Ewa Zarzycka dla "TS": Piekło dyskryminacji

Kilkaset lat temu pewien francuski mieszczanin dowiedział się, że mówi prozą. Przeżył prawie 40 lat, nic o tym nie wiedząc, był to więc dla biedaka nie lada wstrząs. Poczułam to samo, gdy Franciscus Cornelis Gerardus Maria Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. lepszej regulacji, rządów prawa i Karty Praw Podstawowych, Człowiek Roku „Gazety Wyborczej”, etc., etc., powiedział, że mój rząd mnie dyskryminuje.
zrzut ekranu Ewa Zarzycka dla "TS": Piekło dyskryminacji
zrzut ekranu
Youtube.com
Ewa Zarzycka

Dyskryminacja polega na tym, że mogę przejść na emeryturę w wieku 60 lat, podczas gdy mój kolega w wieku lat 65. To twórcze, otwarte i jakże płodne intelektualnie podejście do dyskryminacji sprawiło, że długo tkwiłam w poznawczym szoku. A kiedy już z niego wyszłam, zrozumiałam, że Franciscus Cornelis Gerardus Maria Timmermans, pewnie z powodu nawału obowiązków, odpowiedzialności i brzemienia misji poprawy świata, jaką dźwiga na swych barkach, nie tylko zatrzymał się w połowie drogi, ale nie zauważył, że bestia dyskryminacji zagnieździła się i w jego świecie. Panie Timmermans.

Jest jeszcze gorzej, niż Pan myśli. Nie tylko polskie kobiety są dyskryminowane. W piekle dyskryminacji tkwią wszyscy Europejczycy, bez względu na płeć. Bo europejskie szaraczki muszą kilkadziesiąt lat pracować, by uzyskać prawa do emerytury. A komisarzom europejskim wystarczy do tego tylko 5 lat pracy w KE. A to tylko jeden z przykładów, bo taka forma dyskryminacji uwiła sobie w Komisji Europejskiej więcej niż jedno gniazdo. Dlatego przed Panem dużo pracy, panie komisarzu od lepszej regulacji. Nie wiem, jak inni dyskryminowani normalni Europejczycy i Europejki, ale ja wierzę w Pana. Na pewno Pan coś wymyśli.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (39/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

#REKLAMA_POZIOMA#

 

Ankieta
Czy artykuł GW to koniec "kariery" Barta Staszewskiego?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy artykuł GW to koniec "kariery" Barta Staszewskiego?
Tygodnik

Opinie

Popkultura