Ostatni lot „Świętego Franciszka”

Dwa dni później został pogrzebany w bezimiennej mogile, między kostnicą a płotem cmentarza w Jawiszowicach, w obecności niemieckiego policjanta. Do nowego grobu, znajdującego się w obrębie wspomnianego cmentarza przeniesiono go dopiero w październiku 1945 r.
Alvin J. Ellin
Alvin J. Ellin urodził sią 15 listopada 1925 r. w Norton w stanie Wirginia. Jego rodzice byli polskimi Żydami. Pod koniec 1943 r. rozpoczął służbę w Siłach Powietrznych USA. Latem następnego roku trafił do Europy, stacjonując najpierw w Wielkiej Brytanii, a potem we Włoszech w 419 eskadrze 301 grupy bombowej, wchodzącej w skład 15 Armii Powietrznej USA. Ten amerykański sierżant miał zaledwie 19 lat, gdy zginął. Pochodził z Norton w stanie Wirginia.
Pod koniec 1943 roku rozpoczął służbę w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych, a latem następnego roku trafił do Europy. Stacjonował w Wielkiej Brytanii, a następnie we Włoszech.
"St. Francis"
Bombowiec B-17G, nazwany przez 10-osobową załogę "St. Francis" (Święty Franciszek), uczestniczył m.in. w misjach bojowych przeciw niemieckim zakładom chemicznym na Śląsku. Po zbombardowaniu zakładów w Blachowni Śląskiej, lecący na końcu klucza "St. Francis", dostał się pod silny ostrzał niemieckiej artylerii i został trafiony.
Załogę tego bombowca stanowili: por. Michael Kearns - pilot, por. David M. Jones - II pilot, por. Robert Fitzsimmons - nawigator, sierż. Alvin Jerry Ellin - tylny strzelec, sierż. Leo Dyga - bombardier, sierż. Joe Chapman - radiooperator, sierż. Eugene Tinley - mechanik pokładowy, sierż. Ivan Hughes - dolny strzelec, sierż. Chester Janiak - boczny strzelec (Kanadyjczyk polskiego pochodzenia) oraz sierż. Charles Mohollen - boczny strzelec.
Wszyscy członkowie załogi, którzy wyskoczyli na spadochronach - z wyjątkiem Ellina - przeżyli. Wspomnianego II pilota Davida M. Jonesa uratowali mieszkańcy Jawiszowic, przekazując go pod opiekę partyzantom z oddziału Armii Krajowej "Sosienki". Ukrywany przez polskich partyzantów doczekał nadejścia frontu i został przekazany przez Sowietów do swojej macierzystej jednostki stacjonującej we Włoszech. Pozostałych ośmiu członków zestrzelonego bombowca ujęto i trafili do niemieckiego obozu jenieckiego.
Jesienią 1945 roku zastrzelonego lotnika, o czym było już wspomniane, przeniesiono z honorami na jawiszowicki cmentarz do osobnej mogiły. Lokalna społeczność z dobrowolnych składek ufundowała na jego grobie pomnik z lotniczym śmigłem i pamiątkową tablicą.
Pomnik
Dwa lata po wojnie, po ponownej ekshumacji, przy asyście przedstawicieli amerykańskich wojskowych sił powietrznych, jego szczątki przetransportowano do Stanów Zjednoczonych. Pomnik z jego nazwiskiem znajduje się na nowym cmentarzu żydowskim w Knoxville w stanie Tennessee, gdzie ostatecznie spoczął, natomiast symboliczny pomnik pozostawiony na cmentarzu w Jawiszowicach jest do dzisiaj symbolem wdzięczności lokalnego społeczeństwa dla amerykańskiego lotnika, przypominając o jego heroicznym wyczynie i tragicznym losie.




Red. naczelny „TS” Michał Ossowski. Reparacje od Niemiec: Sprawiedliwość dziejowa i realne pieniądze

Bronili się przez 14 godzin. "S" oddała hołd pocztowcom pomordowanym przez Niemców
Według niemieckiego dziennika "Polsce nie przysługują żadne reparacje"
Kanclerz Niemiec nie zamieścił na X żadnego wpisu w rocznicę napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 r.
Skandal w Berlinie. Wieniec od niemieckiego rządu dla Polski złożony przez mężczyznę w adidasach



