Były premier Ukrainy odpowie za współpracę z Rosją? Jest akt oskarżenia

W komunikacie opublikowanym na Facebooku Prokuratura Generalna w Kijowie informuje, że do sądu skierowano akt oskarżenia w postępowaniu karnym przeciwko byłemu premierowi Ukrainy. Dołączono do niego zamazane zdjęcie Mykoły Azarowa, ale przedstawione przez śledczych informacje potwierdzają, że chodzi o byłego szefa rządu w Kijowie.
Jest on oskarżony o publiczne nawoływanie do zmiany i obalenia ładu konstytucyjnego, prowadzenie działalności informacyjnej we współpracy z państwem agresorem oraz usprawiedliwianie, uznawanie za legalną i zaprzeczanie agresji zbrojnej Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie
- czytamy w oświadczeniu kijowskiej prokuratury.
Prokuratura Generalna w Kijowie dodaje w komunikacie, że były premier ukrywa się w Rosji i działa na jej rzecz, dyskredytując Ukrainę. Mykoła Azarow uciekł w styczniu 2014 roku w czasie rewolucji godności. Wówczas doszło do obalenia prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza, który także ukrywa się obecnie w Rosji.
Czytaj więcej: Niemcy nie przekażą Ukrainie pocisków Taurus. Jest głos z Kijowa
Azarow "pożytecznym idiotą" Kremla
Jak informuje kijowska prokuratura były ukraiński polityk regularnie uczestniczy w transmisjach rosyjskich kanałów informacyjnych i wspiera propagandowo Kreml. W przeszłości forsował m.in. pozbawioną grama prawdziwości tezę o tym, że masakra w Buczy przeprowadzona w marcu 2022 roku przez rosyjskich agresorów była - tu cytat - "fejkiem". Twierdził też, że operacja specjalna Putina uratowała Donieck przed zajęciem przez władze ukraińskie i "wyprzedziła tę tragedię".
Prokuratura Generalna we wpisie na Facebooku poinformowała, że śledztwo, którego efektem jest akt oskarżenia, przeprowadziła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.
Rosja sprzedaje złoto na potęgę. Największa wyprzedaż rezerw od 2002 roku
Alarm w polskiej przestrzeni powietrznej. Wojsko zakończyło operację

Unijna polityka klimatyczna wyklucza produkcję uzbrojenia
Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków
Piotr Skwieciński: To nie ideologia, lecz interesy decydują, czy Zachód nam pomoże



