ONZ. Religie monoteistyczne muszą współpracować w wojnie wytoczonej im przez środowiska liberalne

Kiedy ONZ-owska Rada Praw Człowieka zajęła się na poważnie kwestią wolności i poszanowania religii, na jaw wyszły nie tylko liczne przypadki palenia Koranu, co skrytykowały wszystkie organizacje islamskie działające w Europie, ale także grzechy i przypadki dyskryminacji chrześcijan mających w wielu obszarach znacznie trudniej niż żydzi czy muzułmanie. Dopiero dyskusja nad najnowszą rezolucją pokazała, jak bardzo religie monoteistyczne muszą współpracować w wojnie wytoczonej im przez środowiska liberalne, a często wręcz – przede wszystkim w Europie – libertyńskie.
Krzyż - zdjęcie poglądowe
Krzyż - zdjęcie poglądowe / fot. pixabay.com

Do głosowania w Radzie Praw Człowieka w sprawie wolności obywatelskich i religijnych zanosiło się już od dawna. Jednak kamykiem, który wywołał lawinę, okazało się niedawne spalenie Koranu przed jednym ze szwedzkich meczetów – gest, którego nie wytrzymali muzułmanie mieszkający dzisiaj w całej Unii Europejskiej. Samo palenie Koranu w Szwecji miało podwójne znaczenie, bo happening przeprowadzony przez bliskowschodniego imigranta odbył się w najgorętszym momencie negocjacji w sprawie zgody, jaką miała wyrazić Turcja na przyjęcie do NATO Szwecji. Spalenie Koranu w tym konkretnym momencie okazało się paliwem dla antyszwedzkich nastrojów w tureckim obozie prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana.

Religia wygrywa z liberalizmem

Pomysł na przygotowanie i przegłosowanie rezolucji w obronie coraz częściej atakowanych praw religii i ich wyznawców do poszanowania ich światopoglądów wypłynął z krajów islamskich, bardzo mocno reprezentowanych w Radzie Praw Człowieka. Przy czym zaznaczali oni, że w kontakcie z liberalnym podejściem tzw. nowoczesnych demokracji chcą bronić nie tylko praw muzułmanów, ale również praw chrześcijan do wyznawania własnej religii oraz – par excellence – wiernych wyznania mojżeszowego. Dla islamu wszystkie trzy religie monoteistyczne są tym samym objawieniem zesłanym ludzkości przez osobowego Boga – stąd taki sam, jak w przypadku Tory czy Biblii przekaz oraz podobni prorocy (żydowski i chrześcijański Dawid to islamski Devud, Abraham to muzułmański Ibrahim, czy Mojżesz, który w Koranie występuje pod imieniem Musa. Wszyscy wyznawcy judaizmu, chrześcijaństwa i islamu są przez muzułmanów określani jednym słowem jako „ludzie Księgi” – i zgodnie z Hadisami prawowierny wyznawca proroka w sytuacji ataku na religię per se musi bronić nie tylko siebie, ale również innych braci w wierze, nawet jeżeli błędnie uznają Jezusa za Syna Bożego, a nie jednego z proroków, czy wciąż czekają na swojego Mesjasza, choć wiadomo, że był nim Mahomet.

Głosowanie nad rezolucją okazało się bardzo trudne. Przeciwne jej przyjęciu były Stany Zjednoczone i Unia Europejska, które uznały, że wymuszone poszanowanie dla religii może być sprzeczne z… prawami człowieka i wolnością słowa. Projekt rezolucji, w którym w obronę brane są również symbole chrześcijańskie, przygotowała Organizacja Współpracy Islamskiej.

Spalili Koran. Czy czas na Biblię?

– Nie głosujemy tu wolności słowa ani nie dyskutujemy o prawach człowieka – mówili ambasadorowie z Bliskiego Wschodu, by już po głosowaniu wyjaśniać: – Domagamy się ochrony symboli religijnych, co jest jak najbardziej zgodne z prawami człowieka. Co więcej, jest ich manifestacją. Nie ma usprawiedliwienia dla niszczenia symboli religijnych w imię jakiejkolwiek wolności, jeżeli są niszczone tylko dlatego, że komuś się nie podobają. Nasze religie nie uczą niczego złego, uczą praw człowieka właśnie. Ale nie postrzeganych przez krzywy pryzmat zachodnich liberałów.

Po głosowaniu stały przedstawiciel Pakistanu przy ONZ w Genewie, Khalil Hashmi, oskarżył Zachód o „gołosłowne” zobowiązanie do zapobiegania nienawiści na tle religijnym.

– Sprzeciw kilku osób na sali wynikał z ich niechęci do potępienia publicznego bezczeszczenia świętego Koranu lub jakiejkolwiek innej księgi religijnej – powiedział. – Brakuje im politycznej, prawnej i moralnej odwagi, by potępić ten akt, a było to minimum, jakiego rada mogła od nich oczekiwać.

Czy Hashmi miał rację? Wydarzenia w Szwecji, już po spaleniu Koranu, pokazują, że jak najbardziej. Jednym z pomysłów na złagodzenie reakcji muzułmanów na publiczne spalenie ich świętej księgi była propozycja… publicznego spalenia Biblii, a zaraz po niej Tory.
O zgodę szwedzkich władz na taki właśnie happening wystąpił 32-letni obywatel Szwecji pochodzenia syryjskiego. Szwecja zgodziła się, jednak do spalenia Biblii i Tory nie doszło.

– Nigdy nie chciałem spalić ani Biblii, ani Tory – powiedział wnioskodawca. – Moim celem było potępienie tych, którzy decydują się na ich niszczenie. Wolność słowa zawsze ma swoje granice i trzeba to brać pod uwagę.

Katolicy pod ochroną

Rezolucja wzywa sekretarza ONZ ds. praw człowieka do opublikowania raportu na temat nienawiści religijnej, a państwa – do dokonania przeglądu praw i usunięcia luk, które mogą „utrudniać zapobieganie i ściganie aktów i propagowania nienawiści religijnej”. Od dzisiaj palenie Koranu będzie przestępstwem i każdy, kto się na to zdecyduje, będzie się musiał liczyć z surową karą – nawet najbardziej liberalne demokracje nie będą mogły usprawiedliwić tego wolnością słowa.

Ale rezolucja ma również ogromne znaczenie dla szykanowanych w Polsce katolików. Antyreligijne happeningi, w których obrażano uczucia religijne i znieważano symbole Kościoła katolickiego, skończą się po pierwszych rozprawach sądowych. Również policja, która stanie się świadkiem takich przypadków, nie będzie miała związanych rąk. Zgodnie z prawem międzynarodowym symbole religijne mają być dzisiaj chronione w każdym państwie.

Tekst pochodzi z 31 (1801) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury z ostatniej chwili
Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury

Zatrzymany przez CBA prezydent Częstochowy Krzysztof M. został w środę wieczorem doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie ma usłyszeć zarzuty. Chodzi o śledztwo ws. korupcji, w którym podejrzanych jest już kilkanaście osób, w tym inni samorządowcy z tego miasta.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

Do końca lutego wcześniejsi emeryci i renciści dorabiający do świadczeń muszą rozliczyć z ZUS dodatkowe przychody za 2025 rok – przypomina ZUS.

Tusk wręczył Prince Polo premier Islandii. Od razu skomentowała z ostatniej chwili
Tusk wręczył Prince Polo premier Islandii. Od razu skomentowała

Donald Tusk zaskoczył na koniec konferencji z premier Islandii. Wręczył jej Prince Polo.

Nagły zwrot ws. właściciela TVN. Jest komunikat Warner Bros. Discovery z ostatniej chwili
Nagły zwrot ws. właściciela TVN. Jest komunikat Warner Bros. Discovery

Warner Bros. Discovery potwierdził, że Paramount Skydance złożył ulepszoną ofertę przejęcia całej spółki i że może ona być lepsza od tej złożonej przez Netflixa.

Policjant zatrzymany. W tle poważne zarzuty z ostatniej chwili
Policjant zatrzymany. W tle poważne zarzuty

Funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Wołowie został zatrzymany – poinformowała w środę Dolnośląska Policja. Decyzję podjęto w związku ze zgłoszeniem policjantki z tej samej komendy.

Makabryczne odkrycie w Siemianowicach Śląskich. Policja bada sprawę Wiadomości
Makabryczne odkrycie w Siemianowicach Śląskich. Policja bada sprawę

Trwa wyjaśnianie okoliczności śmierci trzech osób, których ciała odnaleziono w jednym z mieszkań w Siemianowicach Śląskich. Sprawa jest na bardzo wczesnym etapie, a śledczy nie podają na razie przyczyny zgonów.

Gratka dla miłośników astronomii. Nie przegap tego zjawiska Wiadomości
Gratka dla miłośników astronomii. Nie przegap tego zjawiska

Nocne niebo pod koniec lutego przyniesie w Polsce niezwykłe widowisko astronomiczne. W tym czasie Księżyc znajdzie się w pobliżu jasnego Jowisza i gwiazd Kastor oraz Polluks z konstelacji Bliźniąt. Odległość między planetą a satelitą wyniesie około 4 stopni kątowych, co sprawi, że zjawisko będzie dobrze widoczne gołym okiem.

Były szef SKW z zarzutami. Gen. Materka wydał oświadczenie z ostatniej chwili
Były szef SKW z zarzutami. Gen. Materka wydał oświadczenie

Były szef SKW gen. Maciej Materka odniósł się do zarzutów przedstawionych przez prokuraturę w śledztwie dotyczącym Pegasusa. Generał nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Nowe władze w Luwrze. Zmiany po głośnej kradzieży Wiadomości
Nowe władze w Luwrze. Zmiany po głośnej kradzieży

Nowym dyrektorem paryskiego Luwru będzie Christophe Leribault, który dotychczas kierował inną czołową placówką muzealną – pałacem w Wersalu. Prezydent Francji Emmanuel Macron powołał Leribaulta na nowe stanowisko w środę, dzień po dymisji dotychczasowej dyrektorki Luwru Laurence des Cars.

Uwaga na przerwy w dostawie prądu. PGE wydało komunikat z ostatniej chwili
Uwaga na przerwy w dostawie prądu. PGE wydało komunikat

W najbliższych dniach w wielu miejscach zaplanowano wyłączenia energii elektrycznej. Operator wskazał dokładne daty i przedziały godzinowe.

REKLAMA

ONZ. Religie monoteistyczne muszą współpracować w wojnie wytoczonej im przez środowiska liberalne

Kiedy ONZ-owska Rada Praw Człowieka zajęła się na poważnie kwestią wolności i poszanowania religii, na jaw wyszły nie tylko liczne przypadki palenia Koranu, co skrytykowały wszystkie organizacje islamskie działające w Europie, ale także grzechy i przypadki dyskryminacji chrześcijan mających w wielu obszarach znacznie trudniej niż żydzi czy muzułmanie. Dopiero dyskusja nad najnowszą rezolucją pokazała, jak bardzo religie monoteistyczne muszą współpracować w wojnie wytoczonej im przez środowiska liberalne, a często wręcz – przede wszystkim w Europie – libertyńskie.
Krzyż - zdjęcie poglądowe
Krzyż - zdjęcie poglądowe / fot. pixabay.com

Do głosowania w Radzie Praw Człowieka w sprawie wolności obywatelskich i religijnych zanosiło się już od dawna. Jednak kamykiem, który wywołał lawinę, okazało się niedawne spalenie Koranu przed jednym ze szwedzkich meczetów – gest, którego nie wytrzymali muzułmanie mieszkający dzisiaj w całej Unii Europejskiej. Samo palenie Koranu w Szwecji miało podwójne znaczenie, bo happening przeprowadzony przez bliskowschodniego imigranta odbył się w najgorętszym momencie negocjacji w sprawie zgody, jaką miała wyrazić Turcja na przyjęcie do NATO Szwecji. Spalenie Koranu w tym konkretnym momencie okazało się paliwem dla antyszwedzkich nastrojów w tureckim obozie prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana.

Religia wygrywa z liberalizmem

Pomysł na przygotowanie i przegłosowanie rezolucji w obronie coraz częściej atakowanych praw religii i ich wyznawców do poszanowania ich światopoglądów wypłynął z krajów islamskich, bardzo mocno reprezentowanych w Radzie Praw Człowieka. Przy czym zaznaczali oni, że w kontakcie z liberalnym podejściem tzw. nowoczesnych demokracji chcą bronić nie tylko praw muzułmanów, ale również praw chrześcijan do wyznawania własnej religii oraz – par excellence – wiernych wyznania mojżeszowego. Dla islamu wszystkie trzy religie monoteistyczne są tym samym objawieniem zesłanym ludzkości przez osobowego Boga – stąd taki sam, jak w przypadku Tory czy Biblii przekaz oraz podobni prorocy (żydowski i chrześcijański Dawid to islamski Devud, Abraham to muzułmański Ibrahim, czy Mojżesz, który w Koranie występuje pod imieniem Musa. Wszyscy wyznawcy judaizmu, chrześcijaństwa i islamu są przez muzułmanów określani jednym słowem jako „ludzie Księgi” – i zgodnie z Hadisami prawowierny wyznawca proroka w sytuacji ataku na religię per se musi bronić nie tylko siebie, ale również innych braci w wierze, nawet jeżeli błędnie uznają Jezusa za Syna Bożego, a nie jednego z proroków, czy wciąż czekają na swojego Mesjasza, choć wiadomo, że był nim Mahomet.

Głosowanie nad rezolucją okazało się bardzo trudne. Przeciwne jej przyjęciu były Stany Zjednoczone i Unia Europejska, które uznały, że wymuszone poszanowanie dla religii może być sprzeczne z… prawami człowieka i wolnością słowa. Projekt rezolucji, w którym w obronę brane są również symbole chrześcijańskie, przygotowała Organizacja Współpracy Islamskiej.

Spalili Koran. Czy czas na Biblię?

– Nie głosujemy tu wolności słowa ani nie dyskutujemy o prawach człowieka – mówili ambasadorowie z Bliskiego Wschodu, by już po głosowaniu wyjaśniać: – Domagamy się ochrony symboli religijnych, co jest jak najbardziej zgodne z prawami człowieka. Co więcej, jest ich manifestacją. Nie ma usprawiedliwienia dla niszczenia symboli religijnych w imię jakiejkolwiek wolności, jeżeli są niszczone tylko dlatego, że komuś się nie podobają. Nasze religie nie uczą niczego złego, uczą praw człowieka właśnie. Ale nie postrzeganych przez krzywy pryzmat zachodnich liberałów.

Po głosowaniu stały przedstawiciel Pakistanu przy ONZ w Genewie, Khalil Hashmi, oskarżył Zachód o „gołosłowne” zobowiązanie do zapobiegania nienawiści na tle religijnym.

– Sprzeciw kilku osób na sali wynikał z ich niechęci do potępienia publicznego bezczeszczenia świętego Koranu lub jakiejkolwiek innej księgi religijnej – powiedział. – Brakuje im politycznej, prawnej i moralnej odwagi, by potępić ten akt, a było to minimum, jakiego rada mogła od nich oczekiwać.

Czy Hashmi miał rację? Wydarzenia w Szwecji, już po spaleniu Koranu, pokazują, że jak najbardziej. Jednym z pomysłów na złagodzenie reakcji muzułmanów na publiczne spalenie ich świętej księgi była propozycja… publicznego spalenia Biblii, a zaraz po niej Tory.
O zgodę szwedzkich władz na taki właśnie happening wystąpił 32-letni obywatel Szwecji pochodzenia syryjskiego. Szwecja zgodziła się, jednak do spalenia Biblii i Tory nie doszło.

– Nigdy nie chciałem spalić ani Biblii, ani Tory – powiedział wnioskodawca. – Moim celem było potępienie tych, którzy decydują się na ich niszczenie. Wolność słowa zawsze ma swoje granice i trzeba to brać pod uwagę.

Katolicy pod ochroną

Rezolucja wzywa sekretarza ONZ ds. praw człowieka do opublikowania raportu na temat nienawiści religijnej, a państwa – do dokonania przeglądu praw i usunięcia luk, które mogą „utrudniać zapobieganie i ściganie aktów i propagowania nienawiści religijnej”. Od dzisiaj palenie Koranu będzie przestępstwem i każdy, kto się na to zdecyduje, będzie się musiał liczyć z surową karą – nawet najbardziej liberalne demokracje nie będą mogły usprawiedliwić tego wolnością słowa.

Ale rezolucja ma również ogromne znaczenie dla szykanowanych w Polsce katolików. Antyreligijne happeningi, w których obrażano uczucia religijne i znieważano symbole Kościoła katolickiego, skończą się po pierwszych rozprawach sądowych. Również policja, która stanie się świadkiem takich przypadków, nie będzie miała związanych rąk. Zgodnie z prawem międzynarodowym symbole religijne mają być dzisiaj chronione w każdym państwie.

Tekst pochodzi z 31 (1801) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane