loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Artur S. Górski: W Gdańsku jest miejsca dla komiwojażerów bolszewizmu?
Opublikowano dnia 04.09.2017 17:37
Z początkiem września br. minął termin tzw. dekomunizacji ulic. Jednak w Gdańsku mieście „Wolności i Solidarności” patroni z rodowodami z dawnego systemu mają się całkiem nieźle. Mają też swego obrońcę. To prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, zwolennik swoiście pojmowanego pluralizmu w przestrzeni publicznej.

Pixabay.com/CC0

Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta Gdańska prezydent Gdańska złożył oświadczenie, że „ustawa dekomunizacyjna jest absurdalna, mieszkańcy są jej przeciwni”.

Z nazw ulic, budowli, mostów i placów mają zniknąć nazwy upamiętniające osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące ustrój totalitarny lub propagujące taki ustrój w inny sposób”. Za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989. Ustawa nie obejmuje pomników.

Zmiany miały zostać wprowadzone przez samorządy, do ostatniego dnia sierpnia. Tak, gdzie się to nie stało „dekomunizację” może przeprowadzić wojewoda.

- Po konsultacjach z mieszkańcami odstąpiłem od pomysłu zmieniania nazw ulic, takich jak „kontrowersyjne” ulice Wincentego Pstrowskiego, Mariana Buczka, Dąbrowszczaków, Stanisława Sołdka, Ludwika Waryńskiego, Franciszka Zubrzyckiego. Mam bardzo krytyczne zdanie na temat tej ustawy. Łamie ona zasady niezależności samorządu, bowiem pierwszą naturalną kompetencją samorządu lokalnego jest kształtowanie nazw ulic i placów. Głosy mieszkańców są bardzo wyraziste, przeciwne tym zmianom – argumentował podczas czwartkowej sesji rady miasta prezydent Paweł Adamowicz i sięgnął też do opinii Instytutu Pamięci Narodowej na temat Stanisława Sołdka, przodownika pracy. Statek im. Sołdka jest zacumowany na Motławie, w samym centrum zabytkowego Gdańska. To oddział Narodowego Muzeum Morskiego.

- Jeśli rządzący chcą być konsekwentni, muszą nie tylko zmienić nazwę ulicy Stanisława Sołdka, ale też usunąć z centrum Gdańska statek, niejako symbol miasta. Mówienie o dekomunizacji w 28 lat po zmianie ustroju jest dla mnie działaniem niezrozumiałym – powiedział prezydent Gdańska.

Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego została uchwalona 2 września ub.r. W przestrzeni publicznej nie powinny funkcjonować nazwy ulic i obiektów, które mogą być odczytane jako aprobata lub upamiętnienie systemu totalitarnego.

Samorządy miały rok na usunięcie z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm lub propagujące go.  

Zmiana nazwy, dokonana na podstawie ustawy, nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nimi, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności. W nowej wersji dokumentu zresztą już nie podaje się adresu.

Dlaczego zmiana nazwy?

Po II wojnie światowej władzę w powojennej Polsce uchwycili uzurpatorzy, dzięki obecności  oddziałów Armii Czerwonej i NKWD, po sfałszowaniu referendum w 1946 roku i wyborów z 1947 roku. W terenie oddziały pułki KBW i zagony NKWD sile dwóch dywizji oraz Smiersz. Nad urnami z głosami „unosił się cień” pułkownika Arona Mojsiejewicza Pałkina, nadzorującego  fałszowanie wyniki referendum z 1946 i wyborów z 1947.

Lata 1944-56, poprzedzające Październik ’56 nawet publicyści reżimowi określili „okresem błędów i wypaczeń”. Trwało polowanie na Żołnierzy Niezłomnych.

Represje dosięgły nie tylko wrogów systemu, prawdziwych i urojonych, ale i wiernych komunistów. I tak np.Władysław „Wiesław” Gomułka został w sierpniu 1951 roku aresztowany przez ppłk. Józefa Światłę, który dwa lata później wybrał wolność „urywając się” tow. Fejginowi w Berlinie Zachodnim. W CSRS skazano na śmierć komunistę Slanskiego, a w 1949 roku w Budapeszcie stracono Laszlo Rajka.
- Wypaczyły się w ty okresie stosunki z naszym wielkim i przyjaznym sąsiadem – powiedział w referacie na VIII Plenum Gomułka.
I nie ma podstaw by I sekretarzowi PZPR nie wierzyć.



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Bo jesteś zmęczona
Nawet tak banalny powód może być przyczyną odebrania dzieci rodzicom przez norweski urząd ds. ochrony dzieci. Pokazuje to wyraźnie, że nie o dobro najmłodszych tutaj chodzi. Barnevernet jest dochodowym przedsięwzięciem, na którym rodziny zastępcze mogą zarobić nawet milion koron norweskich rocznie.

Grillowanie Polski
Zapowiedź nacisków Komisji Europejskiej na rząd premier Beaty Szydło w sprawie wieku emerytalnego odbiła się szerokim echem. Groźby KE są tym bardziej absurdalne, iż Polska jest jednym z wielu krajów UE, gdzie kobiety przechodzą na emeryturę wcześniej. Kilka tysięcy osób wyszło więc na ulice protestować. – Jeśli będzie taka potrzeba, pojedziemy do Brukseli – zapowiada szef Solidarności, Piotr Duda.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 39/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Agnieszka Kutyłowska: "Nie jesteśmy "antyszczepionkowcami""
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Wlamywaczka sprzątaczka
Do tej pory nie odnotowano przypadku złodzieja, który gruntownie posprzątałby okradziony przez siebie lokal.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Po wczorajszych wyborach Niemcy te same, ale nie takie same
Po raz czwarty z rzędu koalicja CDU-CSU pod wodzą kanclerz Angeli Merkel wygrała wczorajsze wybory parlamentarne w Niemczech, choć jak wynika ze wstępnych ich wyników jest to zwycięstwo gorzkie z poparciem na poziomie 32,5% w sytuacji, kiedy 4 lata temu ten wynik wynosił aż 41,5%.
avatar
Kazimierz
Paczesny

Kazimierz Paczesny: Śmierć Żółkiewskiego?
Marian Hemar pisał: ,,wszędzie gdzie walczący pada Twarzą do wroga – jest pole Cecory!”. I to prawda. Przez stulecia powtarza się obraz Bitwy Cecorskiej – której kolejną rocznicę akurat obchodzimy – kiedy obawiający się sądu ,,spiskowcy” wszczynają ucieczkę, sieją panikę, a tylko nieliczni dają przykład jak należy postępować aby cały obóz nie zginął. Jak Stanisław Żółkiewski.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.