Ewa Zarzycka dla "TS": Ulica „Bitwy Warszawa”

Gdy byłam dzieckiem, dzień Wojska Polskiego obchodzony był 12 października. Było to upamiętnienie chrztu bojowego 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod Lenino, zalążka „jedynie słusznej” wówczas armii polskiej. To, że święto to ustanowiono właśnie tego, a nie innego dnia, że łączy się z tym, a nie innym historycznym wydarzeniem, było podkreślane tak mocno, iż „Dzień Wojska” i „rocznica bitwy pod Lenino” stały się niemal synonimami. Od 1992 r. Święto Wojska Polskiego obchodzimy, jak przed wojną, 15 sierpnia. Ale ów powrót do tradycji jest niepełny, jakby wstydliwy. Nie ma dziś owego automatycznego powiązania – i w odbiorze społecznym, i niestety w mediach, owego święta z bitwą warszawską. Tak jakby data ta została wybrana przypadkowo, jakby nie miała żadnego historycznego tła i kontekstu. Ot, kolejne nawiązanie do II RP. Dla wielu 15 sierpnia kojarzy się wyłącznie ze świętem kościelnym, innym nic nie mówi. Jak pewnie tej pani, wcale nie młódki, która niedawno mnie spytała, jak dojść do ulicy „Bitwy Warszawa”.
Owszem, jest rekonstrukcja bitwy pod Ossowem. W oficjalnych wystąpieniach są nawiązania i do wojny roku 1920, i do bitwy pod Warszawą. Ale obchody rocznicy bitwy warszawskiej i uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego to wciąż dwa oddzielne byty. Jakby nie były ze sobą naturalnie połączone.
Zresztą rzecz nie w oficjalnych wystąpieniach czy rekonstrukcyjnych widowiskach. Dopóki większość Polaków nie będzie wiedziała, dlaczego akurat 15 sierpnia jest wielka defilada wojskowa w stolicy, dlaczego bitwa warszawska i wojna z 1920 roku była tak ważna, dopóki tego nie poznają i nie poczują, Święto Wojska Polskiego nie będzie wzbudzało takich emocji i wzruszeń, jak chociażby rocznica wybuchu powstania warszawskiego, nie będzie przeżywane naprawdę. A powinno.
Ewa Zarzycka
Ten feieton i inne teksty znajdziesz w najnowszym numerze Tygodnika Solidarność i jego wersji cyfrowej dostepnej za pośrednictwem aplikacji
Zresztą rzecz nie w oficjalnych wystąpieniach czy rekonstrukcyjnych widowiskach. Dopóki większość Polaków nie będzie wiedziała, dlaczego akurat 15 sierpnia jest wielka defilada wojskowa w stolicy, dlaczego bitwa warszawska i wojna z 1920 roku była tak ważna, dopóki tego nie poznają i nie poczują, Święto Wojska Polskiego nie będzie wzbudzało takich emocji i wzruszeń, jak chociażby rocznica wybuchu powstania warszawskiego, nie będzie przeżywane naprawdę. A powinno.
Ewa Zarzycka
Ten feieton i inne teksty znajdziesz w najnowszym numerze Tygodnika Solidarność i jego wersji cyfrowej dostepnej za pośrednictwem aplikacji

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 14.08.2017 21:38
Komentarze
Maryja kontra współczesna wizja kobiety
15.08.2024 15:14
Święto Wojska Polskiego w całym kraju. Jaki jest plan obchodów?
15.08.2024 10:07
104. lata temu Polacy pobili Rosję sowiecką na przedpolach Warszawy
15.08.2024 02:47
Prezydent: Polski żołnierz to wywalczył płacąc ogromną cenę
14.08.2024 22:34

Komentarzy: 0
Coś co wydawało się niemożliwe, w co wielu już nie wierzyło dzięki męstwu polskich żołnierzy i mądrości dowódców, dzięki determinacji i odwadze wszystkich obrońców naszej ojczyzny jednak się udało - powiedział w środę prezydent Andrzej Duda mówiąc o Bitwie Warszawskiej 1920 r.
Czytaj więcej
Rząd Tuska rezygnuje z pomnika Bitwy Warszawskiej na warszawskim placu Na Rozdrożu
09.08.2024 16:28



