loading
Proszę czekać...
avatar
Przemysław Jarasz

Jak „zarżnąć” aktywność wyborczą mieszkańców? Zlikwidować połowę lokali do głosowania, tak jak w Zabrzu
20.03.2017
Niestety, po raz kolejny zabrzańscy urzędnicy i radni miejscy swoimi decyzjami utrudnili mieszkańcom udział w wyborach do 18 lokalnych rad dzielnic i osiedli, które odbyły się wczoraj w mieście. W przeciwieństwie do wyborów samorządowych czy parlamentarnych, specjalnie dla tej elekcji zmniejszono w mieście ilość lokali do głosowania o blisko połowę - z 78 do zaledwie 40! Do tego czasem podział obwodów ocierał się wręcz o absurd, gdy część mieszkańców mając dosłownie pod nosem jeden lokal wyborczy, musiało gnać do innego - zlokalizowanego po drugiej stronie dzielnicy. Trudno się więc dziwić, że Zabrze od lat przoduje w niechlubnej liście miast o jednej z najniższych frekwencji wyborczych w skali całego kraju. Tym razem do urn poszło… 4,15 proc. mieszkańców!

Przemysław Jarasz
Nie pierwszy raz zabrzański samorząd „majstruje” i co rusz to zmienia granice obwodów do głosowania. W efekcie ludzie się zniechęcają, gdy po dotarciu do jednego lokalu wyborczego dowiadują się, że albo jest on zamknięty, albo muszą iść do następnego, oddalonego nierzadko o spory kawałek drogi. Problem ten sygnalizował już w 2014 roku lokalny tygodnik "Głos Zabrza i Rudy Śląskiej". Ale samorządowcy wiedzą swoje lepiej... 

Problem jak w soczewce najlepiej widać na przykładzie dzielnicy Rokitnica (to tu zlokalizowane są obiekty uczelniane Śląskiego Uniwersytetu Medycznego), gdzie dla potrzeb wyborów dzielnicowych zlikwidowano lokal wyborczy w SP 31 (ul. Jordana) mieszczący się naprzeciwko samej siedziby Rady Dzielnicy i tuż przy tamtejszym dworcu autobusowym. Przy wyborach samorządowych czy parlamentarnych komisja ta obsługuje sporą część mieszkańców z tzw. dolnej Rokitnicy, słynnego w całym kraju zabytkowego osiedla Ballestrema i Gajdzikowych Górek. Tym razem, by oddać swój głos, musieli pielgrzymować do innych szkół w dużej odległości. To wyraźne utrudnienie, zwłaszcza dla ludzi starszych i nie zmotoryzowanych. Tym bardziej, że kompletnie nie było im to po drodze nawet do kościoła. A już konia z rzędem temu, kto potrafił w mieście racjonalnie uzasadnić dlaczego mieszkańcy tutejszej ulicy Młodzieżowej mający budynek szkolny z działającym lokalem wyborczym dosłownie tuż obok, po raz kolejny byli wysyłani do lokalu wyborczego po drugiej stronie dzielnicy. Takich urzędniczych absurdów mieszkańcy Zabrza opisywali na portalach społecznościowych więcej.

- Trudno oczekiwać od ludzi aż takiej determinacji przy oddawaniu głosu. Przed powieleniem tego błędu z poprzednich wyborów dzielnicowych nikt z urzędu miejskiego nawet nie spytał nas o opinię czy radę, jak najlepiej byłoby wyznaczyć granice obwodów – przyznawali w rozmowach z dziennikarzem członkowie jednej z rad dzielnic. – Pytana przez nas o to pani Aleksandra Jurecka, szefowa Miejskiej Komisji Wyborczej i biura Rady Miasta tylko westchnęła, że takie było wskazanie jej „doradców”.

Nawet Marcin Rathai pracujący na co dzień z Jurecką i w komisji wyborczej, i w biurze Rady Miasta też nie potrafił merytorycznie uzasadnić tak kontrowersyjnych rozwiązań.

Krystian Jonecko – wiceprzewodniczący Rady Miasta z ramienia rządzącego miastem ugrupowania "Skutecznych dla Zabrza" był mocno zdumiony i poruszony moimi ustaleniami, gdy przed wyborami temat ponownie nagłośniłem w lokalnej prasie.
- Oczywiście, formalnie granice obwodów i ilość komisji wyznacza Rada Miasta, jednakże na podstawie propozycji i dokumentów wypracowanych właśnie przez panią Jurecką. Przyznam, że dopiero od pana się dowiaduję, iż w wyborach dzielnicowych mamy o połowę mniej lokali do głosowania. Na pewno będzie trzeba się nad tym problemem pochylić i coś zmienić. Bo przyznaję panu rację, że może i jest to zgodne z prawem, ale wbrew racjonalnemu działaniu i wygodzie mieszkańców. Osobiście tej sprawy przypilnuję podkreślił. 

Aleksandra Jurecka tradycyjnie już nie miała czasu na rozmowę z dziennikarzem o niewygodnej dla siebie sprawie. Trudnej sztuki merytorycznego uzasadnienia konsekwentnych działań antyfrekwencyjnych i wiecznego „gmerania” w granicach obwodów podjął się więc Sławomir Gruszka, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego. 

- Zaplanowane są liczne akcje informacyjne dla mieszkańców. Będzie dwukrotne plakatowanie miasta obwieszczeniami o granicach obwodów, inserty w prasie lokalnej, wiadomości przekazywane poprzez placówki oświatowe i stacje radiowe. A do dyspozycji osób starszych w dniu wyborów będzie podstawiany przez miasto bus – wyjaśnił Gruszka jeszcze przed wyborami.

Zapytaliśmy go wprost czy wierzy w zasadność i skuteczność takiego stanowiska wobec zamknięcia blisko połowy lokali do głosowania? Rzecznik zamilkł, po czym się grzecznie pożegnał. Uzyskany przez Zabrze wynik frekwencyjny zapewne więc go nie zdziwił. Co sie jednak dziwić, skoro w jednej z największych dzielnic ścisłego śródmieścia (Centrum Północ) nie przekroczył on nawet 1 procenta!

Podczas marcowej sesji Rady Miasta dopytywany przez radnych o te absurdalne rozwiązania wiceprezydent Krzysztof Lewandowski przyznał, iż ilość lokali wyborczych zmniejszono ze względów oszczędnościowych. – Być może faktycznie będzie się trzeba nad tym w przyszłości pochylić i zmienić stosowane rozwiązania – oświadczył.  

Przemysław Jarasz
10
Nasi partnerzy
(65 artykułów)
Jak „zarżnąć” aktywność wyborczą mieszkańców? Zlikwidować połowę lokali do głosowania, tak jak w Zabrzu
Bukaciak - herszt zbrojnego gangu trafi do więzienia na 25 lat. Na celowniku śledczych 130 osób
Zgwałcił własne dziecko – Prokuratura Krajowa interweniuje w sprawie zbyt łagodnego wyroku
Rękodzieło zza krat. Więźniowie włączają się w charytatywne akcje na święta
Samorząd na kredycie - Zabrze pożycza 330 mln zł z EBI. W sumie długi przekroczą miliard złotych
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Dr Waldemar Kozioł Udomowienie nie polonizacja banków
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.