loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Solidarność pyta KE: Czy kobiety mają pracować do 65 lat?
Opublikowano dnia 01.08.2017 13:52
Jest reakcja Solidarności po słowach wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa kwestionujących zróżnicowanie wieku emerytalnego w Polsce. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” wysłała pismo do szefa KE Jeana-Claude Junckera.

KK NSZZ "Solidarność"

– Czy słowa wiceprzewodniczącego Timmermansa rzeczywiście kwestionują wprowadzenie zróżnicowanego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, a jeśli tak, to czy są one oficjalnym stanowiskiem Komisji Europejskiej

– Solidarność pyta w oficjalnym piśmie KE i prosi o szybką odpowiedź, bo zmiany przywracające poprzedni wiek emerytalny wchodzą w życie już 1 października.

Przypomnijmy. Podczas słynnej już konferencji prasowej z 26 lipca, Frans Timmermans w imieniu Kolegium Komisarzy stwierdził:

„Jedną z kwestii wzbudzających nasze obawy jest dyskryminacja ze względu na płeć poprzez wprowadzenie innego wieku emerytalnego dla sędziów kobiet i mężczyzn. Teraz wiek emerytalny jest taki sam, 67 lat, a wprowadzany jest różny wiek emerytalny, zależny od płci. To, naszym zdaniem, narusza art. 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz Dyrektywę 2006/54 w sprawie równości płci w zatrudnieniu”.

Zdaniem Solidarności takie postawienie sprawy de facto kwestionuje przywrócenie wieku emerytalnego oraz oznacza oczekiwanie KE wydłużenia wieku emerytalnego kobiet do 65 roku życia. Byłoby też zakwestionowaniem polskiej konstytucji, która dopuszcza zróżnicowany wiek emerytalny kobiet i mężczyzn.

Pismo do KE w sprawie wieku emerytalnego

ml
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem
Blogi
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: "...każdy demonstrować może..."
...trochę lepiej lub trochę gorzej...
avatar
Przemysław
Jarasz

Jarasz: senator Misiołek opuścił PO, bo po skrytykowaniu Budki stracił na Śląsku partyjne wpływy?
Znacznie szerszy kontekst – niż mogłoby się to wydawać – ma wczorajsza decyzja śląskiego senatora Andrzeja Misiołka o wystąpieniu ze struktur Platformy Obywatelskiej. Mógł to być raczej ruch wyprzedzający ze strony parlamentarzysty po tym, jak zaczął być w ostatnich tygodniach marginalizowany w strukturach śląskiej PO. Jak ustaliliśmy, najpierw pod koniec listopada Misiołek pożegnał się z piastowanym przez lata fotelem szefa zabrzańskiego koła partii. Zaś w miniony poniedziałek nie tylko nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa władz regionalnych PO, do którego aspirował, ale nawet nie wszedł do zarządu regionalnego, w którym dotąd zasiadał. Zresztą czując pismo nosem, w ogóle nie pojawił się w Katowicach na wyborach. Tajemnicą poliszynela jest, iż taka utrata wpływów to „zapłata” za publiczne i wręcz pisemne skrytykowanie pochodzącego z Zabrza wiceszeprzewodniczącego władz krajowych PO – Borysa Budki za jego nieszczęsny wywiad dla niemieckiej prasy.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Krakowski Europejczyk (pożegnanie dyrektora MCK)
To właśnie On wprowadzał podwawelski gród na europejskie salony.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.