Szukaj
Konto

Niemieckie media: polski oficer Witold Pilecki dobrowolnie udał się do piekła Auschwitz

01.05.2023 21:28
Witold Pilecki
Źródło: Screen YT IPN
Komentarzy: 0
Witold Pilecki dokonał rzeczy niewiarygodnej: dobrowolnie stał się więźniem piekła, jakim było Auschwitz, aby zbierać informacje o zbrodniach nazistów; ale alianci nie uwierzyli w jego doniesienia, uznali je za przesadzone – konstatuje portal tygodnika „Stern” w 80. rocznicę ucieczki rotmistrza z niemieckiego obozu Auschwitz.

"O świcie 19 września 1940 roku Witold Pilecki zrobił coś, co większość ludzi początkowo uważało za głupie. Oficer Wojska Polskiego opuścił dom i wyszedł na ulice Warszawy w czasie, gdy Wehrmacht i SS przeprowadzają łapankę" - pisze "Stern". Pilecki trafił w ten sposób do obozu koncentracyjnego Auschwitz.

"Wielu obawiało się takiego losu, ale taki był właśnie zamiar Pileckiego" - podkreśla niemiecki tygodnik. Urodzony w 1901 roku oficer "chciał poznać prawdę o tym, co dzieje się w Auschwitz - w ogromnym obozie, który naziści stworzyli w centrum Polski". Chciał też, by ta prawda została ujawniona. "Witold Pilecki jest jedyną znaną osobą, która dobrowolnie dała się wywieźć do Auschwitz" - dodaje "Stern".

Pilecki infiltrował obóz pod pseudonimem Tomasz Serafiński. Został więźniem numer 4859. "Chciał stworzyć ruch oporu wśród więźniów Auschwitz, zbierać informacje i wysłać je na zewnątrz. Działał w ciągłym zagrożeniu śmierci w strasznych warunkach obozu koncentracyjnego" - opisuje "Stern".

"Gra, w którą grałem w Auschwitz, była niebezpieczna. Ale to zdanie nie do końca odzwierciedla rzeczywistość: wyszedłem daleko poza to, co ludzie w prawdziwym świecie uznaliby za niebezpieczne" - mówił później Pilecki. Istotnie, udało mu się przemycić "informacje z piekła Auschwitz". Jeden z więźniów, zwolniony pod koniec 1940 roku, zabrał ze sobą przygotowany przez Pileckiego meldunek, który w marcu 1941 roku udało się dostarczyć do Londynu. Pilecki pisał tam o "masowych rozstrzeliwaniach, maltretowaniu, okrutnych warunkach pracy, wymieniał też najgorszych nadzorców".

"Relacja Pileckiego, naocznego świadka, miała otworzyć oczy światu, a alianci po raz pierwszy oficjalnie usłyszeli o tym, co dzieje się w Auschwitz. Jednak alianci nie potraktowali tych informacji poważnie, uznając je za przesadzone. Nadzieja Pileckiego, że albo alianci, albo polski ruch oporu zaatakują Auschwitz i więźniowie przejmą obóz, nie spełniła się" - pisze "Stern".

Raporty Pileckiego

Kiedy Pilecki zorientował się, że nie ma co liczyć na wsparcie z zewnątrz, zdecydował się na ucieczkę. Ponadto ruchowi oporu w Auschwitz groziła dekonspiracja. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku Pilecki z dwoma innymi więźniami uciekł wraz z dokumentami.

"Jednak nawet na wolności nie potrafił przekonać aliantów do interweniowania w Auschwitz. I to pomimo tego, że był w stanie dostarczyć wstępne raporty z tamtejszych zagazowań. Jego wypowiedzi nie były uznawane za wystarczająco wiarygodne, a atak na Auschwitz wydawał się nie mieć strategicznego znaczenia dla aliantów" - przypomina "Stern".

Powstanie Warszawskie. Sowieccy oprawcy

Pilecki kontynuował walkę z okupantem, brał udział w powstaniu warszawskim, a po jego klęsce dostał się do niewoli niemieckiej. "Po zakończeniu II wojny światowej jego walka trwała nadal - tyle że okupantami nie byli już Niemcy, lecz sowieci. Pilecki został aresztowany przez tajne służby i brutalnie torturowany podczas przesłuchań, oskarżony o szpiegowanie dla Zachodu" - przypomina "Stern".

25 maja 1948 roku na Pileckim wykonano wyrok śmierci poprzez strzał w tył głowy, jego ciało złożono w zbiorowej mogile. "Dopiero znacznie później, po upadku reżimu komunistycznego w Polsce, jego odważne czyny zyskały rozgłos i uznanie, na jakie zasługiwały" - podsumował "Stern".

Pilecki został zrehabilitowany w 1991 roku. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego. (PAP)

mszu/ mal/

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.05.2023 21:28
Źródło: PAP