Szukaj
Konto

„Pół Polski by nie było”. Szef NIK nie przebiera w słowach i zapowiada kontrolę

16.05.2023 15:20
Szef NIK Marian Banaś
Źródło: fot. Adrian Grycuk / CC BY-SA 3.0 PL
Komentarzy: 0
Gdyby coś takiego miało miejsce, pół Polski by nie było (...) Podjęliśmy decyzję, żeby dokładnie sprawdzić, co się stało – mówił we wtorek prezes NIK Marian Banaś.

- Sytuacja jest bardzo wrażliwa i niebezpieczna. Na nasze terytorium wpłynęła rosyjska rakieta, która ma możliwość przenoszenia broni nuklearnej. Gdyby coś takiego miało miejsce, pół Polski by nie było - powiedział w rozmowie z Polsat News szef NIK Marian Banaś i zapowiedział, że instytucja, której jest prezesem zajmie się sprawą rakiety znalezionej w lesie pod Bydgoszczą.

Jak zapowiedział Banaś, NIK przeprowadzi kontrolę w Ministerstwie Obrony Narodowej, Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Dowództwie Obrony Powietrznej. Powiedział, że nie wyklucza także kontroli w dowództwie Żandarmerii Wojskowej.

CZYTAJ TAKŻE: Tragiczny wypadek. Nie żyje szefowa Rady Miejskiej i z-ca prezydenta miasta

- Podjęliśmy decyzję, żeby dokładnie sprawdzić, co się stało, że ta rakieta naruszyła naszą przestrzeń powietrzną, przeleciała pół Polski, rozbiła się pod Bydgoszczą - podkreślił prezes Najwyższej Izby Kontroli.

- Mało tego - dopiero po pięciu miesiącach dowiadujemy się, że coś takiego miało miejsce. Musimy ustalić, kto ponosi za to odpowiedzialność i czy naprawdę jesteśmy bezpieczni - dodał.

Rosyjska rakieta pod Bydgoszczą

Pod koniec kwietnia MON poinformowało, że w okolicach miejscowości Zamość, ok. 15 km od Bydgoszczy, znaleziono szczątki niezidentyfikowanego obiektu wojskowego. Natknęła się na niego w lesie przypadkowa osoba. Podkreślono, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła w tej sprawie śledztwo.

W ub. tygodniu szef MON Mariusz Błaszczak oświadczył, że podległe Dowódcy Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych Centrum Operacji Powietrznych-Dowództwo Komponentu Powietrznego otrzymało 16 grudnia ub.r. od strony ukraińskiej informację o zbliżającym się w stronę Polski "obiekcie, który może być rakietą". Dodał, że "procedury i mechanizmy reagowania ws. obiektu znalezionego pod Bydgoszczą zadziałały prawidłowo do poziomu Dowódcy Operacyjnego", który nie poinformował go, "ani odpowiednich służb o obiekcie, który pojawił się w polskiej przestrzeni powietrznej".

CZYTAJ TAKŻE: Bezpłatne autostrady, darmowe leki i wielka strefa ekonomiczna. Prezes PiS zapowiada

W reakcji na słowa szefa MON Dowódca Operacyjny RSZ gen. Tomasz Piotrowski zaapelował w piątek "o rozsądek, o to abyśmy w nadchodzących dniach bardzo ważyli emocje, abyśmy byli rozsądni w tym co robimy, abyśmy bardzo ambitnemu i agresywnemu przeciwnikowi nie dawali pożywki, nie dawali się dzielić na grupy".

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego podało również w piątek, że informacje, w posiadaniu których jest aktualnie prezydent Andrzej Duda nie uzasadniają podjęcia decyzji personalnych dotyczących najwyższej kadry dowódczej Wojska Polskiego, a ponadto prezydentowi nie przedstawiono żadnego wniosku w tej sprawie.

MON poinformowało, że prezydent i premier otrzymali raport z kontroli funkcjonowania Systemu Obrony Powietrznej RP. Wnioski - jak podano - wyraźnie wskazują na zaniedbania Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.05.2023 15:20
Źródło: Polsat News / PAP