loading
Proszę czekać...
avatar
Historia W Aspektach Różnych

16 lipca 1945 r. – próba Trinity. Pierwsza detonacja bomby atomowej. Część 3 - pokój i atomowi szpiedzy
17.07.2017
72 lata temu, 16 lipca 1945 r., na poligonie bazy lotniczej Alamogordo na pustyni w stanie Nowy Meksyk w Stanach Zjednoczonych, przeprowadzono pierwszy w historii próbny wybuch bomby jądrowej, znany jako test Trinity (Trójca). Tym samym ludzkość wkroczyła w nową erę. Trzy tygodnie później, amerykańskie bomby atomowe zniszczyły japońskie miasta Hiroszimę (6 sierpnia) i Nagasaki (9 sierpnia).
http://i0.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5b/Manhattan_Project_US_Canada_Map_2.svg/700px-Manhattan_Project_US_Canada_Map_2.svg.png?w=622&ssl=1
Mapa zakładów przemysłowych i ośrodków badawczych w USA i Kanadzie zaangażowanych w Projekt Manhattan w latach 1941-45. Na licencji Wikimedia Commons.

Link do poprzedniej części artykułu:

http://www.tysol.pl/a9341-16-lipca-1945-r-%E2%80%93-proba-Trinity-Pierwsza-detonacja-bomby-atomowej-Czesc-2-wybuch-i-jego-konsekwencje
 
XIV. Projekt Manhattan – podsumowanie

Amerykański program atomowy i wieńcząca go próba Trinity 26 lipca 1945 r., był przedsięwzięciem nie mającym precedensu w historii. Nigdy dotąd tak wielkie starania i środki nie zostały włożone w wyprodukowanie tak w sumie małego obiektu, jakim była bomba atomowa. W latach 1939-45 w projekt zaangażowanych zostało ok. 200 tys. pracowników cywilnych i wojskowych, w tym wielu wybitnych naukowców różnych dziedzin. Dla potrzeb programu wybudowano kilkadziesiąt wielkich zakładów przemysłowych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Koszt całego przedsięwzięcia do października 1945 r. jest szacowany na ok. 1,8 mld ówczesnych dolarów, co odpowiada ok. 24,8 mld USD współcześnie.

Wynik prac był jednym z najbardziej spektakularnych sukcesów nauki i techniki w historii. Opanowano zjawisko rozszczepienia atomu, co jeszcze dekadę wcześniej uważano za niemal całkowitą fantazję. Produktem programu było powstanie broni zupełnie nowego rodzaju, która – jak pokazały kolejne lata – stanowiła ogromne zagrożenie dla ludzkości. Co jest charakterystyczne, wielu naukowców, którzy w nim uczestniczyli, po wojnie zaangażowało się w działania mające na celu kontrolę zbrojeń jądrowych, a niektórzy – jak np. Edward Condon czy urodzony w Polsce Józef Rotblat – odeszli z niego w trakcie prac. Była też grupa wybitnych naukowców, jak Carl Anderson (odkrywca pozytonu i laureat Nagrody Nobla w 1936 r.), Linus Pauling (chemik, później dwukrotnie otrzymał Nagrodę Nobla) czy Wolfgang Pauli, którzy w ogóle odmówili udziału w programie atomowym.

Podczas prac nad Projektem Manhattan dokonano szeregu odkryć, z których wiele znalazło zastosowanie cywilne, np. teflon. Oprócz fizyki jądrowej miał miejsce rozwój innych dziedzin, jak np. chemii (w tym analityka śladowych zanieczyszczeń, metalurgia i metaloznawstwo). Odkryto szereg nowych, nieznanych pierwiastków chemicznych, jak wspomniane wcześniej transuranowce neptun Np, czy pluton Pu a także astat At, ameryk Am, kiur Cm czy promet Pm. Po raz pierwszy w historii w tak wielkim stopniu zintegrowano pracę naukowców i przemysłu, a także stworzono mechanizmy zarządzania tak wielką organizacją. Doświadczenia te Amerykanie wykorzystali później m.in. w programie badań kosmicznych Apollo.
 

A group of men in shirtsleeves sitting on folding chairs.
Naukowcy zatrudnieni w Projekcie Manhattan podczas jednego z kolokwiów w Los Alamos w kwietniu 1946 r. Siedzą od lewej w pierwszym rzędzie: Norris Bradbury, John Manley i Enrico Fermi. Z tyłu w ciemnej marynarce J. Robert Oppenheimer. Na licencji Wikimedia Commons.


Projekt Manhattan po zakończeniu wojny funkcjonował dalej, choć już jesienią 1945 r. rozpoczęła się jego demobilizacja. 16 października z pracy w Los Alamos zrezygnował J. Robert Oppenheimer. Jednym z ostatnich działań w ramach programu było przeprowadzenie pierwszych po wojnie prób z bronią jądrową na atolu Bikini w lecie 1946 r. w ramach operacji Crossroads, podczas których sprawdzono działanie bomb atomowych Mk.3 Fat Man na wycofane ze służby okręty wojenne (próba Able – detonacja powietrzna 1 lipca, próba Baker – pierwszy w historii wybuch podwodny 25 lipca). Program został formalnie zakończony 31 grudnia 1946 r. W tym samym roku powołano Komisję ds. Energii Atomowej (Atomic Energy Comission – AEC), cywilną organizację, która miała zajmować się kwestią kontroli nad wykorzystaniem energii i zbrojeń jądrowych.

Późniejsze losy osób związanych z Projektem Manhattan potoczyły się różnie. Większość naukowców otrzymała intratne kontrakty na najlepszych uczelniach amerykańskich lub powrócili do swoich krajów, jak np. Niels Bohr i prawie wszyscy pracownicy brytyjscy. Wielu z nich stało się później laureatami Nagrody Nobla i innych prestiżowych wyróżnień.
 


Pierwsze amerykańskie próby jądrowe po wojnie przeprowadzono w lecie 1946 r. na atolu Bikini w ramach operacji Crossroads. Na zdjęciu: pierwszy w historii podwodny wybuch bomby atomowej (próba Baker) 25 lipca. Na licencji Wikimedia Commons.


Gen. Leslie R. Groves po udanym kierowaniu Projektem Manhattan liczył po wojnie na dalsze interesujące przydziały. Jednak po jego zamknięciu pozostawał bez zajęcia. Wszedł także w konflikt z Szefem Sztabu Armii gen. Dwightem D. Eisenhowerem, który zarzucił mu arogancję, omijanie przepisów i parcie na stanowiska. W tej sytuacji gen. Groves przeszedł na emeryturę na początku 1948 r. Do 1961 r. był wiceprezesem firmy Sperry Rand, produkującej różnego typu wyposażenie dla wojska. Był także przewodniczącym organizacji absolwentów Akademii w West Point. Zmarł w 1970 r.

Robert Oppenheimer po opuszczeniu Los Alamos wrócił na rodzimy Uniwersytet Kalifornijski, a w 1947 r. został mianowany dyrektorem Instytutu Studiów Zaawansowanych w Princeton w stanie New Jersey. W tym samym roku został także wybrany na przewodniczącego Głównego Komitetu Doradczego (General Advisory Comitee – GAC) przy Komisji ds. Energii Atomowej. Silnie lobbował za pokojowym wykorzystaniem energii atomowej. Jego krytyka projektu budowy broni termojądrowej, której programem kierował jego konkurent Edward Teller, oraz niejasna przeszłość polityczna (przed wojną Oppenheimer był silnie związany ze środowiskiem komunistów na Uniwersytecie w Berkeley) spowodowały, że od 1949 r. Oppenheimer stał się obiektem inwigilacji FBI, a w 1954 r. stanął przed osławioną komisją McCarthy’ego, oskarżony o narażanie bezpieczeństwa narodowego. W trakcie przesłuchań nie potwierdzono zarzutów o rzekomym szpiegostwie, a większość wezwanych świadków zeznawała na korzyść Oppenheimera, jednak zaszkodziło mu wystąpienie Edwarda Tellera, który zarzucił mu „psychiczną niestabilność” oraz jego własne zeznania dotyczące kłopotliwych faktów z przeszłości, w których się gubił. Ostatecznie odebrano mu klauzulę dostępu do informacji tajnych, co oznaczało jego odejście z GAC i koniec jego kariery politycznej. Liberalne środowiska akademickie uznały go za męczennika, kreując Oppenheimera na zwolennika rozbrojenia i przeciwnika rozprzestrzeniania broni jądrowej. W istocie jednak J. Robert Oppenheimer był jedynie przeciwnikiem koncepcji bomby wodorowej w układzie wymyślonym przez Tellera, natomiast zwolennikiem budowy dużej ilości głowic atomowych o małej mocy do zastosowań taktycznych.
 


Główny Komitet Doradczy (General Advisory Comitee – GAC) przy Komisji ds. Energii Atomowej na lotnisku w Santa Fe w kwietniu 1947 r.  Od lewej: James B. Conant, J. Robert Oppenheimer, Brigadier General James McCormack, Hartley Rowe, John H. Manley, Isidor Isaac Rabi i Roger S. Warner. Na licencji Wikimedia Commons.


W późniejszym okresie Oppenheimer zaangażował się w tworzenie Światowej Akademii Sztuki i Nauki wraz z Albertem Einsteinem, Bertrandem Russelem i Józefem Rotblatem oraz publikował artykuły i podróżował po świecie z odczytami na temat odpowiedzialności naukowców za konsekwencje ich odkryć, a także roli nauki we współczesnym świecie i natury Wszechświata. W 1957 r. otrzymał francuską Legię Honorową, a w 1962 r. został przyjęty do brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa jako członek zagraniczny. W 1963 r. prezydent John F. Kennedy próbował dokonać rehabilitacji J. Roberta Oppenheimera i nadał mu Nagrodę Fermiego za dokonania w ramach Projektu Manhattan, co ciekawe, rekomendację Oppenheimerowi dał Edward Teller, który chciał się oczyścić od odium złożenia niekorzystnych dla Oppenheimera zeznań przed komisją w 1954 r. Po śmierci prezydenta Kennedy’ego w zamachu w październiku 1963 r. nagrodę wręczył mu jego następca, Lyndon B. Johnson. W 1965 r. u Oppenheimera rozpoznano raka krtani, na którą to chorobę zmarł na początku 1967 r.

Próba Trinity i detonacja bomby Gadget okazała się pierwszą spośród 2475 próbnych wybuchów jądrowych (oraz dwóch bojowych) przeprowadzonych w latach 1945-2016, w tym 1054 prób wykonanych przez Stany Zjednoczone. W tej liczbie przeprowadzono 216 detonacji atmosferycznych, podwodnych i kosmicznych, pozostałe stanowiły próby podziemne.
 

XV. Przeciwnicy


Stany Zjednoczone nie były oczywiście jedynym krajem, który w czasie II Wojny Światowej próbował skonstruować broń atomową i wykorzystać energię jądrową.

O brytyjskim programie atomowym pisałem już wcześniej, od 1941 r. został on praktycznie włączony w skład amerykańskiego Projektu Manhattan. Ścisła brytyjsko-amerykańska współpraca była zresztą kontynuowana przez cały okres Zimnej Wojny, zarówno na polu naukowym jak i militarnym, czego wyrazem było np. amerykańskie wsparcie przy budowie pierwszej brytyjskiej bomby atomowej, zdetonowanej w 1952 r., czy udostępnienie amerykańskich poligonów w Newadzie do brytyjskich prób jądrowych w latach 50-tych.
 

Op hurricane.jpg
Operacja Hurricane – próba pierwszej brytyjskiej bomby atomowej na lagunie u wybrzeży zachodniej Australii, 3 października 1952 r. Bomba została opracowana w ścisłej współpracy z Amerykanami. Na licencji Wikimedia Commons.


Tym, co wzbudzało największe emocje u Amerykanów w czasie II Wojny Światowej i stało się pretekstem do uruchomienia całego programu atomowego, był postęp prac nad bronią jądrową w Niemczech. Gdy w 1939 r. naukowcy-emigranci próbowali ostrzec prezydenta Franklina D. Roosevelta o możliwości budowy bomby atomowej przez III Rzeszę, zagrożenie to wydawało się w pełni realne, gdyż Niemcy przodowali wówczas w dziedzinie fizyki jądrowej i dysponowali własnymi złożami uranu, m.in. w okupowanej Czechosłowacji. Z Niemiec pochodziła też duża ilość publikacji, jak np. artykuł Siegfrieda Flügge’go o wykorzystaniu energii jądrowej w technice z czerwca 1939 r., gdzie postulował on zbudowanie „maszyny uranowej” (reaktora).

Jednak dziś wiemy, że Niemcy nie zbudowali bomby atomowej (choć co poniektórzy publicyści twierdzą co innego). Złożyło się na to kilka przyczyn. Najważniejszą z nich był relatywnie niski priorytet, jaki otrzymały badania jądrowe i niewielkie środki, jakie na ten cel przeznaczono. Inną kwestią były sprawy personalne. Dużą szkodę niemieckiej nauce wyrządziła emigracja dużej ilości naukowców, szczególnie młodego pokolenia, spowodowana względami rasowymi bądź światopoglądowymi po dojściu do władzy Hitlera, co doprowadziło do powstania na niemieckich uczelniach „dziury pokoleniowej”.
 


Otto Hahn (1879-1968), niemiecki fizyk i chemik, laureat Nagrody Nobla z chemii w 1944 r., człowiek, który dokonał pierwszego w pełni kontrolowanego rozszczepienia jąder uranu. Zdjęcie z 1938 r. Na licencji Wikimedia Commons.


Bardzo istotnym czynnikiem były kwestie organizacyjne. W Niemczech nie powstał program atomowy, który choćby w przybliżeniu przypominałby amerykański Projekt Manhattan. W kwietniu 1939 r. pod patronatem Ministerstwa Wojny (Reichskriegsministerium, RKM) powstała Grupa Robocza ds. Fizyki Jądrowej, znana też jako „Klub Uranowy” (Uranverein). W jej skład weszli znani naukowcy, m.in. Paul Harteck, Walther Bothe, Robert Döpel, Hans Geiger i inni. W dniu wybuchu wojny, 1 września 1939 r., przeszła ona pod kontrolę Urzędu Uzbrojenia Wojsk Lądowych (Heereswaffenamt, HWA). Przewodniczył jej z ramienia NSDAP Erich Schumann, a do dotychczasowego grona dołączyli naukowcy światowej sławy – m.in. Werner Heisenberg, Otto Hahn, Siegfried Flügge i Carl Friedrich von Wiezsäcker. Na kolejnych spotkaniach omówiono możliwości wykorzystania energii jądrowej, zarówno w „maszynie uranowej”, użytej jako źródło energii, jak i w roli materiału wybuchowego.

Pracę nad poszczególnymi zagadnieniami pomiędzy trzy główne ośrodki: Uniwersytet w Lipsku, Instytut Fizyki im. Cesarza Wilhelma w Berlinie-Dahlem oraz Urząd Uzbrojenia Wojsk Lądowych. Do harmonogramu włączono także naukowców z Getyngi,  Monachium i Wiednia. Problem polegał na tym, że pracę rozdzielono pomiędzy grupy, które zajęły się głównie kwestiami podstawowymi. Były one nieliczne (po 3-6 fizyków i chemików), a ich prace często nie były koordynowane, co więcej, ośrodki te często z sobą konkurowały. W szczytowym okresie, w 1942 r., zagadnieniem fizyki jądrowej w Niemczech zajmowało się zaledwie ok. 70 osób. Oprócz tego, w Niemczech uruchomiono kilka dalszych programów. Jeden z nich był prywatną inicjatywą barona Manfreda von Ardenne, który pracował pod patronatem Urzędu Poczty. W swoim laboratorium w Lichterfelde pod Berlinem skonstruował on dwa cyklotrony (betatrony) i generator van der Graafa. Osobne programy prowadziły też Luftwaffe, SS i RSHA (Ministerstwo Bezpieczeństwa Rzeszy) co powodowało rozproszenie skromnych środków.
 

Bundesarchiv Bild183-R57262, Werner Heisenberg.jpg
Werner Heisenberg (1901-76), niemiecki fizyk i jeden z twórców mechaniki kwantowej i laureat Nagrody Nobla w 1932 r. W latach wojny był jedną z głównych postaci niemieckich prac nad bombą atomową. Po wojnie tłumaczył się, że działał pod przymusem i próbował sabotować badania. Międzynarodowa społeczność naukowa przyjęła jego wyjaśnienia, gdyż prawdopodobnie uznano, że ostracyzm wobec tak wybitnego naukowca przyniósłby szkodę nauce. Dziś, m.in. dzięki ujawnionej korespondencji Heisenberga, wiadomo, że był on gorliwym stronnikiem Hitlera i przyjaźnił się z wieloma nazistowskimi dostojnikami, m.in. Reinhardem Himmlerem. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


Kluczową kwestią, która zaważyła na losie dalszych prac, był błąd Wernera Heisenberga, który oszacował masę krytyczną uranu na aż 13 ton. Jak twierdził po wojnie, zapewne chcąc się „wybielić” w oczach opinii międzynarodowej, wartość taką podał celowo, chcąc odwieść władze III Rzeszy od pomysłu budowy bomby. Faktem jest, że na konferencji w Berlinie z ministrem uzbrojenia i amunicji Albertem Speerem w czerwcu 1942 r. podjęto decyzję o nadaniu priorytetu pracom nad „maszyną uranową”, czyli reaktorem, natomiast kwestię budowy bomby atomowej uznano za mało obiecującą – priorytet otrzymał program rakietowy.

Niemieccy naukowcy w rzeczywistości nie porzucili pomysłu budowy bomby, ale zamierzali ją stworzyć z użyciem plutonu, wytwarzanego w reaktorach. Tu pojawiał się problem moderacji w reaktorze, w którym materiałem rozszczepialnym był naturalny uran. Wskutek błędu popełnionego w obliczeniach przez Walthera Bothe’go, początkowo uznano łatwo dostępny grafit za nieprzydatny do tej roli. W tej sytuacji próbowano zastosować w charakterze moderatora ciężką wodę, produkowaną w zakładach Norsk Hydro w Norwegii, przejętych przez Niemców w 1940 r. Zakłady te jednak zostały zniszczone przez norweskich komandosów w lutym 1943 r.
 


Niemiecki reaktor atomowy L-IV, zbudowany w 1942 r. na Uniwersytecie w Lipsku. W jego eksplozji i pożarze o mało nie zginęli Robert Döpel i Werner Heisenberg. Domena publiczna.


Pierwszą próbę zbudowania „maszyny uranowej” w Niemczech podjęto już w 1941 r. pod kierownictwem Karla Wirtza w Berlinie. Urządzenie o nazwie B-I wykorzystywało tlenek uranu jako materiał rozszczepialny, natomiast jako moderator próbowano użyć parafiny. Próba zakończyła się niepowodzeniem. Kolejnych prób dokonali na uniwersytecie w Lipsku Klara i Robert Döpel. W październiku uruchomiono kulisty reaktor L-II, moderowany ciężką wodą, który był urządzeniem podkrytycznym. W maju 1942 r. we współpracy z Wernerem Heisenbergiem powstał reaktor L-IV. On także był podkrytyczny, jednak uzyskano w nim niewielki przyrost liczby powielanych neutronów. 23 czerwca 1942 r. w reaktorze nastąpił wybuch nagromadzonego wodoru i pożar, który zniszczył reaktor i budynek, w którym się znajdował – obecni na miejscu Heisenberg i Döpel ledwie uszli z życiem. Problemy z dostępem do ciężkiej wody, a także roszady personalne na stanowiskach kierowniczych zastopowały dalsze prace w Lipsku.

Pod koniec 1944 r. w Instytucie Fizyki im. Cesarza Wilhelma w Berlinie-Dahlem, powstał cylindryczny reaktor B-VIII, moderowany grafitem i chłodzony wodą. Po pierwszych nieudanych próbach w styczniu 1945 r., wobec zagrożenia nalotów i zbliżającej się ofensywy Armii Czerwonej, reaktor przeniesiono do jaskini w miejscowości Haigerloch przy granicy ze Szwajcarią. Reaktor próbowano ponownie uruchomić w marcu, ale bez powodzenia, a nieco ponad miesiąc później został on zdobyty przez Amerykanów. Według ich oceny, reaktor B-VIII w istniejącej postaci nie mógł działać, jednak gdyby nadać mu kształt kuli istniała szansa na uzyskanie w nim reakcji łańcuchowej.

Pod koniec wojny, pomimo pogarszającej się sytuacji militarnej Niemiec, trwały intensywne prace nad różnymi zagadnieniami i rozwiązaniami technicznymi, w tym wytwórniami ciężkiej wody, ultrawirówkami do wzbogacania uranu czy cyklotronami dużej mocy, które można było użyć do wytwarzania plutonu. Jednak niewiele spośród tych planów weszło choćby we wstępną fazę realizacji.


Niemiecki reaktor atomowy B-VIII oglądany przez członków amerykańskiej misji Alsos w jaskini koło miejscowości Haigerloch, kwiecień 1945 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


Wywiad aliancki posiadał jedynie szczątkowe informacje o niemieckich badaniach nad bronią atomową, co szczególnie niepokoiło Amerykanów. Wiadomości na ten temat „przeciekały” jedynie z zakładów znajdujących się w krajach okupowanych (głównie we Francji i w Norwegii), które zostały wprzęgnięte w prace (m.in. ze wspomnianej wytwórni ciężkiej wody).


We wrześniu 1943 r., na wniosek szefa Wywiadu Armii USA, gen. maj. George V. Stronga, gen. Leslie R. Groves powołał tajną misje o kryptonimie Alsos (gr. gaj, odpowiada mu angielskie słowo „grove”). Jej szefem został ppłk Boris Pash, dawny szef ochrony Projektu Manhattan. W jej skład weszli przedstawiciele kilku komórek wywiadu oraz naukowcy, w tym Samuel Goudsmit, holenderski fizyk, który przed wojną przyjaźnił się z Heisenbergiem. Zadaniem misji miało być rozpoznanie stanu zaawansowania niemieckich prac nad bronią jądrową oraz ujęcie niemieckich naukowców i zabezpieczenie wszystkich urządzeń i materiałów. Pod koniec wojny działało w niej 114 osób, w tym 19 naukowców. Misja Alsos początkowo działała na terenie Włoch i Francji, często posuwając się na czele wojsk amerykańskich, a czasem nawet przed nimi, niekiedy przeprowadzając brawurowe akcje pod ogniem wroga. Jednym z jej pierwszych sukcesów było ujęcie w Paryżu w sierpniu 1944 r. Frédérica Joliot-Curie, który pracował dla Niemców. Został on przesłuchany w Wlk. Brytanii i złożył obszerne zeznania nt. kontaktów z niemieckimi naukowcami. W listopadzie w Sztrasburgu zajęto niemieckie laboratorium jądrowe ukryte w podziemiach szpitala. Aresztowano naukowca Rudolfa Fleischmanna oraz przejęto dokumentację z której wynikło, że Niemcy nie dysponują skutecznymi metodami separacji uranu. Był to pierwszy dowód na to, że niemiecki program atomowy jest słabo zaawansowany. W Belgii odnaleziono także ok. 150 ton przetworzonego uranu.
 


Żołnierze uczestniczący w misji Alsos wykopują ukryty zapas uranu. Niemcy, kwiecień 1945 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


Czas największych sukcesów misji Alsos przyszedł w wiosną 1945 r., gdy wojska alianckie wkroczyły do Niemiec. Grupy rozpoznawcze misji aresztowały 25 wiodących niemieckich naukowców, w tym Walthera Bothe, Otto Hahna, Carla von Wiezsäckera i Maxa von Laue. 23 kwietnia przejęto niemiecki reaktor B-VIII w Heigerloch (choć znajdował się on we francuskiej strefie okupacyjnej), ok. 150 ton uranu ukryte w pobliżu, a także eksperymentalną ultrawirówkę do wzbogacania uranu w Celle,  oraz laboratoria i dokumentację. Jedna z grup wkroczyła nawet do Strassfurtu, leżącego w przyszłej sowieckiej strefy okupacyjnej, skąd z tamtejszych zakładów oczyszczania uranu wywieziono sprzed nosa Sowietom 1200 ton tego surowca i jego związków. 2 maja, po długich poszukiwaniach, aresztowano Wernera Heisenberga. Dziesięciu najważniejszych niemieckich naukowców, w tym Heisenberga, Ericha Bragge, Kurta Diebnera, Waltera Gerlacha, Otto Hahna, Maxa von Lauego, Carla von Wiezsäckera i Paula Hartecka wywieziono do Wlk. Brytanii, gdzie na okres ok. 1,5 roku internowano ich w dworku Farm Hill niedaleko Cambridge. Niemcy byli tam podsłuchiwani i obserwowani. Znamienne jest, że naukowcy zareagowali zdumieniem i niedowierzaniem na informacje o zrzuceniu amerykańskich bomb atomowych na Japonie w sierpniu 1945 r. Miało to świadczyć o tym, że nie wierzyli oni w możliwość ich zbudowania i nie mieli pojęcia o stanie zaawansowania prac amerykańskich.

W sumie wnioski z misji Alsos były takie, że Niemcy w 1945 r. perspektywa zbudowania przez Niemcy bomby atomowej była jeszcze b. odległa. Jak stwierdził Samuel Goudsmit, tajna misja, która poszukiwała śladów niemieckiego programu jądrowego, kosztowała więcej niż on sam.
 


Posiadłość Farm Hall w Wlk. Brytanii, w której po zakończeniu wojny internowani zostali niemieccy naukowcy. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


Japonia także próbowała realizować własny program jądrowy, był on jednak o wiele mniej zaawansowany od niemieckiego. Od grudnia 1940 r. działały dwa niezależne ośrodki: pierwszy (Ni-Go) w pod patronatem Cesarskiej Armii w Instytucie Badań Fizycznych i Chemicznych pod kierownictwem dr Yoshio Nishina, a drugi (F-Go) pod nadzorem Cesarskiej Floty na Uniwersytecie w Kioto, kierowany przez prof. Bunsaku Arakatsu. W grupach tych pracowali m.in. przyszli japońscy laureaci Nagrody Nobla – Shinchiro Tomonaga oraz Hideiki Yukawa. Jednak Japończycy nie mieli możliwości zbudowania bomby atomowej, nie dysponowali uranem ani odpowiednimi środkami do prowadzenia prac. Do tego w Japonii wojska lądowe i marynarka stanowiły nie tylko rozłączne instytucje, ale wręcz zwalczające się partie polityczne, które prowadziły jakby dwie odrębne wojny i unikały wszelkiej współpracy. Ciekawostką jest, że 14 maja 1945 r., w kilka dni po kapitulacji Niemiec, na Atlantyku poddał się amerykanom niemiecki okręt podwodny U-234, płynący z Norwegii do Japonii z ładunkiem surowców strategicznych, w tym 560 kg uranu lub tlenku uranu, a także bombą kierowaną Hs-293, dokumentacją odrzutowego myśliwca Messerschmitt Me-262 oraz innych elementów uzbrojenia. Na pokładzie znajdowali się także pasażerowie, w tym niemieccy eksperci lotniczy i rakietowi, generał jadący na placówkę dyplomatyczną oraz dwaj japońscy oficerowie, którzy na wieść o poddaniu okrętu popełnili samobójstwo. Amerykanie przeholowali U-boota do Portsmouth w stanie New Hampshire. Zdobyty ładunek uranu został wykorzystany do budowy bomby atomowej Little Boy, zrzuconej na Hiroszimę.

Japońskim fizykom jądrowym przyszło odegrać tylko jedną, smutną rolę. 7 sierpnia 1945 r. dr Nishina wraz ze współpracownikami został przywieziony do zniszczonej Hiroszimy, gdzie na miejscu dokonał ekspertyzy. Stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że miasto padło ofiarą uderzenia bombą atomową, z czego jeszcze tego samego dnia zdał sprawę przed japońskim gabinetem.
 

Yoshio Nishina2.JPG
Yoshino Nishina (1890-1951), japoński fizyk, jeden z twórców fizyki kwantowej. W latach 20-tych przebywał w Europie, był współpracownikiem m.in. Wernera Heisenberga, Nielsa Bohra i Paula Diraca. W czasie II Wojny Światowej prowadził badania nad możliwością zbudowania bomby atomowej w Japonii. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


W marcu 1945 r. powstał oddział misji Alsos pod kierownictwem fizyka i sejsmologa L. Dona Leecha, którego zadaniem miało być zbadanie japońskiego programu atomowego, a także stanu prac nad bronią biologiczną i chemiczną. Swoją pracę oddział zaczął w Manili na Filipinach, a we wrześniu, pod dowództwem szefa wywiadu Projektu Manhattan Philipa Morrisona, przybył do okupowanej Japonii. Przesłuchano tam wielu japońskich naukowców. Morrisom i Leech byli pod ogromnym wrażeniem wiedzy Japończyków, ale stwierdzono brak uranu i niski stopień zaawansowania programu atomowego.


XVI. Sojusznicy gorsi od wrogów. Sowiecki program atomowy i infiltracja Projektu Manhattan


Amerykanie w okresie II Wojny Światowej byli b. zaniepokojeni perspektywą budowy bomby atomowej przez Niemców, natomiast zupełnie nie interesowali się sowieckim programem jądrowym. Tymczasem Sowieci nie tylko prowadzili własne prace, ale mieli masę informacji o postępach Amerykanów.

Zainteresowanie Rosjan promieniotwórczością sięgało jeszcze czasów carskich. W 1910 r. znany mineralog Władimir Wiernadski wskazywał na możliwość uzyskania energii z rozpadu promieniotwórczego. W 1922 r. powstał Instytut Radowy Akademii Nauk ZSRS, w jego leningradzkiej filii zbudowano pierwszy w Europie cyklotron. W latach 20-tych i 30-tych sowieccy fizycy jądrowi, jak np. Witalij Chłopin, Jurij Chariton, Piotr Kapica czy Jakow Frenkel (sformułował teorię rozszczepienia uranu równolegle z Nielsem Bohrem) byli uważani za jednych z najlepszych w świecie. Gdy w 1939 r. opublikowano prace nt. rozszczepienia jądra uranu, na organizowanych w latach 1939-40 pod przewodnictwem Igora Kurczatowa wszechzwiązkowych konferencjach naukowych fizyków jądrowych (które miały wysoką renomę także za granicą) dyskutowano zagadnienie budowy reaktora atomowego moderowanego grafitem i bomby atomowej.
 


Igor Kurczatow jako pracownik Instytutu Radowego, pierwsza połowa lat 30-tych. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


26 kwietnia 1940 r., Akademia Nauk ZSRS powołała zespół ds. dalszego rozwoju technologii atomowej, w którego skład weszli radiochemik Witalij Chłopin oraz Wiernadski i Aleksander Frejman. Wystosowali oni list do przewodniczącego Rady Przemysłu Chemicznego i Metalurgicznego Nikołaja Buganina, apelując o zwrócenie uwagę na temat energii atomowej. 30 lipca powołano Komisję ds. Uranu, w skład której weszli Chłopin, Wiernadski, Abram Joffe, a także Chariton, Wiernadski i Kurczatow. Prace jednak napotykały istotne trudności – ZSRS w tym czasie nie posiadała eksploatowanych złóż uranu. Do 1941 r. do programu włączono kilka ośrodków przemysłowych ZSRS, jednak prace zostały zdezorganizowane z powodu ataku Niemiec i wojny, która wymusiła m.in. ewakuację ośrodków naukowych i badawczych za Ural. Katastrofalna sytuacja militarna ZSRS w początkowej fazie konfliktu i mobilizacja części kadry naukowej spowodowała, że sowiecki program atomowy został przyhamowany.

Przełom przyniósł list napisany przez fizyka Gierogija Florowa do Józefa Stalina w kwietniu 1942 r. Zwrócił on uwagę, że od pewnego czasu przestały się ukazywać publikacje naukowców z Niemiec, Wlk. Brytanii i USA dotyczące badań nad rozszczepieniem atomu. Stwierdził, że w krajach tych prowadzi się badania nad bombą atomową i sugerował, że ZSRS nie może sobie pozwolić na pozostanie w tej dziedzinie w tyle. W efekcie, 10 marca 1943 r. Igor Kurczatow został mianowany kierownikiem programu atomowego. W 1944 r. dalsze badania zostały wznowione, a w 1945 r. rozpoczęto m.in. wytwarzanie grafitu na potrzeby przyszłego reaktora atomowego. W maju 1945 r. powstała też specjalna komisja wojska i wywiadu pod dowództwem gen. Awramija Zawieniagina, stanowiąca odpowiednik amerykańskiej misji Alsos, która wyruszyła do Niemiec, a także Austrii i Czechosłowacji w poszukiwaniu naukowców i informacji o tamtejszym programie jądrowym. Jego sukcesem było m.in. zdobycie 340 kg metalicznego uranu w Wiedniu (później pozyskano jeszcze 100 t tlenku jako reparacje) oraz ujęcie kilku naukowców, m.in. Manfreda von Ardenne, którzy zostali wywiezieni do ZSRS i zmuszeni do pracy dla sowieckiego programu atomowego.
 


Niemieccy naukowcy repatriowani z ZSRS w 1958 r. Zdjęcie: Bundesarchiv, na licencji Wikimedia Commons.


Osobną kwestią były działania sowieckiego wywiadu w Stanach Zjednoczonych, które miały odegrać znaczącą rolę w programie budowy bomby atomowej przez ZSRS. Było to pokłosiem zainteresowania technologią jądrową w kręgach rządowych i naukowych sowieckiego państwa. Początkowo – prawdopodobnie ok. 1940 r. – działania podjął sowiecki wywiad wojskowy GRU, jednak po liście Georgija Florowa do Stalina w 1942 r. sprawą zajął się osobiście człowiek nr 2 w ZSRS – szef tajnej policji Ławrentij Beria, który oddelegował do pracy Narodowy Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (Narodnyj Komitet Gosudarstwiennoj Bezopasnosti, NKGB), wówczas część NKWD wydzieloną m.in. do zadań wywiadu zagranicznego i kontrwywiadu.


Praca sowieckiej agentury w Wlk. Brytanii i USA była w okresie II Wojny Światowej dość prosta. Po pierwsze, w krajach tych, a w szczególnie w Stanach Zjednoczonych, panowała pełna wolność, toteż sowieckich agentów służb specjalnych, udających pracowników konsularnych, nikt nie kontrolował ani nie ograniczał im swobody podróżowania i kontaktowania się z kimkolwiek. Po drugie, od 1941 r. ZSRS stał się sojusznikiem tych państw. O ile np. w okresie międzywojennym FBI ścigało członków Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych (Communist Party of the United States of America, CPUSA), to po wybuchu wojny na ich działania patrzono przez palce. A środowisko to było dogłębnie zinfiltrowane przez sowiecką agenturę i wielu członków CPUSA pracowało dla służb ZSRS. Po trzecie: w krajach tych niezwykle sprawnie działała sowiecka propaganda. W mediach prezentowano obraz bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej, którzy samotnie walczą z Hitlerem, ratując cywilizację i „wolny świat”. Sowieci mieli wtedy dobrą prasę w Ameryce i cieszyli się dużą sympatią.
 


Przyłączenie się ZSRS do obozu Aliantów w 1941 r. spowodowało, że zapomniano o dawnej wrogości i chętnie podkreślano „braterstwo broni” i bohaterstwo sowieckich żołnierzy. W Wlk. Brytanii i USA nie prowadzono też działań kontrwywiadowczych przeciw sowieckim służbom specjalnym, w wyniku czego miały one ułatwione działanie. Na rysunku: brytyjski plakat propagandowy z 1941 r. Domena publiczna.


W ciągu kilku lat działania Projektu Manhattan GRU i NKGB zwerbowały co najmniej kilkunastu agentów spośród pracowników różnych szczebli i specjalności, którzy utworzyli całą siatkę i przez lata dostarczali tony cennych informacji. Część z nich została po wojnie zidentyfikowana dzięki Projektowi Venona – uruchomionej w 1943 r. komórce kryptologów pracujących dla kontrwywiadu wojskowego, zajmującej się odszyfrowywaniem wiadomości wysyłanych do i z ZSRS. Innych zdekonspirował były szyfrant ambasady sowieckiej w Montrealu Wiktor Guzenko, który w 1946 r. zdezerterował i przeszedł na stronę amerykańską.

Rygorystyczne zasady bezpieczeństwa, które wprowadzono w amerykańskim i brytyjskim programie atomowym wystarczyły, by utrudnić pracę naukowcom i ukryć tajemnicę przed Niemcami i Japończykami, ale okazały się całkowicie nieskuteczne w przypadku sowieckich służb specjalnych. Niewątpliwie przyczynili się do tego sami naukowcy. Wielu spośród nich – zarówno Amerykanów, jak i emigrantów – miało wcześniej styczność z ideologią komunistyczną (np. sam J. Robert Oppenheimer) lub wręcz było komunistami. Wielu z nich nie godziło się z niedopuszczeniem ZSRS do programu, a jeszcze inni postulowali pełną swobodę dostępu do osiągnięć naukowych. Większość z nich uważała, że jawność działań w ramach projektu przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa na świecie. Tym samym jedni z najinteligentniejszych ludzi na Ziemi stali się „pożytecznymi idiotami”.

Jednym z najważniejszych sowieckich „atomowych szpiegów” był niewątpliwie Klaus Fuchs, wybitny niemiecki fizyk, przysłany do USA z Wlk. Brytanii. Fuchs, urodzony w 1911 r. syn luterańskiego pastora, studiował fizykę na Uniwersytecie w Lipsku. Od końca lat 20-tych był zaangażowany politycznie, najpierw jako socjalista, a od 1932 r. jako czynny członek Komunistycznej Partii Niemiec (Komunistische Partei Deutschlands – KPD). Brał m.in. udział w walkach ulicznych między bojówkami komunistów i narodowych socjalistów, co o mało nie przypłacił życiem. Po dojściu Hitlera do władzy zbiegł do Wlk. Brytanii. Tam znalazł pracę na uniwersytecie w Edynburgu, gdzie obronił doktorat i pracował jako asystent innego emigranta z Niemiec, Maxa Borna. Przed wojną opublikował wiele prac z dziedziny fizyki kwantowej i zyskał opinię dobrego naukowca. W 1940 r. został jako obywatel III Rzeszy internowany przez władze brytyjskie najpierw na wyspie Man, a następnie w Kanadzie, gdzie nawiązał kontakt z licznymi niemieckimi komunistami. Pod koniec roku, dzięki wstawiennictwu Maxa Borna i władz uczelni został zwolniony i powrócił do Wlk. Brytanii. W maju 1941 r. włączono go do brytyjskiego programu atomowego, w którym wraz z Rudolfem Pereilsem pracował nad zagadnieniem separacji izotopów. W lecie 1942 r. uzyskał brytyjskie obywatelstwo.
 


Klaus Fuchs (1911-88), zdjęcie z ok. 1940 r. Na licencji Wikimedia Commons.


Wkrótce po powrocie do Wlk. Brytanii Klaus Fuchs nawiązał kontakt z poznanym podczas internowania Jurgenem Kuczynskim, niemieckim komunistą. Miał być on działaczem KPD, pracującym nad odtworzeniem struktur partii na emigracji. W rzeczywistości wraz z siostrą Ruth byli agentami sowieckiego wywiadu. Skontaktowali Fuchsa z Simonem Dawidowiczem Kremerem, sekretarzem attaché wojskowego ambasady ZSRS i rezydentem GRU, który zwerbował Fuchsa do współpracy. Odtąd Klaus Fuchs dostarczał Sowietom informacje o brytyjskich pracach nad bronią atomową. W 1943 r. został wysłany do Stanów Zjednoczonych jako członek brytyjskiego zespołu oddelegowanego do pracy w ramach Projektu Manhattan. Początkowo pracował na Columbia University w Nowym Jorku, gdzie zajmował się zagadnieniami wzbogacania uranu metodą dyfuzji gazowej, a w 1944 r. został przeniesiony do Los Alamos, gdzie pracował w Wydziale Fizyki Teoretycznej pod kierownictwem Hansa Bethe’go i znalazł się w ścisłym gronie kierownictwa projektu. Zyskał opinię doskonałego teoretyka, opracował metodę obliczania energii przejścia układu w stan nadkrytyczny (używana do dziś metoda Fuchsa-Nordheima), a razem z Johnem von Neumannem opatentowali metodę inicjacji fuzji termojądrowej. Fuchs dał się też poznać jako uczynny i powszechnie lubiany kolega. Był obecny przy próbie Trinity, a po zakończeniu wojny pozostał jakiś czas w Los Alamos na wniosek Norrisa Bradbury’ego, kierownika projektu po dymisji J. Roberta Oppenheimera. Brał m.in. udział w przygotowaniu prób nuklearnych Crossroads na atolu Bikini w lecie 1946 r.

Wkrótce po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych na początku 1944 r. Fuchs nawiązał kontakt ze swoim sowieckim kontaktem, tym razem powiązanym  NKGB. Był nim Harry Gold ps. „Raymond”, amerykański chemik żydowskiego pochodzenia, także zatrudniony w Projekcie Manhattan, aktywny komunista i sowiecki szpieg od 1934 r. Gold był doświadczonym agentem prowadzącym. W ciągu dwóch lat współpracy Fuchs przekazał mu ogromną ilość materiałów, w tym plany urządzeń do dyfuzji gazowej i rysunki bomby atomowej Fat Man.
 


Harry Gold (1911-72), amerykański chemik, komunista i współpracownik sowieckich służb specjalnych od 1934 r. Był kurierem dla innych szpiegów pracujących w ramach Projektu Manhattan, w tym dla Klausa Fuchsa. Aresztowany w 1950 r. w wyniku zeznań Fuchsa, w procesie wydał swoich współpracowników, w tym Davida Greenglassa, co dało początek tzw. sprawie Rosenbergów. Skazany w 1951 r. na 30 lat więzienia, został zwolniony warunkowo w 1965 r. Zdjęcie wykonane po aresztowaniu Golda przez FBI. Na licencji Wikimedia Commons.


W 1946 r. Klaus Fuchs powrócił do Wlk. Brytanii, gdzie został włączony do brytyjskiego programu atomowego. Miał ogromne doświadczenie, renomę i otwartą drogę do najwyższych  stanowisk. W tym czasie w Stanach Zjednoczone wprowadzono tzw. Ustawę McMahona, która zabraniała transferu informacji o badaniach jądrowych za granicę, także do sojuszniczej Wlk. Brytanii, toteż wiedza Fuchsa była na wagę złota. W 1947 r. ponownie nawiązał kontakt z Sowietami, jego oficerem prowadzącym został Aleksandr S. Feliksow, rezydent NKGB w Londynie. Na jego ręce przekazał kolejne materiały dotyczące prac nad amerykańską bombą termojądrową, brytyjską bombą atomową, najnowszych technik wzbogacania uranu i pozyskiwania plutonu, amerykańskich prób jądrowych na atolu Eniwetok i innych.

W 1949 r. amerykańskie służby specjalne, po rozszyfrowaniu części sowieckich szyfrogramów w ramach Projektu Venona, zidentyfikowały Klausa Fuchsa jako agenta sowieckiego o kryptonimie „Charles”. Poinformowany o tym brytyjski kontrwywiad MI-5 przyjął tą wiadomość ze sceptycyzmem, podjął jednak inwigilację Fuchsa. Spowodowało to zerwanie z nim kontaktu przez Sowietów. Czując się osaczony, w styczniu 1950 r. Fuch przyznał się o szpiegostwa na rzecz ZSRS i został aresztowany. W śledztwie złożył obszerne zeznania, w których m.in. zadenuncjował Harry’ego Golda. 1 marca został osądzony podczas zaledwie 90-minutowego zamkniętego procesu i skazany na 14 lat więzienia za szpiegostwo. Pozbawiono go także brytyjskiego obywatelstwa. W 1959 r. został zwolniony za dobre sprawowanie i deportowany do komunistycznej Niemieckiej Republiki Demokratycznej, gdzie przyjęto go z wielkimi honorami. Osiadł w rodzinnym Lipsku, gdzie kontynuował z powodzeniem karierę naukową., był też zastępcą dyrektora Niemieckiego Instytutu Badań Jądrowych. Według niektórych relacji, służył jako konsultant w chińskim programie jądrowym. W 1979 r. przeszedł na emeryturę, zmarł w 1988 r. w Berlinie.

Informacje, które Fuchs przekazał sowieckim służbom, były bezcenne. Np. szczegóły dotyczące wzbogacania uranu, które za pośrednictwem Harry’ego Golda trafiły w ręce NKGB, były efektem kilku lat żmudnych badań w ramach Projektu Manhattan, które pochłonęły ok. 400 mln dolarów.
 

Julius and Ethel Rosenberg NYWTS.jpg
Ethel i Julius Rosenbergowie – najbardziej znani „atomowi szpiedzy”. Aresztowani w wyniku zeznań brata Ethel, Davida Greenglassa. Osądzeni w głośnym procesie i skazani na śmierć w 1951 r. jako przywódcy sowieckiej siatki szpiegowskiej. Pomimo ogólnoświatowej kampanii na rzecz ich ocalenia, straceni 19 czerwca 1953 r. na krześle elektrycznym. Obecnie uważa się, że ich rola w organizacji szpiegowskiej była dużo mniejsza, niż im przypisywano. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


Amerykański kontrwywiad wszedł na trop sowieckiej siatki szpiegowskiej w Projekcie Manhattan w 1946 r., ale śledztwo nabrało tempa po detonacji pierwszej sowieckiej bomby atomowej w 1949 r. Wraz z nasileniem Zimnej Wojny w USA wybuchła prawdziwa psychoza szpiegowska. Przełomowe dla sprawy okazało się aresztowanie Harry’ego Golda w 1950 r., który wydał w śledztwie agenta, z którymi współpracował, Davida Greenglassa, inżyniera, który w czasie wojny pracował w wzbogacania uranu w Oak Ridge i w laboratorium w Los Alamos. Ten z kolei, podczas procesu w 1951 r., chcąc chronić swoją żonę, obciążył zarzutami swoją siostrę Ethel Rosenberg i jej męża Juliusa. W toku głośnego procesu małżeństwo Rosenbergów zostało uznane za prawdziwy „mózg” siatki szpiegowskiej i w 1951 r. skazane na karę śmierci. Wyrok wykonano na krześle elektrycznym  19 czerwca 1953 r. po długich próbach zmuszenia skazanych do złożenia zeznań, pomimo ogromnej fali protestów na całym świecie w obronie skazanych, w którą włączyli się m.in. papież Pius XII, Pablo Picasso, co oczywiste – rządy państw komunistycznych, oraz część polityków amerykańskich i europejskich. Rola Rosenbergów jest obecnie przedmiotem dyskusji historyków, wiele wskazuje na to, że Julius Rosenberg był jedynie kurierem przenoszącym informacje wywiadowcze, a Ethel co najwyżej je przepisywała. Wraz z nimi osądzony został ich współpracownik Morton Sobell. On oraz Greenglass i Gold zostali skazani na kary wieloletniego więzienia, ale wszyscy zostali zwolnieni do 1965 r.

Toczące się na przełomie lat 40-tych i 50-tych śledztwo nie ujawniło wszystkich szpiegów atomowych. W 1997 r. Theodore Hall, jeden z najmłodszych uczestników Projektu Manhattan, który brał udział w pracach nad obiema bombami, przyznał się do szpiegostwa na rzecz ZSRS. Nie poniósł żadnych konsekwencji, podobnie jak jego kolega i łącznik Saville Sax. Ten przyznał się już w latach 60-tych, ale był wówczas uzależnionym od narkotyków hipisem i nikt nie brał go poważnie. Co ciekawe, Hall był w okresie Zimnej Wojny podejrzewany przez FBI i przesłuchiwany w 1951 r., ale nie znaleziono wówczas dowodów na jego działalność. Z kolei o szpiegowskiej działalności innego agenta, George Kovala, Amerykanie dowiedzieli się wiele lat po jego śmierci, gdy w 2007 r. prezydent Rosji Władimir Putin odznaczył go pośmiertnie tytułem Bohatera Federacji Rosyjskiej. Koval, zwerbowany przez GRU podczas pobytu w ZSRS w latach 30-tych, służył w armii amerykańskiej jako oficer kontrolujący zagrożenia radiacyjne przy Projekcie Manhattan. Dostarczył Sowietom m.in. plany inicjatora berylowo-polonowego Urchin, używanego w bombie plutonowej Mk.3 Fat Man.
 

Bruno Pontecorvo 1950s3.jpg
Bruno Pontecorvo (1913-93), włoski fizyk i komunista. Przed wojną współpracownik Enrico Fermiego, później uczestnik Projektu Manhattan i domniemany agent sowieckiego wywiadu. W 1950 r. wraz z rodziną zbiegł do ZSRS. Znany jako badacz neutrin i promieniowania kosmicznego. Zdjęcie wykonane w ZSRS w połowie lat 50-tych. Na licencji Wikimedia Commons.


Inną, dość ciekawą postacią, był włoki fizyk żydowskiego pochodzenia Bruno Pontecorvo. Urodzony w 1913 r., studiował w Rzymie pod kierownictwem Enrico Fermiego, którego następnie stał się bliskim współpracownikiem i przyjacielem. Brał udział w eksperymentach Fermiego z rozszczepianiem jąder uranu wolnymi neutronami. W 1934 r. wyjechał do Francji, gdzie związał się z komunistami. Po upadku Paryża w czerwcu 1940 r. wraz z rodziną przez Hiszpanię i Portugalię przedostał się do Stanów Zjednoczonych. Od 1943 r. włączył się w prace Projektu Manhattan pomimo otwarcie deklarowanych poglądów komunistycznych. Był zatrudniony m.in. w Kanadzie, gdzie zaprojektował reaktor atomowy uruchomiony w Chalk River w 1945 r. Po wojnie zajmował się m.in. badaniem promieniowania kosmicznego, a w 1949 r. przeniósł się do Wlk. Brytanii, gdzie pracował w Harwell nad projektami brytyjskich reaktorów. W 1950 r., po aresztowaniu Klausa Fuchsa, podczas pobytu na wakacjach we Włoszech zbiegł wraz z rodziną do ZSRS. Tam z kolei pracował w słynnym Połączonym Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej, m.in. nad detekcją neutrin. Cieszył się dużymi przywilejami, otrzymał też szereg odznaczeń sowieckich, m.in. dwa Ordery Lenina. Zmarł w 1993 r. Choć w Stanach Zjednoczonych nigdy nie odnaleziono dowodów na jego działalność szpiegowską, to wiele wskazuje, że Pontecorvo pracował dla sowieckich służb specjalnych od ok. 1940 r. Były oficer KGB, który zbiegł na Zachód, Oleg Gordiewski, dawny archiwista i autor książki o historii tej instytucji twierdzi, że Bruno Pontecorvo odgrywał rolę podobną, jak Klaus Fuchs. Np. w styczniu 1943 r. miał przekazać NKGB plany uruchomionego dwa miesiące wcześniej pierwszego na świecie reaktora atomowego CP-1. Pontecorvo miał także się podjąć zwerbowania samego Enrico Fermiego, którego gotowość do współpracy z sowieckimi służbami sygnalizował w jednym z raportów. Po 2000 r. w rosyjskich archiwach znaleziono odbitki planów amerykańskich i brytyjskich reaktorów atomowych, które Bruno Pontecorvo prawdopodobnie przywiózł o ZSRS w 1950 r.

Pewną tajemnicą jest otoczona przeszłość „ojca amerykańskiej bomby atomowej” i kierownika naukowego Projektu Manhattan – J. Roberta Oppenheimera. Nie jest tajemnicą, że był on w latach 30-tych sympatykiem ruchu komunistycznego. Do CPUSA, niezwykle silnego na jego macierzystym Uniwersytecie w Berkeley, należał jego brat Frank, żona Kitty (której pierwszy mąż zginął podczas wojny w Hiszpanii w składzie tzw. Batalionu Lincolna), szwagierka oraz inne osoby z jego otoczeni, w tym część studentów. Jego powiązania z komunistami były tak silne, że w 1941 r. FBI wpisała go na listę podejrzanych o przynależność do tego ruchu. Miał też kontakty z ludźmi powiązanymi z sowieckimi placówkami dyplomatycznymi i z wywiadem. Cieniem na jego karierze mogła się położyć tzw. afera Chevaliera. Haakon Chevalier, Francuz, był profesorem romanistyki i biegłym tłumaczem. Powiązany z CPUSA, w 1943 r. miał próbować namówić Oppenheimera do współpracy z Sowietami. Ten odmówił i powiedział o sprawie gen. Grovesowi. Z kolei Groves, obawiając się ewentualnego odsunięcia Oppenheimera od Projektu Manhattan przez FBI, nakazał całą sprawę wyciszyć.

Jak wynika z ujawnionych sowieckich dokumentów, wywiad ZSRS próbował parokrotnie zwerbować do współpracy J. Roberta Oppenheimera, ten jednak kategorycznie odmawiał. Natomiast w 1994 r. 69-letni wówczas Sergo Beria, syn szefa tajnych służb w czasach Stalina, Ławrentija Berii stwierdził, że na początku 1939 r. J. Robert Oppenheimer odwiedził ZSRS na zaproszenie rządu i mieszkał w ich domu. Historycy odnoszą się do tych rewelacji dość sceptycznie, gdyż oficjalnie nie znaleziono dotąd żadnych dowodów na poparcie tej tezy.
 


Sowiecki ośrodek badań jądrowych Arzamas-16 w Sarowie (Wszechzwiązkowy Instytut Badawczy Fizyki Eksperymentalnej), otwarty w 1946 r. Jego kierownikiem był Jurij Chariton. Domena publiczna.


Sowieckie prace nabrały tempa po zrzuceniu przez Amerykanów bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. Jeszcze w sierpniu 1945 r. z rozkazu Józefa Stalina powołany został specjalny komitet, na czele którego stanął szef tajnej policji Ławrientij Beria, w jego skład weszli politycy, generałowie oraz naukowcy i przedstawiciele przemysłu. W tym czasie też w ręce sowieckich naukowców dostały się materiały wywiadowcze, uzyskane poprzez infiltrację amerykańskiego Programu Manhattan.

W maju 1946 r. w Sarowie (400 km od Moskwy) otwarto tajny jądrowy ośrodek naukowy Arzamas-16, którego kierownikiem naukowym został Jurij Chariton. Rozpoczęto wydobywanie rudy uranu na terenie sowieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech (później NRD) oraz w Czechosłowacji, Polsce i Bułgarii, a na Uralu otwarto zakłady jego wzbogacania. W grudniu na przedmieściach Moskwy pod kierunkiem Igora Kurczatowa uruchomiono pierwszy w Europie reaktor atomowy – F-1, wzorowany na amerykańskim R305 z Hanford, którego plany uzyskano poprzez działalność szpiegowską. W 1947 r., m.in. przy pomocy więźniów łagrów, uruchomiono tajny kompleks jądrowy Czelabińsk-40, w którym pracowało pięć reaktorów produkcyjnych, z których pozyskiwano pluton.

Efektem tych prac była pierwsza sowiecka bomba atomowa RDS-1, znana jako Pierwsza Błyskawica (ros. Pierwaja Mołnia), zdetonowana na poligonie w rejonie Semipałatyńska w Kazachstanie 29 sierpnia 1949 r., co oznaczało złamanie amerykańskiego monopolu na broń jądrową. RDS-1 był niemal dokładną kopią amerykańskiej bomby Mk.3 Fat Man i urządzenia Gadget, zdetonowanego 16 lipca 1945 r. w Nowym Meksyku.
 


„Pierwsza błyskawica” (ros. Pierwaja Mołnia) – pierwsza sowiecka bomba atomowa RDS-1, zdetonowana 29 sierpnia 1949 r., co stanowiło złamanie amerykańskiego monopolu na broń jądrową. Była ona dokładną kopią amerykańskiej bomby Mk.3 Fat Man. Według oficjalnych informacji, wybuch miał osiągnąć moc 22 kt. Jednak współczesna analiza wyników wskazuje, że uzyskano moc jedynie 9 kt. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.


XVII. Poligon Trinity po latach


Początkowy okres Zimnej Wojny i kolejne próby jądrowe, przeprowadzone na atolu Bikini i w Newadzie spowodowały, że na kilka lat o poligonie w Nowym Meksyku, na którym zdetonowano pierwszą bombę atomową zapomniano. Dopiero w 1952 r. przystąpiono do niwelacji i dekontaminacji terenu. Lej po wybuchu zasypano przy pomocy buldożerów, zebrano też cały pozostały trynityt. Stanowi on obecnie głównie własność rządową, jego próbki trafiły na uczelnie i do ekspozycji muzealnych, choć część znalazła się  rękach prywatnych.

We wrześniu 1953 r. miejsce po raz pierwszy zostało otwarte dla grupy zwiedzających w ramach tzw. Dni Otwartych Lokalizacji Testu Trinity (Trinity Site Open House). Grupa 650 turystów obejrzała wówczas punkt „zero” i ranczo McDonalda. 21 grudnia 1965 r. cały teren został ogłoszony Narodowym Obiektem Historycznym (ang. National Historical Landmark – punktem takim może być budynek, miejsce, twór naturalny lub obszar ogłoszony przez rząd Stanów Zjednoczonych), a w 1966 r. wpisano do Rejestru Narodowych Miejsc Historycznych. Obejmuje on zachowany obóz obsługi, punkt „zero” oraz ranczo McDonalda, gdzie zmontowano bombę Gadget, łącznie ok. 20 ha terenu. Obszar ten został ogrodzony, a w miejscu eksplozji wzniesiono pamiątkowy obelisk z lokalnych skał magmowych.
 

Trinity Site Obelisk National Historic Landmark.jpg
Pamiątkowy obelisk w miejscu detonacji bomby Gadget. Napis głosi: „Miejsce próby Trinity, w którym został zdetonowany pierwszy ładunek jądrowy w dniu 16 lipca 1945 r.”. Na licencji Wikimedia Commons.


Pewnym problemem była kwestia rancza MacDonalda. Pochodziło ono z 1913 r., zbudował je niemiecki imigrant Franz Schmitt, którego wcześniejszy dom w okolicy spłonął. W latach 30-tych ranczo wraz z przyległymi budynkami gospodarczymi i zagrodami dla zwierząt, przejęła rodzina McDonaldów, osiadła na tym terenie od II połowy XIX w. Jednak w 1942 r. ranczo wraz z przyległym terenem przejęła w tymczasowe użytkowanie Armia, a w 1944 r. zdecydowano o ulokowaniu tam pierwszego w historii poligonu jądrowego. 11 lipca 1945 r. na ranczo przywieziono elementy bomby atomowej Gadget, która została tam zmontowana w następnych dniach.

W wyniku wybuchu bomby 16 lipca 1945 r., odległe o 3,2 km na południe od hipocentrum ranczo ucierpiało jedynie w małym stopniu, fala uderzeniowa wybiła tylko wszystkie szyby w oknach. Jego teren nie został też poważnie skażony promieniotwórczo, gdyż powstała po wybuchu chmura przemieściła się na północny wschód. Jednak w kolejnych latach opuszczone budynki rancza popadały ruinę. Rodzina McDonaldów liczyła mimo wszystko na ich odzyskanie, jednak w 1970 r. Armia ogłosiła przejęcie tego terenu na stałe w posiadanie. Dawni właściciele nie rezygnowali, prowadzili długotrwałą batalię sądową, a w 1982 r. Dave MacDonald z bratanicą Mary dokonali zbrojnej okupacji obiektu w proteście przeciw wywłaszczeniu. Wkrótce później ranczo zostało wyremontowane do stanu z 1945 r. i obecnie jest częścią ekspozycji, znajduje się w nim m.in. wystawa poświęcona pierwszym osadnikom na tym terenie – Schmidtom.
 

McDonald-Schmidt Ranch House 002.jpg
Ranczo McDonalda, na którym zmontowano pierwszą w historii bombę atomową Gadget, widok współczesny. Na licencji Wikimedia Commons.


16 lipca 1995 r., w pięćdziesiątą rocznicę pierwszego wybuchu atomowego, miejsce odwiedziła rekordowo wielka grupa turystów, licząca ok. 5000 osób. Zwyczajowo obiekt jest otwarty dla zwiedzających dwa razy w roku: w pierwszą sobotę kwietnia i października. W 2014 r. władze sąsiedniego Poligonu Rakietowego White Sands, które są zarządcą obiektu, ogłosiły ograniczenie z przyczyn budżetowych zwiedzania do jednego dnia w roku, jednak w 2015 r. decyzję tę cofnięto.

W chwili obecnej, po 71 latach od wybuchu, promieniowanie w punkcie „zero” ma dziesięciokrotną wartość poziomu promieniowania tła, co w przypadku osób przebywających w tym miejscu przez kilka godzin, nie ma żadnego negatywnego wpływu na zdrowie.

M. O.
 


Kawałek trinitytu („szkła z Alamogordo”), materiału powstałego ze stopionego piasku w wyniku wybuchu jądrowego. Zielonkawy kolor to efekt występowania dużej ilości żelaza w miejscu detonacji (znane są także przypadki zabarwienia na czerwono od miedzi, a także czarno i biało). W latach 40-tych i 50-tych znaczną ilość trynitytu obecnego na miejscu próby Trinity wyzbierano do kolekcji oraz na surowiec dla jubilerów (radioaktywność materiału jest niewielka). W 1965 r. podczas niwelacji miejsca detonacji większość kryształów wyzbierano – trafiły one głównie na uczelnie i do muzeów. Obecnie nadal można na miejscu detonacji bomby Gadget znaleźć jego ślady, jednak jego zbieranie w miejscu pamięci narodowej jest zabronione (legalne jest posiadanie kamieni zebranych wcześniej). Trynityt występuje także w miejscach innych prób jądrowych. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

00
Nasi partnerzy
(55 artykułów)
16 lipca 1945 r. – próba Trinity. Pierwsza detonacja bomby atomowej. Część 3 - pokój i atomowi szpiedzy
18 września 1939 r. – bolszewicka rewolta w Skidlu na Grodzieńszczyźnie
14 września 1981 r. - głoszenie papieskiej encykliki "Laborem exercens"
Historia w Aspektch Różnych: 12 września 1924 r. – utworzenie Korpusu Ochrony Pogranicza
7 września 1939 r. – bomby na Parademarsch. Polskie bombardowanie lotnicze Gdańska
Wydarzenia
więcej
reklama_pionowa Opinie
więcej
Najnowszy numer

Wy-delegowani, czyli pracownik kontra rząd
Nowy prezydent Francji, ale również politycy z krajów Beneluksu, przystąpili do
próby zmiany unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych Konflikt wokół nich ma charakter zarówno międzynarodowy, jak i krajowy na linii rząd – związki zawodowe.
Legalny przekręt
Ujawniamy poważne luki prawne dotyczące oświadczeń majątkowych urzędników. Dochody osobiste można w nich sprytnie chować, a sam obowiązek złożenia dokumentu nie obejmuje wszystkich kluczowych samorządowców.
Związki na pogodę i niepogodę
Istnieją międzynarodowe porównawcze badania, w tym zlecane przez OECD, które wskazują, że kraje, w których działa system partycypacyjny, mają lepsze wyniki ekonomiczne. Elementem takiego systemu są związki zawodowe – mówi wybitny ekonomista, prof. Elżbieta Mączyńska w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 38/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Piotr Zarzycki: 17 września Sowieci użyli przeciwko Polsce więcej czołgów niż Niemcy
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.