Zamieszanie w Lewicy. „To będzie aksamitny rozwód”

Portal Interia.pl podał w środę nieoficjalnie, że szeregi Nowej Lewicy ma opuścić wiceprzewodnicząca klubu Lewicy Karolina Pawliczak; powodem ma być - jak podano - numer na liście w okręgu kaliskim, z jakiego miałaby wystartować w przyszłych wyborach parlamentarnych. Swoją decyzję posłanka planuje ogłosić w środę. "Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Karolinie Pawliczak najbliżej do Platformy Obywatelskiej i będzie chciała startować z list układanych przez Donalda Tuska" - podał portal.
Gawkowski w środę w Studiu PAP odnosząc się do tych informacji powiedział, że "jeżeli Karolina Pawliczak odejdzie, to będzie to aksamitny rozwód". Dodał, że każdy ma prawo do odejścia, a na Lewicy "nikt nikogo nie będzie obarczał za to odpowiedzialnością".
Odejście z Lewicy
"Cieszę się, że to się dzieje na koniec kadencji, a nie w środku. Każdy może zmienić lekko poglądy programowe. (...) Z panią posłanką dobrze nam się współpracowało przez cztery lata. Dzisiaj, jeżeli chcę iść inną drogą, życzymy powodzenia. Ona też trzyma za nas kciuki" - powiedział.
Wcześniej, w środę rano do nieoficjalnych doniesień Interii w Radiu Zet odniósł się szef klubu KO Borys Budka, mówiąc: "nie będzie żadnych wrogich przejęć, natomiast my jesteśmy zawsze otwarci na wartościowe posłanki, posłów".
Gawkowski, odnosząc się do tych słów, powiedział, że Lewica jest z PO w dobrych relacjach. Zaznaczył też, że cieszy się ze słów Budki o tym, że nie będzie wrogich przejęć. "Zdajemy sobie sprawę z tego, że z Platformy ktoś może przyjść do Lewicy, czy z Lewicy do Platformy, współpracujemy i będziemy współpracowali" - dodał.
"Układamy listy. Za dwa, trzy tygodnie będziemy to zamykali. Jesteśmy w miejscu, w którym można powiedzieć każdy ma prawo do swojej decyzji. Skoro dokonuje się przemiana programowa, to dlaczego nie? Niech każdy idzie swoją drogą. Ważne, żeby o tym rozmawiać. I żeby nie odbywało się to w złości, a u nas się tak nie odbywa" - powiedział.
Według nieoficjalnych informacji Interii wiceprzewodnicząca klubu Nowej Lewicy dostała propozycję kandydowania z drugiego miejsca z list Nowej Lewicy w okręgu kaliskim, co nie odpowiada jej aspiracjom. "Obawia się, że ta pozycja nie zagwarantuje jej mandatu poselskiego" - czytamy. "+Jedynkę+", jak ustaliliśmy, miał otrzymać drugi z posłów partii, który wszedł do Sejmu z tego okręgu, czyli Wiesław Szczepański" - podkreśla Interia. Pawliczak proszona przez Interią o komentarz przekazała we wtorek wieczorem, że póki co nie udziela informacji na ten temat.
Niemiecki poseł wezwał do nieuznawania wyniku wyborów na Węgrzech, jeśli wygra Orbán

Najnowszy sondaż. KO prowadzi, ale traci przewagę nad PiS

Bogucki dosadnie o Żurku: „Wyjątkowo się skompromitował”
Bogucki: Prezydent przedłożył swój projekt nowelizacji Kpk


