drudzy powołują się na nas, mówią, że my, Polacy, tego właśnie chcemy.

Istotnie, traktują nas jak dzieci. I to słabo na umyśle rozwinięte, takie, którym tłumaczyć nic nie warto, bo swoim małym rozumkiem zawiłości problemu nie ogarną. Dlatego zamiast merytorycznych argumentów rzucają nam tylko hasła, które mamy powtarzać. Dlatego podczas prac nad ustawą o Sądzie Najwyższym posłowie zamienili się w kibiców piłkarskich nienawidzących się drużyn, a marszałek w mało obiektywnego sędziego. Dlatego wreszcie ani pod Pałacem Prezydenckim, ani pod Sejmem, nikt nie tłumaczył, dlaczego owe zmiany są złe. Nie musimy wiedzieć i rozumieć. Mamy tylko chcieć tego, co nam powiedzą.

Frank Underwood zaciera ręce.

Ewa Zarzycka

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (29/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Pietruszka
Pan, który w osiedlowym sklepiku handlował warzywami znienacka podniósł cenę pietruszki.
avatar
Barbara
Piela

[video] Nowa animacja Barbary Pieli: "Perfumy Owsiaka"
Nowa animacja Barbary Pieli
avatar
Przemysław
Jarasz

Akcja CBŚP w Radomiu. Zatrzymano mężczyznę w związku z uprowadzeniem krakowskiego biznesmena
61-letni Dariusz S. został wczoraj zatrzymany w Radomiu do rozpracowywanej przez organy ścigania - tragicznie zakończonej - sprawy porwania dla okupu krakowskiego biznesmena w 2013 roku. Zaskoczonego mężczyznę pojmali oficerowie Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzący śledztwo wspólnie w policjantami małopolskiej komendy wojewódzkiej i pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.