Szukaj
Konto

Gen. Walerij Gierasimow nie żyje?

05.01.2024 14:59
Gen. Walerij Gierasimow nie żyje?
Źródło: Tysol.pl
Komentarzy: 0
Krążą pogłoski, że najwyższy generał Rosji, szef sztabu generalnego Walerij Gierasimow zginął w czwartek w ataku sił ukraińskich na zaanektowany Krym – podaje amerykański „Newsweek” w piątek.

Atak Ukraińców na Krym

Dowódca wojsk lotniczych Ukrainy generał Mykoła Ołeszczuk poinformował w czwartek, że ukraińskie siły powietrzne przeprowadziły tego dnia atak na Sewastopol i Eupatorię na okupowanym przez Rosję Krymie. Wcześniej na półwyspie słychać było eksplozje.

Z wpisu w mediach społecznościowych generała Ołeszczuka wynika, że atak przeprowadzono na rosyjską jednostkę wojskową pod Eupatorią. O zniszczeniu punktu dowodzenia okupantów w pobliżu Sewastopola poinformowały też w czwartek Siły Zbrojne Ukrainy.

Głównym celem ataku miał być podziemny bunkier rosyjskiego dowództwa. Oficjalnie potwierdzono śmierć rosyjskiego pułkownika i kilku innych oficerów.

Tymczasem w sieci pojawiły się nieoficjalne informacje, że w ataku zginął Walerij Gierasimow - najważniejszy generał w Rosji, szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Czytaj również: NATO. Polska liderem pod względem wydatków na obronność

Gierasimow nie żyje?

Krążą pogłoski, że najwyższy generał Rosji, szef sztabu generalnego Walerij Gierasimow, zginął w czwartek w ataku sił ukraińskich na zaanektowany Krym

- podaje amerykański "Newsweek". Serwis informuje, że niezweryfikowana informacja o śmierci Gierasimowa zaczęła krążyć po tym, jak jeden z użytkowników X (dawniej Twitter) WarVehicleTracker, który śledzi straty wojsk na Ukrainie, udostępnił na swoim profilu screen wiadomości opublikowanej na rosyjskim kanale Telegram o nazwie "Ordinary Tsarism", który ma ponad 34 000 subskrybentów.

Wiadomość na obrazku brzmiała: "Według wstępnych danych Walerij Gierasimow, który w momencie ataku znajdował się na stanowisku dowodzenia w pobliżu Sewastopola, zginął w ataku na Krym".

Gierasimow zginął?

- pytał WarVehicleTracker, publikując obraz. Bloger przekazał w rozmowie z "Newsweekiem", że po raz pierwszy zobaczył obraz i wiadomość o śmierci Gierasimowa na platformie społecznościowej Discord.

W ostatecznym podsumowaniu publikacji "Newsweek" pisze, że nie ma konkretnych dowodów na to, że Gierasimow został zabity, ani informacji potwierdzających teorię, że był na Krymie w czasie ataku. Oficjalnie ani Kreml, ani Ukraina nie skomentowały tych pogłosek.

Czytaj również: Korea Południowa: Ewakuacja mieszkańców wyspy w obawie przed atakiem Korei Północnej

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.01.2024 14:59
Źródło: newsweek.com / PAP