Szukaj
Konto

Kontrowersyjny transaktywista i celebryta „Jej Perfekcyjność” nie żyje

24.04.2023 18:53
Mariusz Drozdowski, znany w środowisku LGBT jako „Jej Perfekcyjność”
Źródło: fot. YouTube / Jej Perfekcyjność
Komentarzy: 0
Transaktywista Mariusz Drozdowski, znany w środowisku LGBT jako „Jej Perfekcyjność”, nie żyje. Komunikat o śmierci pojawił się w mediach społecznościowych.

Mariusz Drozdowski był socjologiem i medioznawcą. Wykładał na Uniwersytecie Warszawskim. Był założycielem koła Queer UW i jednym z najbardziej znanych polskich działaczy LGBT. Był transaktywistą i przedstawiał siebie jako "Jej Perfekcyjność".

Aktywista "Jej Perfekcyjność" nie żyje

"Perfekcyjność jest już w Utopii. Wczoraj, 23 kwietnia, przeżywając 18 lat imprezy, zmarła nagle, pozostawiając nas - swoje osoby przyjacielskie i bliskie - w głębokiej żałobie. Była przede wszystkim artystką, a jej medium było jej życie. Żyła z niezwykłą odwagą, zmieniała rzeczywistość wokół siebie, miała ogromny wpływ na ludzi. Nie była osobą kryształową, ale z pewnością zasłużoną dla ruchu LGBTQ+ - przez wiele lat przewodniczyła Paradzie Równości, zakłada Queer UW i inne fundacje działające na rzecz osób nieheteroseksualnych" - oświadczono na instagramowym profilu "Jej Perfekcyjność".

- Sam mówi o sobie Jej Perfekcyjność. To jedna z bardziej znanych postaci środowiska gejowskiego w Polsce. Regularny uczestnik parad równości, na których występuje w kobiecym przebraniu. I może żyłby tak sobie w spokoju, gdyby nie jego kontrowersyjne zwierzenia na blogu. - " (...) No i że odkryłem i powiedziałem wprost: jestem pedofilem i transgenderem. Jestem. I spoko, żyje mi się z tym całkiem fajnie. I nie obchodzi mnie to, komu się to podoba lub kto uważa to za wymysł i moją kreację na pokaz" - miał się zwierzać w internecie na blogu. Wpisy cytował portal wsumie.pl. A czytając dalej, poznajemy Drozdowskiego coraz lepiej.- "Nie mam potrzeby ukrywania czegokolwiek. Ani tego, że jestem biedna, ani że przytyłam, ani niczego innego. Że jestem trans (choć nie do końca jest to trafne określenie - dla uproszczenia jednak używam go), że jestem pedofilem (choć Tadeusz upomina mnie, że powinnam mówić, że efebofilem), że nie mam penisa (są ludzie, którzy nadal w to nie wierzą) i tak dalej. Nie zgadzam się na zakaz mówienia o pozytywnej pedofilii. Nie zgadzam się na ograniczanie wolności słowa" - nie szczędzi nam szczegółów współpracownik Uniwersytetu Warszawskiego. Przecież za szerzenie takich treści powinien być ścigany. Wynika to z art. 200b Kodeksu Karnego, który mówi: "Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2"

- pisał na jego temat w 2014 roku dziennik Fakt

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.04.2023 18:53
Źródło: Instagram/ Fakt.pl