Szukaj
Konto

„Byłem zszokowany”. Rosjanin pod wrazeniem polskiej defilady [WIDEO]

21.08.2023 18:22
Parada wojskowa w Warszawie, 15 sierpnia 2023 r.
Źródło: screen YT - Viacheslav Zarutskii
Komentarzy: 0
– Prawie wszystko mnie szokowało. Nie spodziewałem się takiego poziomu przygotowań – mówi na filmie opublikowanym w serwisie Youtube Viacheslav Zarutskii, Rosjanin mieszkający w Polsce.

15 sierpnia na pamiątkę Bitwy warszawskiej z 1920 roku obchodzimy w Polsce Święto Wojska Polskiego. Uroczystość upamiętnia, zwycięską dla wojsk polskich bitwę z bolszewikami, zwaną Cudem nad Wisłą. W opinii historyków wydarzenie to zdecydowało o zachowaniu niepodległości i uniemożliwiło rozprzestrzenianie się rewolucji. Z okazji żołnierskiego święta w wielu zakątkach kraju organizowane są uroczyste defilady z udziałem wojska. Nie inaczej było w Warszawie, gdzie przygotowano największy od wielu lat pokaz sprzętu wojskowego, jakim dysponuje polska armia.

"Prawie wszystko mnie szokowało"

Ciekawym komentarzem nt. defilady podzielił się na swoim wideoblogu Viacheslav Zarutskii, Rosjanin mieszkający w Polsce, który urodził się i mieszkał w Rosji przez ponad 23 lata, służył w rosyjskiej armii i jak sam twierdzi - zna ten kraj z każdej strony.

Prawie wszystko mnie szokowało. Nie spodziewałem się takiego poziomu przygotowań. Najważniejszą i pierwszą rzeczą był fakt, że na paradę wpuszczani są zwykli ludzie. Oznacza to, że każdy może przyjechać do Warszawy i pójść na paradę. Jestem tym zszokowany, jak to możliwe?

- zastanawia się Viacheslav. Poinformował, że w Moskwie 9 maja tylko weterani Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i ich rodziny, a także przedstawiciele ministerstw, pracownicy frontów domowych, wdowy po weteranach, urzędnicy wojskowi, głównie innych krajów, mogą udać się na paradę 9 maja - w sumie około dwóch tysięcy osób.

Nie ma możliwości, by umieścić więcej osób na trybunach. Zwykli ludzie nie mają tam wstępu. Co więcej, ci którzy mieszkają w pobliżu Placu Czerwonego, mają zakaz zbliżania się do okna podczas parady. A na murach samego Kremla są snajperzy, którzy wszystkich obserwują

- opisuje Rosjanin i podkreśla, że w Warszawie było zupełnie inaczej, a ulica, po której poruszały się pojazdy wojskowe, była tak długa, jak to tylko możliwe.

I każdy mógł zająć miejsce wzdłuż całej trasy, a chętnych było wielu

- podkreślił bloger.

"Ludzie mogą tu swobodnie wypowiadać się przeciwko prezydentowi"

Zaskoczył go również fakt, że niektórzy gwizdali w stronę Andrzeja Dudy i bez żadnych reperkusji można było głośno krytykować władze państwowe.

Byłem zszokowany, że ludzie nie bali się zabierać głosu. Stałem w tłumie i słyszałem, jak wiele osób ma pretensje do jego [Andrzeja Dudy - red.] słów, podczas gdy inni z dumą go słuchali. Chyba jeszcze długo będę w szoku, że ludzie mogą tu swobodnie wypowiadać się przeciwko prezydentowi i nie są za to zamykani w więzieniu

- opowiada Viacheslav. Wypowiedział się również nt. zaprezentowanego sprzętu wojskowego.

Polski sprzęt wojskowy prezentował nie tylko potęgę, ale i perfekcję rozwiązań inżynieryjnych. Był to wyraźny znak, że kraj został wyposażony w środki do ochrony i obrony. Pomimo szoku, jaki wywołała we mnie ta demonstracja, poczułem również szacunek dla wojskowych, którzy są gotowi stanąć w obronie swojego kraju

- opowiada Rosjanin i podkreśla, że ta parada przypomniała mu, jak ważne jest utrzymanie pokoju i stabilności na świecie.

Aby takie pojazdy nie musiały być wykorzystywane w takich konfliktach, jak ten teraz w Ukrainie

- podsumował Viacheslav Zarutskii.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.08.2023 18:22
Źródło: Youtube