loading
Proszę czekać...
Hartman: Nikt nas nie lubi. Nikt! Ani Węgrzy, ani… sam już nie wiem
Opublikowano dnia 30.08.2017 13:44
Jan Hartman na swoim blogu zapowiada, że UE nie zamierza "dłużej cackać się z Polską" i obwieszcza rychłe wyjście Polski ze wspólnoty europejskiej. "Polexit już się zaczął" - pisze filozof.

Jan Hartman, screen YT

Kaczyński ewidentnie gra na skłócenie Polski z Europą, co ma doprowadzić do izolacji politycznej naszego kraju, a jemu bądź jego następcy zapewnić więcej władzy. (...) Politycy rządzący Europą doskonale zdają sobie sprawę z zamiarów reżimu w Warszawie i nie mają zamiaru przeszkadzać Polakom w wypisywaniu się z Unii


- przekonuje publicysta.
 

[Polska] jako anachroniczne, autorytarne państwo w znanym typie wschodnioeuropejskiej dyktatury z czasem orbitować będzie wokół Rosji, razem z Ukrainą i Białorusią. (...) Gratyfikowanie nas za Solidarność dawno już się skończyło, tym bardziej że sami naszą wolnościową legendę utopiliśmy w plwocinie


- czytamy.
 

Nikt nie ma już powodu nas lubić i ­– horribile dictu – nikt nas nie lubi. Nikt! Ani Węgrzy, ani… sam już nie wiem, kogo jeszcze moglibyśmy podejrzewać o coś tak dziwnego jak sympatia dla rządu w Warszawie i społeczeństwa, które sobie taki rząd sprokurowało


- pisze Hartman.
 

Dla Polski Kaczyńskiego miejsca w Europie nie ma i nie będzie. To nie jest negocjowalne, tym bardziej że Kaczyński niczego tak nie pragnie, jak skłócić Polaków z Niemcami i Unią. I skłócił


- kontynuuje.
 

Nasze położenie jest doprawdy godne pożałowania, a właściwie po prostu żenujące. Całe dekady pracy nad pozycją polityczną kraju zostały zmarnowane. Nikt już nie będzie pamiętał Geremka czy Skubiszewskiego, bo czasy są inne, a kadry nowe. Nikt nie będzie nas szanował za bigos, a polski faszyzm, zapewne mający przed sobą piękną przyszłość, skutecznie obrzydzać będzie Polskę wszystkim sąsiadom. Skończyła się idylla. Teraz będzie jak zawsze


- przekonuje filozof.
 

Było, minęło. Kto ma siłę i możliwości, pewnie wyjedzie z kraju – jeśli jeszcze tego nie zrobił. A ci, co zostaną, będą mogli do woli ciąć, betonować, ryczeć i pielgrzymować na Jasną Górę „w intencji zdradzonej Ojczyzny”. To się dzieje naprawdę…


- podsumowuje Hartman.

źródło: hartman.blog.polityka.pl
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Nieoczekiwane skutki wieszania
Otóż i owszem, szanowni państwo, są takie sytuacje. Są takie sytuacje, gdy nawet dobry Żyd musi pogrozić palcem. Po prostu musi i nie ma zmiłuj. Istnieją bowiem najwyraźniej pewne kwestie, co do których wszyscy Żydzi, niezależnie czy prawicowi, czy lewicowi, wierzący czy tego przymiotu pozbawieni, grają do wspólnej bramki. My, Polacy, moglibyśmy się od nich tego uczyć. Zresztą w ogóle uważam, że powinniśmy pełnymi garściami czerpać wzorce od Izraela. Niech tylko państwo zobaczą: jest taka globalna zasada, co się po angielsku nazywa „big fucks small”. A Izraelowi udało się ją jakimś cudem odwrócić. Posiądźmy i my tę tajemnicę.
avatar
Ryszard
Czarnecki

LGBT czyli „od rzemyczka do koziczka”
Domaganie się przez orędowników mniejszości seksualnych „związków partnerskich” – jako wstępu do homoseksualnych … „małżeństw” – pod pretekstem zapewnienia możliwości dziedziczenia czy informacji o stanie zdrowia „partnera” w szpitalu jest czystym szalbierstwem. Polskie prawo bez żadnej tam legalizacji „związków partnerskich” gwarantuje jedno i drugie. Zatem nie chodzi tu o uzyskanie tolerancji – bo ona istnieje – lecz wejście na drogę „etapowości”, która przećwiczona była już przez dekady w USA i Europie Zachodniej. Można by to określić starym polskim powiedzeniem: „od rzemyczka do koziczka”.
avatar
Jerzy
Bukowski

Autobusowy gryzoń
Mam nadzieję, że chcący zrobić nietypowy użytek ze swoich zębów mężczyzna został przebadany, bo mógł przecież chorować na wściekliznę.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.