[Tylko u nas] "Do brania blokerów dojrzewania w wieku 14 lat nakłaniał mnie dorosły transseksualista"

Łukasz Sakowski, bloger popularnonaukowy prowadzący blog „To Tylko Teoria”, ujawnił w kwietniu wstrząsającą historię ze swojej młodości: jako chłopiec miał zostać zmanipulowany przez 40-letniego transseksualistę i nakłoniony do „zmiany płci”. Po ujawnieniu tej historii spotkał się z masowym hejtem. Wywiad autorstwa Cezarego Krysztopy i Miłosza Lodowskiego.
Smutny mężczyzna. Ilustracja poglądowa
Smutny mężczyzna. Ilustracja poglądowa / Pixabay.com

Boi się Pan? 

Teraz już nie. Aktywiści trans i współdziałający z nimi dziennikarze, influencerzy czy akademicy, oczerniali mnie przez ostatnie półtora roku tak bardzo, że nic cięższego już nie wymyślą. Bo skoro skłamali już, że zostałem wyrzucony ze studiów, że Polska Akademia Nauk mnie krytykuje, że jestem złodziejem i oszustem, że zdradzam chłopaka, że zmyślam dane do moich artykułów, że jestem faszystą, że dawanie mi głosu jest moralnie wątpliwe – to co jeszcze mogą powiedzieć?

Bać powinni się teraz ci, którzy mnie szkalowali i nękali, bo wobec części z nich zamierzam wystąpić do Sądu o sprawiedliwość. 

Czytaj również: Szturm na lotnisko w stolicy Dagestanu w Federacji Rosyjskiej. Samoloty są zawracane

Są nagrania szturmu na lotnisko w stolicy Dagestanu w Federacji Rosyjskiej [VIDEO]

 

"Moje życie przez zmianę płci stało się katastrofą"

Opowiedział Pan historię dziecka nakłonionego do tranzycji przez dorosłego transseksualistę. Jak zmieniło się od tamtej pory Pana życie?

Zacząłem zażywać blokery testosteronu, zwane też blokerami dojrzewania, kiedy miałem około 14 lat. Wysyłał mi je wspomniany przez Pana transseksualista, który wcześniej urabiał mnie, abym identyfikował się jako kobieta. Byłem zagubiony i uległem jego naciskom. Pod wpływem środowiska trans zacząłem się coraz mocniej odcinać od ludzi w świecie realnym, a moje problemy, na przykład lękowe, nasiliły się, wchodząc wręcz na poziom zaburzeń. Inni też mnie unikali, bo chociaż dzisiaj bycie „trans” jest wśród nastolatków czymś „fajnym”, wtedy było powodem do szyderstwa.

Moje życie przez zmianę płci stało się katastrofą. Straciłem okres dojrzewania i wczesnej dorosłości, czego nigdy już nie odzyskam. Na szczęście w 2014 roku, kiedy miałem 21 lat, mój instynkt samozachowawczy i poszczególne wydarzenia w życiu sprawiły, że zrezygnowałem ze zmiany płci. Wcześniej odwołałem też operację orchidektomii, czyli usunięcia jąder, z czego bardzo się cieszę.

Ci, którzy dokonali tego kroku, albo gorzej – przeprowadzili operację stworzenia imitacji waginy – przekroczyli Rubikon i o wiele ciężej im się z tego szaleństwa wycofać. Dlatego tak często po operacji zmiany płci mają myśli samobójcze lub po prostu popełniają samobójstwa. Badania pokazują, że nawet w najbardziej tolerancyjnych społeczeństwach wskaźnik samobójstw w trakcie lub po zmianie płci jest bardzo wysoki. Jest tak właśnie dlatego, że osoby dokonujące zmiany płci niszczą sobie życie i często pierwotnym powodem ich problemów są sprawy rodzinne, społeczne, emocjonalne czy zaburzenia psychiczne, które błędnie diagnozowane są jako transseksualizm. 

 

"Zostałem do tego zmuszony"

Czy zachowania i preferencje seksualne oraz ich manifestacja muszą być elementem eksponowanym w przestrzeni publicznej? Czy oddawanie przestrzeni publicznej tak intymnych emocji to nie jest całkowita rezygnacja z prywatności i jedno z podłoży obniżającego się poziomu bezpieczeństwa psychicznego społeczeństw żyjących w reżimie współczesnej cywilizacji?

Muszę wyjaśnić, że ja do ujawnienia mojej intymnej historii zostałem poniekąd zmuszony. Byłem stalkowany i szantażowany przez najbardziej prominentnych aktywistów trans w Polsce. Współdziałali oni z niektórymi dziennikarzami, influencerami i zaangażowanymi w aktywizm wykładowcami. Niektórzy z nich na niszowych profilach, w komentarzach czy w wygasających relacjach wprost, bez mojej zgody, ujawniali moje prywatne dane i osobistą historię. Zrobiono tak np. na profilu „Angry trans” czy „Nauka, głupcze”. Po moim coming-oucie jeden z moich hejterów napisał, że była nawet grupa robocza, pracująca nad wyoutowaniem mnie wbrew mojej woli. Hejter ten przyznał to aby pochwalić się, że chociaż regularnie mnie obraża, to w czymś takim nie chciał brać udziału… Zjawisko ujawniania takich wrażliwych danych w Internecie wbrew czyjejś woli nosi nazwę doxxingu i w Holandii czy Hiszpanii zostało prawnie zakazane. U nas nawet szefowie czołowych organizacji trans dopuszczają się bez żenady tego typu praktyk. W każdym razie to szantaże, nękanie i doxxing zmusiły mnie do opisania całej tej historii, aby odebrać możliwość dalszego szantażowania i stalkowania mnie.

 

Tamtego transseksualistę uważa Pan za oprawcę, czy ofiarę tego samego zbiorowego szaleństwa?

Uważam go i za ofiarę i za oprawcę. Nie poznałem go nigdy osobiście, więc mogę się domyślać, jakie były jego motywacje. Pochodził z niewielkiej miejscowości, w rodzinie miał Świadków Jehowy, którzy nienawidzili gejów. Możliwe więc, że jego zmiana płci była umotywowana tym, aby przed rodziną być osobą heteroseksualną, jako „kobieta” trans. A potem, aby podtrzymywać to wyparcie i zaprzeczenie, nakłonił mnie, i być może inne młode osoby, do zmiany płci, aby móc sobie mówić: skoro dzieci zmieniają płeć, to oznacza, że moja zmiana też była słuszna.

To jest jeden z najważniejszych powodów namawiania dzieci do zmiany płci przez aktywistów trans – oni w ten sposób podtrzymują swoje psychologiczne mechanizmy obronne.

Motywacja pedofilska czy sadystyczna jest raczej niszowa, choć i ją udowodniono, np. w przypadku struktur międzynarodowej organizacji lobbingującej na rzecz zmieniania dzieciom płci, znanej pod akronimem WPATH. Grupa feministyczna Reduxx przeprowadziła na ten temat śledztwo, a jego wyniki zostały opublikowane już ponad rok temu. 

 

"Edukacja seksualna może namieszać w głowach"

Czy wczesna edukacja seksualna, albo wczesne wprowadzenie tematów związanych z seksualnością może wpłynąć na decyzje o tranzycji, albo na problemy z identyfikacją seksualną, ze wszystkimi, również negatywnymi, skutkami tego stanu rzeczy.

Sądzę, że edukacja seksualna, która jest przeprowadzana przedwcześnie, może namieszać dzieciom w głowach. Czas na nią jest w okresie dojrzewania, nie w pierwszych klasach podstawówki. Oprócz tego uważam, że edukacja seksualna powinna być przeprowadzana przez biologów, a nie „edukatorów” z organizacji pozarządowych, którzy ewidentnie temat ten ideologizują, wmawiając dzieciom, że zmiana płci jest w porządku, a prostytucja to normalny zawód.

Brzmi to jak chochoł konserwatystów, ale wystarczy wejść na największe profile społecznościowe organizacji od seksualnej „edukacji”, aby zobaczyć, że nakłanianie do zmiany płci, prostytucji czy seksualizujących operacji plastycznych jest tam na porządku dziennym. Największe inicjatywy edukacji seksualnej w Polsce niestety tak właśnie robią, psując coś, co samo w sobie jest dobre i potrzebne. Przypomina mi to ideologizację biologii, której dopuścił się np. Łysenko przed II Wojną Światową, tyle że w odniesieniu do rolnictwa, a nie seksualności. 

 

Dlaczego dokonał pan detranzycji?

Bo tranzycja była błędem.

Zmiana płci to oszustwo medyczne, które prawdopodobnie historia oceni tak, jak dziś patrzymy na nie tak dawną popularność lobotomii czy przepisywanie silnie uzależniających leków na zwykłe i chroniczne bóle.

Wmówiono mi, że zmiana płci mi pomoże, a w rzeczywistości zaszkodziła, niczego nie lecząc. Nie jestem kimś, kto chce całe życie tkwić w wyparciu czy zaprzeczeniu. Rozumiem, że istnieją transseksualiści, którzy mają problem z wglądem, zrozumieniem siebie i swoich motywacji, i przez to dążą do zmiany płci, nie zamierzam takich ludzi jakkolwiek zmuszać czy namawiać do detranzycji. Natomiast wiem, że tkwienie w takim stanie nie jest dla mnie. 

 

Czy w przypadku tranzycji mamy obecnie do czynienia z modą, okresowym zjawiskiem, które przemija, trwałym trendem, czy tworzeniem wokół seksualności nowego modelu ideologicznego, który ma przemienić obraz współczesnych społeczeństw.

Trudno to dzisiaj ocenić. Myślę, że ten trend jest nie do utrzymania. Póki jeszcze propagują to niektórzy seksuolodzy czy psycholodzy, to będzie on jakoś legitymizowany i obecny w mainstreamie, ale prawdopodobnie wkrótce zacznie wygasać. Dlaczego?

Ponieważ coraz więcej instytucji i organizacji naukowych wycofuje się z popierania zmiany płci. Robią tak nawet te, które jeszcze kilka lat temu przodowały w przekonywaniu, że zmiana płci to jedyne słuszne leczenie dysforii płciowej. Ze zmiany płci u dzieci wycofała się Finlandia, Szwecja, Dania, Wielka Brytania, wstępne kroki w tym samym kierunku poczyniła także Norwegia czy Francja oraz wiele stanów w Ameryce. 

W Polsce jeszcze tego nie widać – poza pojedynczymi wybitnymi jednostkami nadal panuje u nas entuzjazm co do okaleczania ludzi z dysforią płciową. I to najczęściej gejów oraz lesbijek, co jest nie bez znaczenia, gdyż seksuolodzy popierający pochopną zmianę płci niejednokrotnie są głęboko uprzedzonymi homofobami, maskującymi swą nienawiść do gejów i lesbijek poprzez popieranie zmiany płci – coś, co aktualnie jest akceptowalną społecznie formą homofobii. Chlubne wyjątki to np. prof. Lew-Starowicz, który ostrzegał już przed pochopnym zmienianiem płci, czy Milena Karlińska-Nehrebecka, która jest psychoterapeutką i prezeską Polskiej Federacji Psychoterapii, nastawioną na psychologię naukową, a nie ezoteryczną wiarę w „płeć niezgodną z ciałem” czy w „płeć duszy” niezgodną z ciałem. Dobrze zachowało się też Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej, które wbrew nagonce aktywistów trans i części mediów nie odwołało konferencji naukowej, gdzie można było wyrazić sceptycyzm wobec procederu zmiany płci. 

Dziś, dzięki pracy uczciwych badaczy, dzięki obserwacjom rzetelnych psychologów, dzięki historiom osób, które dokonały detranzycji, a także dzięki masowym statystykom z różnych krajów, wiemy że leczenie dysforii płciowej powinno się opierać na wzmacnianiu samoakceptacji siebie oraz swojego ciała, na psychoterapii ukierunkowanej na zrozumienie przyczyn niechęci do swojej płci, na aktywności fizycznej i innym ćwiczeniom zwiększającym związek ciało-świadomość, na przeciwstawianiu się izolacji społecznej, która prowadzi do stanów lękowych i w efekcie skłania zagubionych ludzi do dysforii płciowej, a potem do zmiany płci. 

 

Jakie to wszystko ma dziś dla pana konsekwencje? Fizyczne i psychiczne

Najbardziej żałuję straconych lat życia. Mam przez to lukę w biografii. Oczywiście nie zniknąłem, ale nie udzielałem się w żadnej społeczności, nie miałem znajomych, byłem odizolowany od ludzi. A trwało to dłużej, niż sama zmiana płci, bo przez kilka lat po detranzycji dochodziłem do siebie. Do dziś mierzę się z psychologicznymi konsekwencjami tego co się stało.

Natomiast fizyczne konsekwencje objęły problemy z wątrobą, osteoporozę, zniekształcenia ciała, duże i bolesne blizny po mastektomii. Jeśli ktoś bierze blokery i hormony płci przeciwnej przez parę miesięcy to większość takich efektów fizycznych i psychologicznych można odwrócić, ale gdy zażywa się je przez parę lat lub dłużej, ciało i psychika stają się uszkodzone.

Mi udało się mimo wszystko wyjść w miarę z tej sytuacji. Po latach i nie bez konsekwencji, ale jednak. Są natomiast tacy, którzy zażywają te leki do zmiany płci przez kilkanaście lat czy dłużej. Mam wątpliwości czy ich dałoby się uratować. Oni sami zapewne też na jakimś poziomie zdają sobie z tego sprawę, dlatego tak silnie wypierają fakt, że zmiana płci niczego nie leczy. I dlatego tak natrętnie namawiają do zmiany płci młodzież – aby swoje własne wyparcie mogli dzięki rosnącym statystykom „dzieci trans” podtrzymywać. 

 

Procesy sądowe

W USA świadomą dorosłość osiąga pierwsze pokolenie dzieci poddanych współczesnemu modelowi tranzycji, pojawiają się w związku z tym pierwsze pozwy odszkodowawcze związane z nieodwracalnością tych procesów, czy uważa Pan, że czeka nas fala tego typu sytuacji?

Mam nadzieję, bo proceder zmiany płci to skandal medyczny na miarę wcześniejszego skandalu z nadużywaniem lobotomii czy leków opioidowych. Niestety w Polsce prawo jest takie, że błąd medyczny lub sfabrykowane diagnozy szybko się przedawniają pod kątem prawa cywilnego. A dojście do tego, że zmiana płci to błąd, że zaszkodziła i że winni są nieuczciwi psychologowie oraz lekarze, a także aktywiści trans i prowadzona przez nich dezinformacja, a nie zagubiony człowiek wciągnięty w wir tej patologii, wszystko to zajmuje nie dni ani tygodnie, tylko lata. Dlatego u nas procesów o odszkodowanie zapewne będzie mniej. Drugim powodem jest to, że o ile w krajach skandynawskich czy Wielkiej Brytanii zmiana płci, również niepełnoletnich, była propagowana przez instytucje państwowe, tak u nas promowanie tego rodzaju zabiegów i farmakoterapii ma charakter oddolny, medialny i aktywistyczny. Państwo było wobec tego neutralne. 

 

Hejt

Dlaczego spotyka się pan z tak ogromnym hejtem ze strony lewicowych aktywistów? Dlaczego spotykają się z nim feministki?

Moim zdaniem aktywiści trans czy queer nie są aktywistami lewicowymi. Ich działania są wprost sprzeczne z lewicowym czy socjaldemokratycznym podejściem do świata. Metody jakie stosują – zastraszanie, dezinformacja, nękanie, nagonki, cancel culture, kumoterstwo z dziennikarzami, psychologami i politykami, skrajny indywidualizm i antywspólnotowość, czy walka z prawami kobiet, gejów i lesbijek – przecież to wszystko jest zaprzeczenie lewicowości, a wszystko to cechuje ruchy queerowo-transseksualne czy niebinarne.

Mam poglądy lewicowo-socjaldemokratyczne. Świadomie, nie na zasadzie stereotypów. Wiem doskonale, że to, co reprezentuje ruch queer, trans, czy szerzej woke, nie ma nic wspólnego z lewicą. I światowa lewica coraz bardziej to dostrzega. Ideologia woke wprowadziła masę bezsensownych podziałów na lewicy. Zamiast działać razem, jest walka o to, kto jest bardziej uciemiężony, który kolor skóry jest mniej uprzywilejowany, która płeć gorsza, która tożsamość bardziej ekstrawagancka albo czyja niepełnosprawność bardziej uniepełnosprawniająca. To szaleństwo, w którym nie da się stworzyć nic konstruktywnego i dobrego. Dlatego spojrzenie przez ideologię woke na świat jest coraz bardziej otwarcie krytykowane i w świecie liberałów i lewicowców. Są oczywiście ludzie czy firmy, którym na skłócaniu lewicy zależy, choćby dlatego, że skłócona lewica nie jest w stanie firm tych opodatkować czy uregulować albo przeciwdziałać ich monopolowi. To dość jasne, dlaczego choćby wielcy giganci technologiczni wspierają aktywistów woke finansowo oraz informacyjnie na dużych platformach. Dadzą im klub wsparcia dla osób niebinarnych i powiedzą, że związki zawodowe są złe, bo „trasfobiczne”. I gotowe. 

Problemy z identyfikacją seksualną nakładają się na rosnącą falę zachowań związanych z rezygnacją z życia seksualnego. Czy nie jest tak, że przesyt komunikacyjny, albo zbyt wczesne i dość agresywne zachęty do różnych seksualnych eksperymentów mogą wywołać falę incellizmu?

Te problemy wydają mi się wtórne. Zasadnicza przyczyna to samotność, izolacja społeczna generująca zaburzenia lękowe, przesiadywanie zbyt długo w świecie wirtualnym, a zbyt krótko w świecie rzeczywistym. Potem takie oderwane od kontekstu społecznego młode osoby nie potrafią nawiązywać przyjaźni i związków, nie mają odwagi zagadać kogoś na ulicy w miły sposób, wiele neutralnych a nawet pozytywnych zachowań traktują jako atak na nich czy „mikroagresje”. Też tak kiedyś miałem, ale ta nadwrażliwość i lęk są do pokonania. Gdyby nagle masowo zmobilizowano ludzi do wychodzenia z domu, do nie scrollowania smartfonów itp., zapewne znacznie więcej by się zmieniło na lepsze, niż wszystkie te wojny feministyczno-incelowskie, czy nie wiem jak to nazwać. Nagle mogłoby się okazać, że taki incel i julka by się polubili, zrezygnowali ze swoich toksycznych czy zaburzonych zachowań, zaprzyjaźnili czy zakochali. 

 

Zakaz transowania dzieci

Czy popiera pan zakaz transowania dzieci?

Uważam, że przed 18 rokiem życia procedury ingerujące w płeć na zasadach „zmiany płci” powinny być dostępne wyłącznie w sytuacji zaburzeń rozwoju płciowego, czyli tak zwanego interseksualizmu, potocznie określanego hermafrodytyzmem. Gdy nie ma diagnozy któregokolwiek zaburzenia tego rodzaju, tranzycja przed 18 rokiem życia powinna być nielegalna. I w Polsce taka jest. Wiem, że niektórzy psycholodzy, lekarze i prawnicy wykorzystują luki prawne i na granicy prawa okaleczają dzieci, ale zasadniczo zmiana płci w Polsce przed 18-stką jest nielegalna. A w ostatnich latach stała się również nielegalna w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii czy w wielu stanach w USA. 


 

POLECANE
Wyłączenia prądu w Poznaniu. Komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Poznaniu. Komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy Poznania muszą przygotować się na planowane przerwy w dostawie prądu. Sprawdź, gdzie 7 stycznia 2026 r. nastąpią wyłączenia.

Kolumbia reaguje po ujęciu Maduro. Dziesiątki tysięcy żołnierzy na granicy z Wenezuelą pilne
Kolumbia reaguje po ujęciu Maduro. Dziesiątki tysięcy żołnierzy na granicy z Wenezuelą

Po amerykańskiej operacji wojskowej w Caracas i aresztowaniu Nicolasa Maduro Kolumbia zdecydowała się na masowe wzmocnienie granicy z Wenezuelą. Na pograniczu rozmieszczono ponad 30 tys. żołnierzy.

TVN mnie zawiódł.... Burza po emisji popularnego programu TVN z ostatniej chwili
"TVN mnie zawiódł...". Burza po emisji popularnego programu TVN

Po jednym z ostatnich wydań "Dzień dobry TVN" w mediach społecznościowych zawrzało.

Włoski działacz humanitarny od ponad roku siedzi w wenezuelskim więzieniu. Jest szansa na uwolnienie? Wiadomości
Włoski działacz humanitarny od ponad roku siedzi w wenezuelskim więzieniu. Jest szansa na uwolnienie?

Po pojmaniu Nicolasa Maduro przez siły Stanów Zjednoczonych we Włoszech pojawiły się nadzieje na uwolnienie przetrzymywanego w Wenezueli włoskiego pracownika pomocy humanitarnej. Alberto Trentini od ponad roku przebywa w więzieniu pod Caracas.

Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników z ostatniej chwili
Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników

Od stycznia 2026 r. KRUS wypłaci wyższy zasiłek pogrzebowy. Sprawdź, jaki wniosek obowiązuje i co przygotować do złożenia.

Ropa tanieje mimo uderzenia USA w Wenezuelę, eksperci wyjaśniają Wiadomości
Ropa tanieje mimo uderzenia USA w Wenezuelę, eksperci wyjaśniają

Ceny ropy naftowej spadają, mimo że Stany Zjednoczone przeprowadziły szeroko zakrojoną operację wojskową przeciwko Wenezueli. Analitycy wskazują, że globalny rynek jest w stanie bez trudu zrekompensować ewentualne straty w produkcji.

Tragedia na Śląsku. Odnaleźli zwłoki w pogorzelisku z ostatniej chwili
Tragedia na Śląsku. Odnaleźli zwłoki w pogorzelisku

W poniedziałek rano w Raciborzu w woj. śląskim w pomieszczeniu gospodarczym strażacy odnaleźli nadpalone zwłoki 68-letniego mężczyzny – informuje RMF FM.

Chaos na torach od rana. Śnieg i wiatr zatrzymały pociągi w całym kraju pilne
Chaos na torach od rana. Śnieg i wiatr zatrzymały pociągi w całym kraju

Odwołane połączenia, wielogodzinne opóźnienia i chaos na torach – tak wygląda sytuacja na kolei w wielu regionach Polski. Trudne warunki pogodowe uderzyły w pasażerów od wczesnych godzin porannych.

Nie żyje znany muzyk. Miał tylko 37 lat z ostatniej chwili
Nie żyje znany muzyk. Miał tylko 37 lat

Joshua "Nassaru" Ward, perkusista i wokalista Voraath, zginął w wieku 37 lat w wypadku samochodowym. Zdarzenie miało miejsce w noc sylwestrową.

Musk na kolacji z Trumpem. Opublikował zdjęcie z ostatniej chwili
Musk na kolacji z Trumpem. Opublikował zdjęcie

Elon Musk, najbogatszy człowiek na świecie i właściciel m.in. SpaceX czy Tesli, opublikował na należącej do niego platformie X zdjęcie z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

REKLAMA

[Tylko u nas] "Do brania blokerów dojrzewania w wieku 14 lat nakłaniał mnie dorosły transseksualista"

Łukasz Sakowski, bloger popularnonaukowy prowadzący blog „To Tylko Teoria”, ujawnił w kwietniu wstrząsającą historię ze swojej młodości: jako chłopiec miał zostać zmanipulowany przez 40-letniego transseksualistę i nakłoniony do „zmiany płci”. Po ujawnieniu tej historii spotkał się z masowym hejtem. Wywiad autorstwa Cezarego Krysztopy i Miłosza Lodowskiego.
Smutny mężczyzna. Ilustracja poglądowa
Smutny mężczyzna. Ilustracja poglądowa / Pixabay.com

Boi się Pan? 

Teraz już nie. Aktywiści trans i współdziałający z nimi dziennikarze, influencerzy czy akademicy, oczerniali mnie przez ostatnie półtora roku tak bardzo, że nic cięższego już nie wymyślą. Bo skoro skłamali już, że zostałem wyrzucony ze studiów, że Polska Akademia Nauk mnie krytykuje, że jestem złodziejem i oszustem, że zdradzam chłopaka, że zmyślam dane do moich artykułów, że jestem faszystą, że dawanie mi głosu jest moralnie wątpliwe – to co jeszcze mogą powiedzieć?

Bać powinni się teraz ci, którzy mnie szkalowali i nękali, bo wobec części z nich zamierzam wystąpić do Sądu o sprawiedliwość. 

Czytaj również: Szturm na lotnisko w stolicy Dagestanu w Federacji Rosyjskiej. Samoloty są zawracane

Są nagrania szturmu na lotnisko w stolicy Dagestanu w Federacji Rosyjskiej [VIDEO]

 

"Moje życie przez zmianę płci stało się katastrofą"

Opowiedział Pan historię dziecka nakłonionego do tranzycji przez dorosłego transseksualistę. Jak zmieniło się od tamtej pory Pana życie?

Zacząłem zażywać blokery testosteronu, zwane też blokerami dojrzewania, kiedy miałem około 14 lat. Wysyłał mi je wspomniany przez Pana transseksualista, który wcześniej urabiał mnie, abym identyfikował się jako kobieta. Byłem zagubiony i uległem jego naciskom. Pod wpływem środowiska trans zacząłem się coraz mocniej odcinać od ludzi w świecie realnym, a moje problemy, na przykład lękowe, nasiliły się, wchodząc wręcz na poziom zaburzeń. Inni też mnie unikali, bo chociaż dzisiaj bycie „trans” jest wśród nastolatków czymś „fajnym”, wtedy było powodem do szyderstwa.

Moje życie przez zmianę płci stało się katastrofą. Straciłem okres dojrzewania i wczesnej dorosłości, czego nigdy już nie odzyskam. Na szczęście w 2014 roku, kiedy miałem 21 lat, mój instynkt samozachowawczy i poszczególne wydarzenia w życiu sprawiły, że zrezygnowałem ze zmiany płci. Wcześniej odwołałem też operację orchidektomii, czyli usunięcia jąder, z czego bardzo się cieszę.

Ci, którzy dokonali tego kroku, albo gorzej – przeprowadzili operację stworzenia imitacji waginy – przekroczyli Rubikon i o wiele ciężej im się z tego szaleństwa wycofać. Dlatego tak często po operacji zmiany płci mają myśli samobójcze lub po prostu popełniają samobójstwa. Badania pokazują, że nawet w najbardziej tolerancyjnych społeczeństwach wskaźnik samobójstw w trakcie lub po zmianie płci jest bardzo wysoki. Jest tak właśnie dlatego, że osoby dokonujące zmiany płci niszczą sobie życie i często pierwotnym powodem ich problemów są sprawy rodzinne, społeczne, emocjonalne czy zaburzenia psychiczne, które błędnie diagnozowane są jako transseksualizm. 

 

"Zostałem do tego zmuszony"

Czy zachowania i preferencje seksualne oraz ich manifestacja muszą być elementem eksponowanym w przestrzeni publicznej? Czy oddawanie przestrzeni publicznej tak intymnych emocji to nie jest całkowita rezygnacja z prywatności i jedno z podłoży obniżającego się poziomu bezpieczeństwa psychicznego społeczeństw żyjących w reżimie współczesnej cywilizacji?

Muszę wyjaśnić, że ja do ujawnienia mojej intymnej historii zostałem poniekąd zmuszony. Byłem stalkowany i szantażowany przez najbardziej prominentnych aktywistów trans w Polsce. Współdziałali oni z niektórymi dziennikarzami, influencerami i zaangażowanymi w aktywizm wykładowcami. Niektórzy z nich na niszowych profilach, w komentarzach czy w wygasających relacjach wprost, bez mojej zgody, ujawniali moje prywatne dane i osobistą historię. Zrobiono tak np. na profilu „Angry trans” czy „Nauka, głupcze”. Po moim coming-oucie jeden z moich hejterów napisał, że była nawet grupa robocza, pracująca nad wyoutowaniem mnie wbrew mojej woli. Hejter ten przyznał to aby pochwalić się, że chociaż regularnie mnie obraża, to w czymś takim nie chciał brać udziału… Zjawisko ujawniania takich wrażliwych danych w Internecie wbrew czyjejś woli nosi nazwę doxxingu i w Holandii czy Hiszpanii zostało prawnie zakazane. U nas nawet szefowie czołowych organizacji trans dopuszczają się bez żenady tego typu praktyk. W każdym razie to szantaże, nękanie i doxxing zmusiły mnie do opisania całej tej historii, aby odebrać możliwość dalszego szantażowania i stalkowania mnie.

 

Tamtego transseksualistę uważa Pan za oprawcę, czy ofiarę tego samego zbiorowego szaleństwa?

Uważam go i za ofiarę i za oprawcę. Nie poznałem go nigdy osobiście, więc mogę się domyślać, jakie były jego motywacje. Pochodził z niewielkiej miejscowości, w rodzinie miał Świadków Jehowy, którzy nienawidzili gejów. Możliwe więc, że jego zmiana płci była umotywowana tym, aby przed rodziną być osobą heteroseksualną, jako „kobieta” trans. A potem, aby podtrzymywać to wyparcie i zaprzeczenie, nakłonił mnie, i być może inne młode osoby, do zmiany płci, aby móc sobie mówić: skoro dzieci zmieniają płeć, to oznacza, że moja zmiana też była słuszna.

To jest jeden z najważniejszych powodów namawiania dzieci do zmiany płci przez aktywistów trans – oni w ten sposób podtrzymują swoje psychologiczne mechanizmy obronne.

Motywacja pedofilska czy sadystyczna jest raczej niszowa, choć i ją udowodniono, np. w przypadku struktur międzynarodowej organizacji lobbingującej na rzecz zmieniania dzieciom płci, znanej pod akronimem WPATH. Grupa feministyczna Reduxx przeprowadziła na ten temat śledztwo, a jego wyniki zostały opublikowane już ponad rok temu. 

 

"Edukacja seksualna może namieszać w głowach"

Czy wczesna edukacja seksualna, albo wczesne wprowadzenie tematów związanych z seksualnością może wpłynąć na decyzje o tranzycji, albo na problemy z identyfikacją seksualną, ze wszystkimi, również negatywnymi, skutkami tego stanu rzeczy.

Sądzę, że edukacja seksualna, która jest przeprowadzana przedwcześnie, może namieszać dzieciom w głowach. Czas na nią jest w okresie dojrzewania, nie w pierwszych klasach podstawówki. Oprócz tego uważam, że edukacja seksualna powinna być przeprowadzana przez biologów, a nie „edukatorów” z organizacji pozarządowych, którzy ewidentnie temat ten ideologizują, wmawiając dzieciom, że zmiana płci jest w porządku, a prostytucja to normalny zawód.

Brzmi to jak chochoł konserwatystów, ale wystarczy wejść na największe profile społecznościowe organizacji od seksualnej „edukacji”, aby zobaczyć, że nakłanianie do zmiany płci, prostytucji czy seksualizujących operacji plastycznych jest tam na porządku dziennym. Największe inicjatywy edukacji seksualnej w Polsce niestety tak właśnie robią, psując coś, co samo w sobie jest dobre i potrzebne. Przypomina mi to ideologizację biologii, której dopuścił się np. Łysenko przed II Wojną Światową, tyle że w odniesieniu do rolnictwa, a nie seksualności. 

 

Dlaczego dokonał pan detranzycji?

Bo tranzycja była błędem.

Zmiana płci to oszustwo medyczne, które prawdopodobnie historia oceni tak, jak dziś patrzymy na nie tak dawną popularność lobotomii czy przepisywanie silnie uzależniających leków na zwykłe i chroniczne bóle.

Wmówiono mi, że zmiana płci mi pomoże, a w rzeczywistości zaszkodziła, niczego nie lecząc. Nie jestem kimś, kto chce całe życie tkwić w wyparciu czy zaprzeczeniu. Rozumiem, że istnieją transseksualiści, którzy mają problem z wglądem, zrozumieniem siebie i swoich motywacji, i przez to dążą do zmiany płci, nie zamierzam takich ludzi jakkolwiek zmuszać czy namawiać do detranzycji. Natomiast wiem, że tkwienie w takim stanie nie jest dla mnie. 

 

Czy w przypadku tranzycji mamy obecnie do czynienia z modą, okresowym zjawiskiem, które przemija, trwałym trendem, czy tworzeniem wokół seksualności nowego modelu ideologicznego, który ma przemienić obraz współczesnych społeczeństw.

Trudno to dzisiaj ocenić. Myślę, że ten trend jest nie do utrzymania. Póki jeszcze propagują to niektórzy seksuolodzy czy psycholodzy, to będzie on jakoś legitymizowany i obecny w mainstreamie, ale prawdopodobnie wkrótce zacznie wygasać. Dlaczego?

Ponieważ coraz więcej instytucji i organizacji naukowych wycofuje się z popierania zmiany płci. Robią tak nawet te, które jeszcze kilka lat temu przodowały w przekonywaniu, że zmiana płci to jedyne słuszne leczenie dysforii płciowej. Ze zmiany płci u dzieci wycofała się Finlandia, Szwecja, Dania, Wielka Brytania, wstępne kroki w tym samym kierunku poczyniła także Norwegia czy Francja oraz wiele stanów w Ameryce. 

W Polsce jeszcze tego nie widać – poza pojedynczymi wybitnymi jednostkami nadal panuje u nas entuzjazm co do okaleczania ludzi z dysforią płciową. I to najczęściej gejów oraz lesbijek, co jest nie bez znaczenia, gdyż seksuolodzy popierający pochopną zmianę płci niejednokrotnie są głęboko uprzedzonymi homofobami, maskującymi swą nienawiść do gejów i lesbijek poprzez popieranie zmiany płci – coś, co aktualnie jest akceptowalną społecznie formą homofobii. Chlubne wyjątki to np. prof. Lew-Starowicz, który ostrzegał już przed pochopnym zmienianiem płci, czy Milena Karlińska-Nehrebecka, która jest psychoterapeutką i prezeską Polskiej Federacji Psychoterapii, nastawioną na psychologię naukową, a nie ezoteryczną wiarę w „płeć niezgodną z ciałem” czy w „płeć duszy” niezgodną z ciałem. Dobrze zachowało się też Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej, które wbrew nagonce aktywistów trans i części mediów nie odwołało konferencji naukowej, gdzie można było wyrazić sceptycyzm wobec procederu zmiany płci. 

Dziś, dzięki pracy uczciwych badaczy, dzięki obserwacjom rzetelnych psychologów, dzięki historiom osób, które dokonały detranzycji, a także dzięki masowym statystykom z różnych krajów, wiemy że leczenie dysforii płciowej powinno się opierać na wzmacnianiu samoakceptacji siebie oraz swojego ciała, na psychoterapii ukierunkowanej na zrozumienie przyczyn niechęci do swojej płci, na aktywności fizycznej i innym ćwiczeniom zwiększającym związek ciało-świadomość, na przeciwstawianiu się izolacji społecznej, która prowadzi do stanów lękowych i w efekcie skłania zagubionych ludzi do dysforii płciowej, a potem do zmiany płci. 

 

Jakie to wszystko ma dziś dla pana konsekwencje? Fizyczne i psychiczne

Najbardziej żałuję straconych lat życia. Mam przez to lukę w biografii. Oczywiście nie zniknąłem, ale nie udzielałem się w żadnej społeczności, nie miałem znajomych, byłem odizolowany od ludzi. A trwało to dłużej, niż sama zmiana płci, bo przez kilka lat po detranzycji dochodziłem do siebie. Do dziś mierzę się z psychologicznymi konsekwencjami tego co się stało.

Natomiast fizyczne konsekwencje objęły problemy z wątrobą, osteoporozę, zniekształcenia ciała, duże i bolesne blizny po mastektomii. Jeśli ktoś bierze blokery i hormony płci przeciwnej przez parę miesięcy to większość takich efektów fizycznych i psychologicznych można odwrócić, ale gdy zażywa się je przez parę lat lub dłużej, ciało i psychika stają się uszkodzone.

Mi udało się mimo wszystko wyjść w miarę z tej sytuacji. Po latach i nie bez konsekwencji, ale jednak. Są natomiast tacy, którzy zażywają te leki do zmiany płci przez kilkanaście lat czy dłużej. Mam wątpliwości czy ich dałoby się uratować. Oni sami zapewne też na jakimś poziomie zdają sobie z tego sprawę, dlatego tak silnie wypierają fakt, że zmiana płci niczego nie leczy. I dlatego tak natrętnie namawiają do zmiany płci młodzież – aby swoje własne wyparcie mogli dzięki rosnącym statystykom „dzieci trans” podtrzymywać. 

 

Procesy sądowe

W USA świadomą dorosłość osiąga pierwsze pokolenie dzieci poddanych współczesnemu modelowi tranzycji, pojawiają się w związku z tym pierwsze pozwy odszkodowawcze związane z nieodwracalnością tych procesów, czy uważa Pan, że czeka nas fala tego typu sytuacji?

Mam nadzieję, bo proceder zmiany płci to skandal medyczny na miarę wcześniejszego skandalu z nadużywaniem lobotomii czy leków opioidowych. Niestety w Polsce prawo jest takie, że błąd medyczny lub sfabrykowane diagnozy szybko się przedawniają pod kątem prawa cywilnego. A dojście do tego, że zmiana płci to błąd, że zaszkodziła i że winni są nieuczciwi psychologowie oraz lekarze, a także aktywiści trans i prowadzona przez nich dezinformacja, a nie zagubiony człowiek wciągnięty w wir tej patologii, wszystko to zajmuje nie dni ani tygodnie, tylko lata. Dlatego u nas procesów o odszkodowanie zapewne będzie mniej. Drugim powodem jest to, że o ile w krajach skandynawskich czy Wielkiej Brytanii zmiana płci, również niepełnoletnich, była propagowana przez instytucje państwowe, tak u nas promowanie tego rodzaju zabiegów i farmakoterapii ma charakter oddolny, medialny i aktywistyczny. Państwo było wobec tego neutralne. 

 

Hejt

Dlaczego spotyka się pan z tak ogromnym hejtem ze strony lewicowych aktywistów? Dlaczego spotykają się z nim feministki?

Moim zdaniem aktywiści trans czy queer nie są aktywistami lewicowymi. Ich działania są wprost sprzeczne z lewicowym czy socjaldemokratycznym podejściem do świata. Metody jakie stosują – zastraszanie, dezinformacja, nękanie, nagonki, cancel culture, kumoterstwo z dziennikarzami, psychologami i politykami, skrajny indywidualizm i antywspólnotowość, czy walka z prawami kobiet, gejów i lesbijek – przecież to wszystko jest zaprzeczenie lewicowości, a wszystko to cechuje ruchy queerowo-transseksualne czy niebinarne.

Mam poglądy lewicowo-socjaldemokratyczne. Świadomie, nie na zasadzie stereotypów. Wiem doskonale, że to, co reprezentuje ruch queer, trans, czy szerzej woke, nie ma nic wspólnego z lewicą. I światowa lewica coraz bardziej to dostrzega. Ideologia woke wprowadziła masę bezsensownych podziałów na lewicy. Zamiast działać razem, jest walka o to, kto jest bardziej uciemiężony, który kolor skóry jest mniej uprzywilejowany, która płeć gorsza, która tożsamość bardziej ekstrawagancka albo czyja niepełnosprawność bardziej uniepełnosprawniająca. To szaleństwo, w którym nie da się stworzyć nic konstruktywnego i dobrego. Dlatego spojrzenie przez ideologię woke na świat jest coraz bardziej otwarcie krytykowane i w świecie liberałów i lewicowców. Są oczywiście ludzie czy firmy, którym na skłócaniu lewicy zależy, choćby dlatego, że skłócona lewica nie jest w stanie firm tych opodatkować czy uregulować albo przeciwdziałać ich monopolowi. To dość jasne, dlaczego choćby wielcy giganci technologiczni wspierają aktywistów woke finansowo oraz informacyjnie na dużych platformach. Dadzą im klub wsparcia dla osób niebinarnych i powiedzą, że związki zawodowe są złe, bo „trasfobiczne”. I gotowe. 

Problemy z identyfikacją seksualną nakładają się na rosnącą falę zachowań związanych z rezygnacją z życia seksualnego. Czy nie jest tak, że przesyt komunikacyjny, albo zbyt wczesne i dość agresywne zachęty do różnych seksualnych eksperymentów mogą wywołać falę incellizmu?

Te problemy wydają mi się wtórne. Zasadnicza przyczyna to samotność, izolacja społeczna generująca zaburzenia lękowe, przesiadywanie zbyt długo w świecie wirtualnym, a zbyt krótko w świecie rzeczywistym. Potem takie oderwane od kontekstu społecznego młode osoby nie potrafią nawiązywać przyjaźni i związków, nie mają odwagi zagadać kogoś na ulicy w miły sposób, wiele neutralnych a nawet pozytywnych zachowań traktują jako atak na nich czy „mikroagresje”. Też tak kiedyś miałem, ale ta nadwrażliwość i lęk są do pokonania. Gdyby nagle masowo zmobilizowano ludzi do wychodzenia z domu, do nie scrollowania smartfonów itp., zapewne znacznie więcej by się zmieniło na lepsze, niż wszystkie te wojny feministyczno-incelowskie, czy nie wiem jak to nazwać. Nagle mogłoby się okazać, że taki incel i julka by się polubili, zrezygnowali ze swoich toksycznych czy zaburzonych zachowań, zaprzyjaźnili czy zakochali. 

 

Zakaz transowania dzieci

Czy popiera pan zakaz transowania dzieci?

Uważam, że przed 18 rokiem życia procedury ingerujące w płeć na zasadach „zmiany płci” powinny być dostępne wyłącznie w sytuacji zaburzeń rozwoju płciowego, czyli tak zwanego interseksualizmu, potocznie określanego hermafrodytyzmem. Gdy nie ma diagnozy któregokolwiek zaburzenia tego rodzaju, tranzycja przed 18 rokiem życia powinna być nielegalna. I w Polsce taka jest. Wiem, że niektórzy psycholodzy, lekarze i prawnicy wykorzystują luki prawne i na granicy prawa okaleczają dzieci, ale zasadniczo zmiana płci w Polsce przed 18-stką jest nielegalna. A w ostatnich latach stała się również nielegalna w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii czy w wielu stanach w USA. 



 

Polecane